Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (38 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (24 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (24 pkt.)

Korona Kielce - Legia Warszawa 2-4 w 14. kolejce Ekstraklasy

Korona Kielce prowadziła 2-0, ale jej gra rozsypała się po czerwonej kartce dla Miguel Palanci. Legia w końcówce nie pozostawiła już wątpliwości i wygrała 4-2.

Wyniki i tabela Ekstraklasy NA ŻYWO - TUTAJ!

To był pojedynek dwóch zespołów, które w tym sezonie już zmieniły szkoleniowców.

W Legii kilka tygodni temu Besnika Hasiego zmienił Jacek Magiera, a w Koronie do rewolucji doszło we wtorek.

W Kielcach, po porażce 0-4 z Ruchem w Chorzowie, Tomasza Wilmana zmienił jego asystent Sławomir Grzesik.

Legia rozpoczęła spotkanie od ataku pozycyjnego, ale miała problemy ze zbliżeniem się do pola karnego gospodarzy.

W 6. minucie sędzia odgwizdał rzut karny dla Korony za faul Malarza na Rymaniaku. Bramkarz Legii nie zdążył do piłki i wpadł w obrońcę gospodarzy. 

Reklama

Za moment do piłki podszedł Palanca i precyzyjnym uderzeniem zmieścił piłkę w siatce.

W 12. minucie było już 2-0 dla Korony! Dośrodkowanie z rzutu rożnego przedłużył Michał Przybyła, do piłki dopadł Rafał Grzelak i uderzeniem z woleja zdobył drugą bramkę!


Legia była w szoku, a kielczanie świętowali.

W 29. minucie Legia zdobyła kontaktową bramkę. Guilherme jednym zwodem zgubił trzech zawodników Korony, uderzył po długim rogu i było 2-1. 

Korona mogła odgryźć się po kolejnym błędzie Malarza. Bramkarz Legii źle wybił piłkę, ale Palanca z trudnej pozycji nie trafił do pustej bramki i ciągle było 2-1.

- W drugiej części mamy jednak szansę się poprawić - powiedział w przerwie Łukasz Broź przed kamerami nc+.

W 49. minucie skomplikowała się sytuacja Korony. Palanca niepotrzebnie wślizgiem zaatakował Guilherme, dostał drugą żółtą kartkę i w efekcie musiał opuścić boisko.

W 58. minucie było już 2-2. Radović w polu karnym wycofał piłkę do Guilherme, ten źle trafił w piłkę i dzięki temu... zaliczył asystę, bo futbolówka trafiła do Nikolicia, który nie miał problemu z pokonaniem Małkowskiego.

Legia rozpędzała się i efekt przyszedł pięć minut później. Strzał Radovicia został odbity, do piłki dopadł Prijović, ale z kolei jego uderzenie trafiło w głowę Rymaniaka i obrońca Korony zaliczył bramkę samobójczą, bo piłka wpadła do siatki.

Gdy wydawało się, że Koronie nic już nie jest w stanie pomóc, to koło ratunkowe rzucił jej Michał Pazdan. Obrońca Legii ostro zaatakował jednego z rywali, otrzymał drugą żółtą kartkę i siły się wyrównały.

To jednak gospodarzom nie pomogło, bo Legia strzeliła czwartą bramkę. Radović znalazł w polu karnym Prijovicia i zawodnik Legii z bliska skierował piłkę do siatki.

Korona Kielce - Legia Warszawa 2-4 (2-1)

Bramki: 1-0 Palanca (8. z rzutu karnego), 2-0 Grzelak (12.), 2-1 Guilherme (29.), 2-2 Nikolić (57.), 2-3 Rymaniak (61. bramka samobójcza), 2-4 Prijović (83.).

Raport meczowy TUTAJ

Wyniki i tabela Ekstraklasy NA ŻYWO - TUTAJ!

Po meczu powiedzieli:

Sławomir Grzesik (trener Korony Kielce): 

- Dobrze zagraliśmy w pierwszej połowie. Duże znaczenie dla przebiegu spotkania miała czerwona kartka, którą dostał Palanca. Te dwadzieścia minut zadecydowało o wyniku, bo nas wtedy po prostu zmęczyli. Wiedzą jak to robić, mają klasowych zawodników. Dopóki mogliśmy stawialiśmy im czoła. Jedno na pewno było na plus. Drużyna walczyła i chciałbym, że zawsze tak było.

Jacek Magiera (trener Legii Warszawa): 

- Moja drużyna pokazała dzisiaj charakter, wygrywając spotkanie, w którym przegrywała po 15 minutach 0:2. Cieszy mnie to, w jaki sposób zareagowaliśmy na stracone gole. Byliśmy zespołem, który w miarę upływu czasu dominował i stworzył sobie dużo sytuacji do strzelenia gola. Korona słynie z charakteru. Wiedzieliśmy, że będzie grała bardzo ambitnie i tak naprawdę było. Cieszymy się z tego, że w końcu wygraliśmy drugi mecz z rzędu. (za PAP)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL