Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (22 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (21 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (17 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 5 .Pogoń Szczecin (15 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (15 pkt.)
  • 7 .Śląsk Wrocław (14 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (14 pkt.)

Górnik - Korona 3-3. Rymaniak: W szatni padło kilka ostrych słów

Ligowi piłkarze z przytupem rozpoczęli 13. kolejkę Ekstraklasy. W piątkowych meczach nie brakowało emocji, zwrotów akcji, a przede wszystkim tego, co kibice lubią najbardziej, czyli bramek. Tak było zarówno w Lubinie, gdzie Zagłębie zremisowało z Piastem 2-2, jak i w Zabrzu, gdzie Górnik, mimo prowadzenia 3-1, dał sobie w drugiej połowie wbić dwa gole Koronie Kielce.

Mecz na stadionie im. Ernesta Pohla w Zabrzu, jak zwykle zgromadził komplet, prawie 23 tys. widzów. Grający o odzyskanie fotela lidera zabrzanie rozpoczęli w świetnym stylu i do przerwy, dzięki dwóm trafieniom Damiana Kądziora oraz jednego Igora Angulo (13 trafienie w sezonie), prowadzili już 3-1. Po zmianie stron, to Korona przeważała i nie tylko, że zdołała wyrównać, ale też mogła się pokusić o czwartego, zwycięskiego gola. To, że tak się nie stało, to duża zasługa Tomasza Loski. Bramkarz Górnika kilka razy ratował wczoraj skórę kolegom.   

Reklama

Po ciekawym, emocjonującym i szybkim meczu, który skończył się wynikiem 3-3, piłkarze obu drużyn mieli mieszane uczucia.

- Przyjechaliśmy do zespołu, który wszystkie  mecze u siebie wygrywa. Chcieliśmy w Zabrzu zdobyć punkt czy punkty i to się udało. Nie ukrywam jednak, że pierwsza połowa nam nie wyszła. Górnik nie było dużo lepszy od nas, a po naszych błędach zdobywał bramki. W drugiej połowie, to już nasza inicjatywa. Nie wiem czy mogę powiedzieć, że przy 3-1 dla rywala mieliśmy mecz pod kontrolą, ale tak to wyglądało i kwestią czasu było, kiedy zdobędziemy bramkę kontaktową czy kolejne, a nawet na 4-3, ale spokojnie, wydaje mi się, że remis jest sprawiedliwym wynikiem - tłumaczy Interii doświadczony Bartosz Rymaniak.

Co stało się w taki razie w I części pytamy doświadczonego ligowego zawodnika? 

- To były chwile nieporozumień, dekoncentracji w linii obrony. Uczulaliśmy się na to, żeby nie grać krótko od tyłu, bo Górnik potrafi to wykorzystać i szybko po przejęciu piłki stwarza sobie bramkowe okazje. Tak naprawdę napędzaliśmy ich własną bronią. Taki był efekt naszej gry. W przerwie fajnie zareagowaliśmy, w szatni padło kilka ostrych słów. Pokazaliśmy charakter w tym spotkaniu - podkreśla 27-letni piłkarz.

Przed kolejnymi spotkaniami 13. kolejki Górnik jest pierwszy, z 23 punktami na koncie, a Korona szósta z dorobkiem 19 "oczek".


Michał Zichlarz, Zabrze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje