Reklama

Reklama

Korona Kielce - GKS Bełchatów 2-0 w 17. kolejce Ekstraklasy

Korona Kielce wygrała 2-0 z GKS-em Bełchatów. Bramki, jeszcze w pierwszej połowie, zdobyli Kamil Sylwestrzak i Przemysław Trytko. W drugiej części spotkania kielczanie skupili się na obronie, a bezbarwny GKS nie zdołał trafić do siatki rywali. Korona jeszcze niedawno była w strefie spadkowej, a teraz jest już na 11. miejscu i do ósmego w tabeli Lecha Poznań traci tylko dwa punkty.

Korona rozpoczęła od niebezpiecznych ataków, a najgroźniejszy w jej szeregach był Nabil Aankour. Już w 5. minucie popisał się indywidualną akcją, przedarł się przez defensywę GKS-u, ale spudłował z 11 metrów. Kwadrans później Michał Janota świetnym podaniem wypatrzył wbiegającego z lewej strony Aankoura. Odważnym wyjściem z bramki skrzydłowego korony powstrzymał Arkadiusz Malarz.

Korona nadal atakowała. W 29. minucie świetne dośrodkowanie Kamila Sylwestrzaka trafiło pod nogi Przemysława Trytki. Napastnik kielczan uderzył z pierwszej piłki, jednak w środek bramki i Malarz zdołał złapać piłkę.

Reklama

Piłkarze Ryszarda Tarasiewicza dopięli swego w 33. minucie Po rzucie rożnym główkował Trytko. Strzał zdołał odbić Patryk Rachwał, stojący na linii bramkowej. Do piłki dopadł Sylwestrzak i z najbliższe odległości wpakował ją do siatki.

W 41. minucie było już 2-0. Do dośrodkowania z rzutu wolnego najwyżej wyskoczył Piotr Malarczyk. Jego strzał odbił jeszcze Malarz, ale przy dobitce Trytki golkiper bełchatowian był już bez szans.

Po przerwie obraz gry się nie zmienił. Bełchatowianie co prawda, dłużej utrzymywali się przy piłce, ale nie byli w stanie zagrozić bramce Korony. Kielczanie kontrolowali sytuację na boisku i skupili się na grze w obronie.

W 71. minucie GKS oddał pierwszy celny strzał na bramkę. Michał Mak główkował z sześciu metrów po dośrodkowaniu Adriana Basty, ale Vytautas Cerniauskas przeniósł piłkę nad poprzeczką.

W końcówce spotkania stuprocentową okazję miał Bartosz Ślusarski. Napastnik GKS-u stanął oko w oko z Cerniauskasem. Golkiper Korony wyszedł z tego pojedynku zwycięsko. W 88. minucie piłkę ręką w polu karnym zagrał Paweł Golańki. Sędzia Tomasz Musiał zawahał się, ale nie podyktował "jedenastki". 

Po meczu powiedzieli:

Kamil Kiereś (trener GKS Bełchatów): "Gratuluję trenerowi Ryszardowi Tarasiewiczowi zdobycia 14 punktów w sześciu ostatnich meczach. To bardzo dobry wynik, który świadczy o ciężkiej pracy. Przyjechaliśmy do Kielc z chęcią zwycięstwa. GKS jeszcze nigdy nie wygrał meczu na tym stadionie i chcieliśmy przełamać tę passę. Niestety nie udało nam się tego osiągnąć, a w ostatnich dwóch meczach straciliśmy pięć bramek. Jednak nie zakończyliśmy jeszcze sezonu i będziemy pracowali nad odwróceniem tej passy".

Ryszard Tarasiewicz (trener Korony Kielce): "Zmierzyliśmy się z przeciwnikiem, który był bardzo dobrze dysponowany pod względem fizycznym i technicznym. W pierwszym spotkaniu w tym sezonie z GKS, sytuacja była odwrotna. To my straciliśmy dwie bramki, a potem cały czas atakowaliśmy. W sobotę nasza gra była dobrze zorganizowana. Nie dopuściliśmy do zagrożenia pod naszą bramką, z wyjątkiem sytuacji Bartosza Ślusarskiego. Zdobyliśmy kolejne trzy punkty i w ten sposób chcielibyśmy zakończyć również dwa pozostałem mecze w tym roku". 

Zobacz wyniki, tabelę i strzelców Ekstraklasy

Korona Kielce - GKS Bełchatów 2-0 (2-0)

Bramki: Sylwestrzak (33.), Trytko (41.)

Żółta kartka: Michał Janota.

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków). Widzów 4˙541.

Korona Kielce: Vytautas Cerniauskas - Paweł Golański, Piotr Malarczyk, Radek Dejmek, Kamil Sylwestrzak - Paweł Sobolewski, Kyryło Petrow, Michał Janota (78. Serhij Pyłypczuk), Nabil Aankour (80. Jacek Kiełb) - Olivier Kapo (89. Siergiej Chiżniczenko), Przemysław Trytko.

PGE GKS Bełchatów: Arkadiusz Malarz - Adrian Basta, Szymon Sawala, Błażej Telichowski, Alexis Norambuena - Michał Mak, Grzegorz Baran, Patryk Rachwał (46. Damian Szymański), Kamil Wacławczyk (73. Paweł Komołow), Adam Mójta (57. Andreja Prokić) - Bartosz Ślusarski. 


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL