Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (35 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (24 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (24 pkt.)

Bruk-Bet Nieciecza – Korona Kielce 0-3. Rymaniak: Mecz mieliśmy pod kontrolą

- To niezwykle ważne, by dobrze zacząć. A do tego jeszcze zwycięstwo odnieśliśmy na wyjeździe i bez straty bramki. Nie ma nic fajniejszego – cieszył się po pokonaniu Bruk-Bet Termaliki Nieciecza Bartosz Rymaniak, obrońca Korony Kielce.

Spodziewał się pan takiego początki rundy w wykonaniu Korony?

- Gdybym powiedział, że tak, to bym skłamał. Pierwszy mecz to wielka niewiadoma, w jaki sposób drużyna zareaguje na okres przygotowawczy. Pod względem taktycznym zagraliśmy jednak jedno z lepszych spotkań. Bardzo fajnie organizowaliśmy się po stratach i nie pozwoliliśmy na zbyt wiele rywalom. No może poza ostatnimi 10 minutami pierwszej połowy, gdy trochę oddaliśmy im pole. W większości jednak mieliśmy mecz po kontrolą, a gdy posiadaliśmy piłkę, to widać było, że mamy jasny cel, czyli strzelenie bramki. Fajnie, że wygraliśmy, bo niezwykle ważne, by dobrze zacząć. A do tego jeszcze zwycięstwo odnieśliśmy na wyjeździe i bez straty bramki. Nie ma nic fajniejszego.

Reklama

Przygotowania mieliście bardzo ciężkie. Ta wygrana to ich efekt?

- Aby grać dobrze w piłkę, trzeba być dobrze przygotowanym. Jeśli się nie jest, to wkrada się nerwowość i niepotrzebne straty piłki. A my dziś wystrzegaliśmy się takich błędów. Pewnie dlatego, że każdy czuł się bardzo dobrze fizycznie i był skoncentrowany przez 90 minut. Nikomu nie brakowało siły w decydujących momentach.

Na ile zwycięstwo ułatwił wam błąd Dariusza Treli?

- To nie miało żadnego znaczenia. Przecież przed tą sytuacją mieliśmy jedną stuprocentową okazję. Wcześniej kilka razy też przedostawaliśmy się pod pole karne niecieczan i tylko kwestią czasu było to, kiedy strzelimy bramkę.

Akurat Darkowi przydarzył się błąd, ale widać było, że idziemy na każdą piłkę, która jest zagrana do przodu. I gdyby "Kaczka" [Nika Kaczarawa - przyp. red.] nie wierzył, to by na tę piłkę nie poszedł. A gdyby był źle przygotowany, to też by zrezygnował. A walczył do końca i zrehabilitował się. 1-0 dało nam trochę luzu, ale dla mnie ten gol nie był kluczem do sukcesu. Kluczem była organizacja naszej gry.

Teraz przed wami kolejna wycieczka do Niecieczy, tym razem na mecz z Sandecją.

- Zaczynamy od dwóch wyjazdów i chcieliśmy dobrze w tych meczach zapunktować. Pierwszy krok zrobiliśmy, ale z Sandecją łatwo nie będzie, bo są podrażnieni po porażce w Szczecinie. Musimy zejść na ziemię i od poniedziałku spokojnie przygotowywać się do tego spotkania.

Jaki jest cel Korony w tym sezonie? Zajmujecie piąte miejsce, a z taką grą macie prawo myśleć o czymś więcej niż tylko górna połowa tabeli.

- Spokojnie, najpierw pierwsza ósemka, a później będziemy się martwić. Albo cieszyć.

W Niecieczy rozmawiał i notował Piotr Jawor

Wyniki, terminarz i tabela Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama