Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (27 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (24 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (23 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (22 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (20 pkt.)
  • 6 .Piast Gliwice (17 pkt.)
  • 7 .Cracovia (17 pkt.)
  • 8 .Radomiak (16 pkt.)

Korona - Arka 2-1 w PP. Gino Lettieri zły na swoich piłkarzy

Korona Kielce pokonała Arkę Gdynia 2-1 w pierwszym meczu półfinałowym Pucharu Polski, ale mimo tego trener kielczan Gino Lettieri nie ukrywał pretensji do swoich zawodników.

Puchar Polski - zobacz wyniki, strzelców, składy i terminarz

Kielczanie prowadzili już 2-0 po golach Niki Kaczarawy, ale dziesięć minut przed końcem stracili gola, który w perspektywie rewanżu w Gdyni (17 kwietnia) znacząco zwiększył szanse Arki.

- Właściwie mam tylko jedno zdanie do powiedzenia - jestem trochę zawiedziony postawą zespołu. Taką bramkę, jaką straciliśmy, to nie traci się w Niemczech w okręgówce - powiedział Gino Lettieri.

Reklama

Korona straciła bramkę po kiksie Radka Dejmka, któremu piłka przeleciała pod stopą. Później akcję Luki Zarandii mógł rozbić jeszcze Adnan Kovaczević, ale dał sobie założyć "siatkę".

- Jesteśmy w połowie drogi, po pierwszej połowie, drugą gramy w Gdyni. Wynik 0-2, a 1-2 to kolosalna różnica i ta bramka dała nam dużo więcej optymizmu. Czekamy, 17 kwietnia się sprawa rozstrzygnie - podkreślił  Leszek Ojrzyński, trener Arki.

- Wiedzieliśmy, że po stałych fragmentach gry przeciwnicy będą górować nad nami, bo warunków fizycznych nie oszukasz. Pierwsza bramka padła po stałym fragmencie, groźnie było też w ostatniej akcji, kiedy niepotrzebnie sprowokowaliśmy rzut wolny i mogło być dużo gorzej dla nas - dodał.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje