Reklama

Reklama

Jan Urban: To jest po prostu nie do przyjęcia

- Strzelamy na wyjeździe dwie bramki - tu wszystko się zgadza. Ale tracimy trzy gole z zespołem Korony, która do tej pory miała 12 bramek na swoim koncie. To jest po prostu nie do przyjęcia - ocenił Jan Urban, trener Legii Warszawa.

Lider T-Mobile Ekstraklasy przegrał w 16. kolejce w Kielcach 2-3. - Wiedzieliśmy, jakie to będzie spotkanie. Że trzeba będzie trochę zapomnieć o grze kombinacyjnej. W tych warunkach było wiadomo, że lepszego boiska dla Korony nie mogło być. To jest zespół waleczny, z charakterem, grający dość ostro. Myślę, że w tym elemencie nie byliśmy dużo gorsi, chociaż Korona tą walką nas przewyższała, szczególnie jeśli chodzi o drugie piłki. (...) Większość z nich zbierali zawodnicy Korony - mówił Urban na konferencji prasowej.

Reklama

- Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że straciliśmy trzy bramki po stałych fragmentach gry. Nie przypominam sobie jakiś dogodnych sytuacji Korony z gry. O tym mówiliśmy sobie na odprawie przedmeczowej, że Korona każdą sytuację - rzut wolny, rzut z autu - stara się rozpocząć możliwie szybko. I to jest dla mnie po prostu brak odpowiedzialności. Są to sytuacje, które w takich spotkaniach często decydują - dodał szkoleniowiec Legii.

- Muszę podziękować swojej "bandzie" za to, że grała z charakterem, agresywnie. Widzieliśmy tu przecież mecze gdzie graliśmy inaczej, gdzie traciliśmy punkty. Przypominam sobie, że poza tymi stałymi fragmentami, które przyniosły nam trzy bramki, przy wyniku 2-1 Michał Janota miał dobre sytuacje i gdyby je zamienił na bramki, byłoby wcześniej trochę spokojniej - powiedział Leszek Ojrzyński, trener Korony Kielce.

- W niedzielę wybieram się do kościoła i dziękuję Bogu, bo były te trudne chwile, przeżyliśmy je i mamy te trzy punkty - stwierdził opiekun zwycięskiej drużyny.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę T-Mobile Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL