Reklama

Reklama

Ekstraklasa: Korona Kielce - Zagłębie Lubin 1-0

Korona Kielce pokonała 1-0 Zagłębie Lubin w meczu siódmej kolejki Ekstraklasy. Dzięki temu zwycięstwu kielczanie powoli uciekają z dolnych rejonów tabeli, a Zagłębie tam pozostaje.

Do sobotniego meczu oba zespoły przystępowały z niemal identycznym bilansem po sześciu kolejkach. W tabeli wyglądało to jednak trochę inaczej, bo Zagłębie startowało do sezonu z trzema ujemnymi punktami.

W pierwszej połowie meczu gospodarze oddali aż dwanaście strzałów, w tym sześć celnych, i to oni cieszyli się z prowadzenia.

Jedyna bramka w tej odsłonie padła w 32. minucie. Rzut wolny z prawej strony boiska wykonywał Michał Janota. Jego uderzenie lewą nogą w górny róg sparował na poprzeczkę Michał Gliwa. Obrońcy Zagłębia nie zdołali jednak zaasekurować własnego bramkarza i Maciej Korzym z trzech metrów wepchnął piłkę głową do bramki gości.

Reklama

Chwilę później mogło być 2-0 dla Korony. Korzym idealnie obsłużył w polu karnym Tomasza Foszmańczyka, ale jego strzał w ostatniej chwili ofiarną interwencją zablokował Costa Nhamoinesu.

Po przerwie Korona znów przystąpiła do zdecydowanego ataku. Bardzo aktywny był na lewej stronie wprowadzony w 46. minucie Łukasz Sierpina.

Tymczasem w 59. minucie Zagłębie powinno wyrównać. Po świetnym dograniu z prawej strony Pawła Widanowa Robert Jeż uderzył jednak z kilku metrów zbyt słabo, by zaskoczyć Zbigniewa Małkowskiego.

W doliczonym czasie piłkę meczową zmarnował Arkadiusz Woźniak, którego strzał z kliku metrów odbił na słupek bramkarz Korony.

Gospodarze szczęśliwie dowieźli zwycięstwo do końca.

Powiedzieli po meczu:


Pavel Hapal (trener KGHM Zagłębie): - W pierwszej połowie Korona była lepsza, jej zawodnicy lepiej ruszali się po boisku, zdobyli bramkę po stałym fragmencie gry. My w drugiej połowie chcieliśmy odrobić straty, graliśmy do ostatniej minuty, ale się nie udało. Gratuluję zwycięstwa trenerowi Korony.

Leszek Ojrzyński (trener Korony): - Wyszliśmy na boisko z chęcią zdobycia trzech punktów i jedna bramka wystarczyła, żeby to osiągnąć. Zagraliśmy na "zero z tyłu"  pierwszy mecz w tym sezonie i już się opłaciło. Te trzy punkty wyszarpaliśmy w pierwszej połowie. Oprócz bramki mieliśmy stuprocentową sytuację, ale jej nie wykorzystaliśmy. W drugiej połowie gra była nerwowa, niepotrzebnie do tego dopuściliśmy, ale zawsze mówię, że nie styl jest najważniejszy, a trzy punkty, które zdobyliśmy.

Korona Kielce - Zagłębie Lubin 1-0 (1-0)

Bramka: Maciej Korzym (32.)

Żółte kartki: Pavol Stano - Costa Nhamoinesu, Adrian Rakowski, Maciej Małkowski, Jiżi Bilek

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa). Widzów: 6102.

Korona: Zbigniew Małkowski - Tadas Kijanskas, Pavol Stano, Piotr Malarczyk, Tomasz Lisowski - Paweł Sobolewski, Vlastimir Jovanović, Artur Lenartowski, Tomasz Foszmańczyk (46. Łukasz Sierpina), Michał Janota (68. Janos Jozsef Szekely) - Maciej Korzym (74. Grzegorz Lech)

Zagłębie: Michał Gliwa - Paweł Widanow, Adam Banaś, Aleksander Tunchev, Costa Nhamoinesu - Szymon Pawłowski (68. David Abwo), Jiżi Bilek (75. Arkadiusz Woźniak), Robert Jeż, Kamil Wilczek (46. Adrian Rakowski), Maciej Małkowski - Michal Papadopulos

Ekstraklasa: Terminarz, wyniki, strzelcy, tabela. NA ŻYWO

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL