Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (29 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (28 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (28 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (23 pkt.)
  • 5 .Górnik Zabrze (23 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (22 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (20 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (19 pkt.)

Ekstraklasa: Korona Kielce - Zawisza Bydgoszcz 1-1

W pierwszym spotkaniu 26. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Korona zremisowała z Zawiszą 1-1. Duży wpływ na wynik meczu miała czerwona kartka, którą obejrzał w 75. minucie gracz gospodarzy Siergiej Pilipczuk.

Dzień przed meczem Zawisza Bydgoszcz złożył oficjalne pismo do Kolegium Sędziów z protestem ze względu na wybór Pawła Gila na głównego arbitra tego spotkania. Wniosek był umotywowany "wypaczeniem" wyniku meczu Zawisza - Lech, który odbył się w grudniu i który prowadził sędzia Gil. Mimo oficjalnego pisma, nie dokonano zmiany arbitra.

Reklama

- Czeka nas teraz najważniejszy mecz. Piłkarze o tym wiedzą. Widzę ich skoncentrowanych i radosnych. Mamy do siebie zaufanie przed meczem. Jesteśmy wierni swojej obronie. W ostatnich dwóch spotkaniach u siebie może nie graliśmy wspaniale, ale wyciągnęliśmy z nich cztery punkty - powiedział przed meczem na łamach oficjalnej strony Korony Kielce szkoleniowiec gospodarzy, Jose Rojo Martin.

Pierwsza bramka padła już w 14. minucie spotkania. Podczas zamieszania w polu karnym z niewielkiej odległości strzelał Maciej Korzym, ale jego uderzenie obronił Wojciech Kaczmarek. Również dobitkę napastnika Korony odbił bramkarz drużyny gości, jednak już po strzale Radka Dejmka skapitulował. Niewątpliwie ta bramka obciąża konto golkipera Zawiszy, który dwukrotnie mógł złapać piłkę lub choćby odbić ją do boku, a tymczasem futbolówka po każdej jego obronie trafiała pod nogi zawodników Korony. 

W pierwszej połowie obejrzeliśmy wyrównany mecz. Trochę częściej przy piłce utrzymywali się gospodarze: 53 - 47 proc. W statystyce strzałów nieco lepsi okazali się podopieczni trenera Ryszarda Tarasiewicza, którzy uderzali dziewięciokrotnie, podczas gdy Korona siedem razy. Wynik jednak był korzystny dla gospodarzy.

Od początku drugiej połowy Zawisza ruszył do ataku, próbując doprowadzić do wyrównania.

W 54. minucie goście mieli świetną okazję do wyrównania. Sebastian Ziajka zagrał piłkę w pole karne do Wahana Geworgiana, który oddał strzał z woleja po długim słupku, ale Zbigniew Małkowski popisał się kapitalną interwencją.

W 75. minucie spotkania bardzo głupiego faulu w okolicach środka boiska dopuścił się pomocnik gospodarzy Siergiej Pilipczuk, który ostro zaatakował nogi rywala. Sędzia Paweł Gil bez chwili zastanowienia pokazał piłkarzowi czerwoną kartkę.

Od tego momentu Korona grała w dziesiątkę. Trener gospodarzy chciał bronić wyniku - szybko zmienił Korzyma i wpuścił na boisko defensora Pavola Stano.

Sześć minut po brutalnym faulu Pilipczuka padła bramka dla Zawiszy. Autorem trafienia był Sebastian Ziajka, który zdobył bramkę mocnym strzałem w róg zza pola karnego. W środę urodziło mu się dziecko. Nie zabrakło więc "kołyski" podczas celebrowania gola.

Po meczu powiedzieli:

Ryszard Tarasiewicz (trener Zawiszy Bydgoszcz): "Pierwszą połowę rozegraliśmy poprawnie. Bramkę straciliśmy po stałym fragmencie gry. Po pierwszej interwencji Wojtka Kaczmarka wydawało się, że już jest po akcji. Tymczasem nasza pasywność sprawiła, że Korona objęła jednak prowadzenie. Chcieliśmy później bardzo rozsądnie grać w ataku. Liczyliśmy, że jeszcze przed przerwą uda nam się doprowadzić do wyrównania. Dzięki temu w drugiej połowie moglibyśmy zagrać w rytmie i z większym rozmachem. Niestety nie zdobyliśmy  gola. W drugą połowę weszliśmy dobrze. Należała ona do nas i nie zmienia tego fakt, że od 75. minuty graliśmy w przewadze. Już wcześniej powinniśmy zdobyć gola. Nie mogę powiedzieć, że wynik remisowy jest sprawiedliwy, ale też tego punktu dzisiaj nie ukradliśmy".

Jose Rojo Martin "Pacheta" (trener Korony Kielce): "Dobrze zaprezentowaliśmy się przez pierwsze 30 minut. Później nie zrobiliśmy nic dobrego. Nic co mogłoby się podobać. Moi zawodnicy zostawili na boisku duszę. Prawdą jest, że za bardzo broniliśmy się z tyłu. To tak się zawsze kończy, kiedy są problemy ze zdobyciem drugiej bramki. Teraz dalej sumujemy punkty, a zespół nadal żyje. Mamy przed sobą cztery bardzo ważne spotkania".

Korona Kielce - Zawisza Bydgoszcz 1-1 (1-0)

Bramki: 1-0 Radek Dejmek (14.), 1-1 Sebastian Ziajka (81.)

Sędzia: Paweł Gil. Widzów: 6755.

Żółte kartki: Korona - Piotr Malarczyk, Maciej Korzym, Paweł Golański. Zawisza - Bernardo Vasconcelos.

Czerwona kartka: Pilipczuk (Korona, 75.).

Zobacz terminarz, tabelę, wyniki i strzelców Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje