Reklama

Reklama

Zagłębie Lubin: Stokowiec: Mogliśmy zakontraktować ośmiu piłkarzy, ale woleliśmy osiem boisk

- Moglibyśmy zakontraktować ośmiu zawodników, ale wybudowaliśmy osiem boisk. To jest nasza strategia - powiedział Interii trener Zagłębia Lubin Piotr Stokowiec. "Miedziowi" wypuścili już w świat takie talenty jak Piotr Zieliński, czy Krzysztof Piątek i nadal chcą utrzymać ten kurs.

Ekstraklasa: wyniki, terminarz, strzelcy, gole

Interia: Co pan sądzi o obecnej formule rozgrywek Ekstraklasy?

Piotr Stokowiec, trener Zagłębia Lubin: - Na pewno liga jest ciekawsza dla kibiców. Być może o to chodzi. Żyjemy w świecie, gdzie produkt musi stawać się konkurencyjny. Mnie osobiście nie podoba się samo dzielenie punktów, ale jestem w stanie to zaakceptować.

Trenerzy narzekają głównie właśnie na podział punktów twierdząc, że sprzyja on bardziej drużynom będącym na dolnych miejscach w tabeli.

Reklama

- To może sprzyjać klubom, które są mniej stabilne, nie mają długofalowej wizji. Przy podziale punktów mają nadzieję na to, że trafią na dobry miesiąc i może się uda. Wierzę jednak w to, że na dobry wynik tak naprawdę pracuje się każdego dnia przez cały rok.

Widziałby pan jakiś inny format tych rozgrywek?

-  Nie mam nic przeciwko temu modelowi, ale nie dzieliłbym punktów. To zależy, co chcemy osiągnąć, bo jeśli ma to być atrakcyjne dla kibiców, tak właśnie jest. Uważam, że trzeba iść w kierunku podnoszenia umiejętności graczy. Mnie jako trenerowi zależy na tym, żeby w naturalny sposób podnosić jakość treningów, gry.  Do tego potrzebna jest w pierwszej kolejności infrastruktura. My poszliśmy w stronę rozwoju klubu. Ktoś inny idzie w inną stronę np. transferów i to jest jego sprawa. Każdy realizuje swoją wizję.

Co musiałoby się stać, żeby kluby zaczęły przywiązywać do tego większą wagę?

- Z pewnością świadomość tego w dobrych warunkach do pracy, na trawiastych, podgrzewanych, oświetlonych boiskach, w dobrze wyposażonej siłowni - tam wzrastają umiejętności piłkarzy. Jeśli będziemy mieli lepszych piłkarzy, mecze automatycznie staną się atrakcyjniejsze dla widza.

Od Zagłębia wiele klubów pewnie mogłoby się zacząć uczyć, zwłaszcza jeśli chodzi o funkcjonowanie akademii, bo na naszym polskim podwórku mocno się wybijacie.

- Moglibyśmy zakontraktować ośmiu zawodników, ale wybudowaliśmy osiem boisk. To jest strategia. Tego nie wybudował trener. Jest wprowadzona koncepcja i my jako trenerzy też w niej uczestniczymy. Ktoś może powiedzieć, że nikt nam nie zabroni iść w kierunku transferów, jednak obraliśmy inną drogę. Działamy spokojnie według długofalowego planu, nie ma u nas chaotycznych ruchów.

Rozumiem, że Zagłębie nie planuje żadnych transferów w tym okienku, które zamyka się już jutro?

- Zawodnicy, którymi dysponujemy prezentują dobry poziom sportowy, techniczny, motoryczny. Trzeba powiedzieć, że poprzeczka postawiona jest wysoko. Szukamy piłkarzy lepszych, a to wiąże się już z odpowiednimi kosztami. Zawodnik musi zapewnić nam konkretne podniesienie poziomu sportowego. Wtedy na taki transfer się zdecydujemy.

Zagłębie nie robi wielu transferów, słyniecie już z tego, że stawiacie na swoich piłkarzy. Pan czuje jakiś większy komfort pracy, jeżeli chodzi o klub?

- Każdy sobie wypracowuje własny komfort pracy. Zagłębie ma taką kadrę, jaką sobie wypracowało. Poszerzyliśmy zespół o swoich wychowanków i tak naprawdę mamy szeroką kadrę tylko dlatego, że ją sobie przygotowaliśmy. To praca wielu osób. Zwracamy dużą uwagę na jakość i standardy naszej pracy, które są wysokie. Boiska, odnowa biologiczna, dbanie o suplementację, odżywki. Ostatnio zakupiliśmy system do monitoringu GPS (służy on monitorowaniu obciążeń fizycznych zawodników w celu m.in. zmniejszenia ryzyka urazów - przyp. red.). Równie dobrze za te pieniądze mogliśmy zrobić transfery. Zdecydowaliśmy, że to nam jest bardziej potrzebne. Poszliśmy w stronę rozwoju klubu. Ktoś inny idzie w inną stronę np. transferów i to jest jego sprawa. Każdy realizuje swoją wizję.

Wzorujecie się na kimś konkretnie, jeśli chodzi o system wprowadzania młodych zawodników, współpracy akademii z klubem? W większości polskich klubów ich akademie istnieją tylko na papierze.

- Raczej wzorujemy się na swoich przemyśleniach. Widzimy, jak funkcjonują kluby w Lidze Europy czy Lidze Mistrzów. Dobry przykład może stanowić ostatni skład Ajaksu w meczu z Legią. Wzorów można szukać wiele, ale każdy musi dostosować je do swoich warunków, możliwości. Wszyscy mogą narzekać, że nie mamy warunków, pełnowymiarowego boiska itd., tylko, że nic się z tym nie robi. Mijają lata i mamy w tej chwili sytuacje, że są stuletnie kluby z jednym boiskiem treningowym.

To prawda. O tym cały czas się mówi, ale niewiele z tego wynika.

- Myślę, że reorganizacja systemu ESA 37, to temat drugorzędny. Ja widzę problem bardziej w infrastrukturze i dbałości o standardy oraz jakość pracy w klubach.

Jakie cele Zagłębie ma na ten sezon, jeśli chodzi o ligę?

- Budowanie marki klubu i wygrywanie kolejnych meczów. Bardzo dużą wagę przywiązujemy do tego, żeby klub, zawodnicy i drużyna się rozwijali. Skupiamy się bardziej na samej drodze niż na celu. Jeśli dobrze będziemy realizować nasze założenia, to myślę, że wyniki też nie okażą się najgorsze. Bardziej stawiamy sobie cele zadaniowe niż wynikowe. Skupiamy się na pracy, a nie celu samym w sobie.

Rozmawiała: Adrianna Kmak

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL