Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (0 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (0 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (0 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (0 pkt.)
  • 5 .Legia Warszawa (0 pkt.)
  • 6 .Piast Gliwice (0 pkt.)
  • 7 .Podbeskidzie B.-B. (0 pkt.)
  • 8 .Pogoń Szczecin (0 pkt.)

Zagłębie pokonało finalistę LM!

Piłkarze ręczni Interferii Zagłębia Lubin wygrali na wyjeździe z zespołem SG Flensburg-Handewitt 33:32 (14:15) w meczu trzeciej kolejki fazy grupowej (grupa G) Ligi Mistrzów. Niemcy w ubiegłym sezonie doszli do finału tych rozgrywek.

Lubinianie rozegrali znakomity mecz a przez to polska klubowa piłka ręczna odniosła największy sukces od kilku lat! Lepszej wiadomości nie było od dobrych kilku miesięcy.

Reklama

W drużynie Flensburga grał Marcin Lijewski, zdobył 6 bramek, grał około 40 minut (bez ostatnich 20), ale to nie on był dziś polską "bombą" w niemieckiej hali. Bomba była jedna, ale duża - nazywa się Interferie Zagłębie Lubin. Rozbiła, upokorzyła światową drużynę Flensburga.

Gdyby nie Dane Sijan w bramce Flensburga, to Zagłębie mogłoby po pierwszej części spotkania nawet wygrywać, ale jak to mówi polskie przysłowie - co się odwlekło, to - w drugiej połowie - wcale nie uciekło...

Zespół Mistrza Polski przez całe 30 minut toczył wyrównany bój, jeśli przegrywał - to maksymalnie dwoma bramkami, ale to i tak nie na długo, bo później doprowadzał do remisu (np. 11:11 w 23. minucie). Spotkanie znakomicie rozpoczął do bramek Michał Kubisztal (4 z 5 pierwszych trafień Zagłębia), ale na uwagę zasługuje również bardzo dobra gra defensywy na czele z Michałem Świrkulą w bramce. Lubinianom dzięki temu udało się wyprowadzić kilka kontr. Szkoda tylko, że w przeciągu tej połowy Zagłębie nie potrafiło aż trzykrotnie zdobyć bramki z karnych...

Co się działo w przerwie? Na pewno sześć tysięcy widzów w hali Flensburga nie było już tak pewnych pokonania "szarego polskiego zespołu". A w jakim szoku musieli być miejscowi, gdy z kolejną minutą lubinianie nie tylko bronili, ale i atakowali, wypracowywali sobie przewagę.

Sensacyjnie było po przerwie. W 40. minucie po dwóch bramkach Michała Stankiewicza i jednej Tomasza Kozłowskiego Polacy wygrywali 21:18! Później, gdy trafiali Adrian Anuszewski (gro drugiej połowi na prawym rozegraniu) i Kubisztal na tablicy widniał wynik 23:19, 24:20... dla gości!

Nerwy zaczęły się, gdy do gry "wtrącił" się Lars Christiansen, po jego bramkach Zagłębie wygrywało już tylko 27:25, a w 53. minucie po trafieniu Michaela Knudsena - 28:27. Gospodarze byli już chyba pewni, że dogonią nasz zespół. Tym bardziej, że w bramce stał od kilku minut Jan Holpert, który nieraz wyprawiał cuda między słupkami. Jednak i wtedy miedziowi nie ustąpili, do siatki przeciwnika trafił Anuszewski, karnego obronił Vitalij Covtun i na pięć minut przed końcem Polacy byli lepsi o dwie bramki. W dodatku Zagłębie miało trochę szczęścia, Niemcy trafiali w słupki, poprzeczkę, rzucali obok bramki. Szczęściu pomagał cały czas Świrkula w bramce i agresywna wysunięta obrona. Natomiast podopieczni Jerzego Szafrańca tylko wyprowadzali kontry - rzucał Anuszewski, Tomczak i sensacja wisiała w powietrzu - na trzy minuty przed końcem było 27:31! W końcówce dwóch zawodników Zagłębia dostało jeszcze kary dwóch minut (Kubisztal, Niedośpiał), ale Eggert nie zdołał rzucić z karnego na 32:30. Kropkę nad i postawił Stankiewicz - rzucając na 33:31 minutę przed końcem.

Ławka Zagłębia szalała już przez całą ostatnią akcję gospodarzy. Bo ta nie mogła już nic zmienić, Mistrzowie Polski sprawili największą sensacje tej edycji Ligi Mistrzów, odnieśli zasłużone zwycięstwo nad zdecydowanie wyżej notowanym przeciwnikiem, finalistom zeszłorocznej Ligi Mistrzów, kandydatem do mistrzostwa Niemiec. Tę radość i choćby zaciśnięte pięści Świrkuli z krzykiem radości pokazywane będą zapewne jeszcze długo w telewizji, internecie i utkwią w pamięci kibiców piłki ręcznej w Polsce i w Niemczech.

Zagłębie lepsze we Flensburgu! To nie tylko sensacja, to coś wspaniałego, coś na co czekała polska piłka ręczna od czasu wicemistrzostwa reprezentacji Polski w Niemczech. Panowie, chylimy przed Wami czoła.

Paweł Papaj

Flensburg Handewitt - Interferie Zagłębie Lubin 32:33 (15:14)

SG Flensburg-Handewitt: Sijan, Holpert, - von Behren, Lacković 1, Nielsen, Eggert 5, Mogensen 5, Christiansen 5, Vranjes, Johannsen, Lijewski 6, Petersson 5, Knudsen 5.

MKS Interferie Zaglebie Lubin: Covtun, Swirkula, Malcher - Orzlowski, Stankiewicz 5, Niedośpial, Gorniak 1, Steczek, Tomczak 4, Adamczak, Babicz, Kozlowski 2, Stankiewicz 5, Kubisztal 7, Adamczak, Jaszka 6, Obrusiewicz, Anuszewski 3.

Widzów: 6000.

tabela grupy G Ligi Mistrzów

1. BM Ciudad Real 2  2  0  0  74-51  4
2. Drammen HK 2  1  0  1  62-64  2
3. Zagłębie Lubin 3  1  0  2  89-104 2
4. SG Flensburg-H. 3  1  0  2  91-97  2

kolejne mecze w tej grupie:

14.10.07 Strovolos/Drammen HK - BM Ciudad Real

08.11.07 godz. 18:00 Interferie Zagłębie Lubin - BM Ciudad Real

14/18.11.07 Drammen HK - Interferie Zagłębie Lubin

22.11.07 godz. 20:45 Interferie Zagłębie Lubin - SG Flensburg-Handewitt

Dowiedz się więcej na temat: Niemcy | drammen | bramki | Stankiewicz | Real | Zagłębie Lubin | Lubin | Zagłębie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama