Reklama

Reklama

  • 1 .Wisła Kraków (4 pkt.)
  • 2 .Lech Poznań (4 pkt.)
  • 3 .Radomiak (4 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (3 pkt.)
  • 5 .Piast Gliwice (3 pkt.)
  • 6 .Raków Częstochowa (3 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (3 pkt.)
  • 8 .Legia Warszawa (3 pkt.)

Korona - Arka 1-1. Spadek kielczan. Bartoszek i Mamrot o meczu

Korona dołączyła do ŁKS-u i wylatuje z Ekstraklasy, Arka Gdynia również jest na autostradzie do 1. ligi. Piątkowy remis w Kielcach żadnej z tych drużyn nie pomógł. - Remis jak porażka - mówił po meczu trener gości Ireneusz Mamrot.

- Chcieliśmy dzisiaj podziękować naszym kibicom za ich wiarę i wsparcie do końca, że uda nam się uratować Ekstraklasę. Musimy ich przeprosić, bo nie udało nam się tego dokonać - powiedział trener Korony Maciej Bartoszek.

- W każdym meczu staraliśmy się dać z siebie wszystko, niestety nie udało się. Na pewne inne rzeczy nie mamy wpływu, a w pewnych sytuacjach jesteśmy bezsilni. Ale mogę obiecać, że będziemy opuszczali Ekstraklasę z honorem - podkreślił.

- A co do meczu, przepiękny strzał Nalepy z rzutu wolnego, ale czy wcześniej był faul? Wydawało mi się, że nie. Najważniejsze, że zespół pragnął zwycięstwa w tym meczu - mówił szkoleniowiec.

Reklama

- Mimo że znaliśmy wynik z Łodzi, to, jak wszyscy widzieli, walczyliśmy za honor i dumę barw, których bronimy - podsumował Bartoszek.

Tuż przed meczem jego zespół dowiedział się o spadku z Ekstraklasy po wygranej Wisły Kraków na wyjeździe z ŁKS-em.

Powodów do radości nie miał też szkoleniowiec Arki.

- Dobrze rozpoczęliśmy to spotkanie, chcieliśmy grać wysoko pressingiem. Potem wpadła bardzo ładna bramka Michała Nalepy z rzutu wolnego. Z upływem każdej minuty cofaliśmy się coraz niżej, a Korona stworzyła do przerwy dwie, trzy dobre sytuacje. W ostatniej chwili tę piłkę wybijaliśmy, albo interweniował Pavels Steinbors. W pierwszej połowie nie stworzyliśmy już sobie żadnej sytuacji - analizował mecz Mamrot.

- Po przerwie znów chcieliśmy przesunąć grę wyżej, ale nie za bardzo nam to wychodziło, aż do momentu utraty bramki. Ten gol, którego straciliśmy, sprawił, że zaczęliśmy grać agresywniej i to przełożyło się w końcówce na dwie dobre sytuacje. Zabrakło nam przede wszystkim utrzymania się przy piłce i kreowania sytuacji przy naszym prowadzeniu 1-0 - zaznaczył.

- Remis jest dla nas w tym spotkaniu jak porażka. Ten jeden punkt nie został zdobyty, straciliśmy dzisiaj dwa punkty. Z przebiegu meczu ten wynik jest jednak sprawiedliwy - podsumował Mamrot.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

maj/ cegl/

Dowiedz się więcej na temat: Maciej Bartoszek | Ireneusz Mamrot

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje