Reklama

Reklama

Zagłębie Lubin wierzy w odrobienie strat

Po porażce 1-2 w pierwszym meczu trzeciej rundy eliminacji piłkarskiej Ligi Europejskiej z SonderjyskE w KGHM Zagłębiu Lubin wierzą w odrobienie strat w rewanżu. - Możemy tam wygrać 2-0 i awansować - ocenił macedoński obrońca Aleksandar Todorovski.

Czwartkowy mecz w Lubinie miał dwa oblicza. W pierwszej połowie zdecydowanie lepszym zespołem byli gości i w pełni zasłużenie prowadzili.

- Nie wiem, co powiedzieć o pierwszej połowie w naszym wykonaniu. Może tylko tyle, że była zła. Nie mogliśmy złapać swojego stylu, a później straciliśmy jeszcze gola, co nas zupełnie wybiło z rytmu. Nie tak to miało wyglądać i nie takie były założenia. Dobrze, że Łukasz Janoszka strzelił, bo to dało nadzieję na odrobienie strat - powiedział Todorovski.

Po przerwie drużyna trenera Piotra Stokowca była zupełnie innym zespołem. Zagłębie przejęło inicjatywę, miało kilka świetnych okazji do zdobycia wyrównującego gola, w tym rzut karny, ale albo zawodziła skuteczność, albo na drodze stawał bramkarz gości Marin Skender. Wynik z pierwszej połowy się nie zmienił i w Danii w rewanżu polski zespół będzie musiał zdobyć przynajmniej dwa gole, jeżeli chce marzyć o awansie.

Reklama

W pomeczowych wypowiedziach wszyscy w ekipie z Lubina niemal chórem mówili, że jest to możliwe.

- W drugiej połowie pokazaliśmy, że potrafimy grać w piłkę. W tej chwili procentowo szanse na awans wyglądają 60 do 40 dla rywali, ale stać nas na odrobienie strat i wygranie tam 2:0. Albo może być 2:1 i wtedy w dogrywce wygramy, bo byliśmy od nich lepsi fizycznie i do rewanżu na pewno nic się nie zmieni - analizował Todorovski.

W podobnym tonie wypowiadał się Filip Starzyński, którego pojawienie się na boisku zaraz po przerwie wprowadziło dużo ożywienia w grze gospodarzy.

- Awans jest sprawa otwartą. Co do karnego, to źle uderzyłem i dlatego bramkarz rywali odbił piłkę. Czuję, że stać mnie na grę przez 90 minut, ale wszystko zależy od trenera, czy będę grał w najbliższych meczach w wyjściowym składzie, czy wchodził z ławki - powiedział reprezentant Polski.

Trener Stokowiec natomiast zadeklarował: - Pojedziemy tam zagrać tak, jak dzisiaj w drugiej połowie. Jesteśmy w trudnej sytuacji, ale uważam, że sprawa awansu jest otwarta. Za nami dopiero pierwsza część tego dwumeczu.

Także szkoleniowiec SonderjyskE Jakob Michelsen nie uważał, że wygrana w Lubinie przesądza o awansie jego drużyny.

- Chcemy przejść dalej, bo czegoś takiego jeszcze nie przeżywaliśmy w historii klubu, ale uważam, że czeka nas bardzo ciężkie zadanie. Zagłębie pokazało, że jest mocnym zespołem - podsumował Michelsen.

Rewanż w Danii zostanie rozegrany 4 sierpnia o godz. 19.15. 


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL