Reklama

Reklama

Zagłębie Lubin - Legia Warszawa 2-1 w 20. kolejce Ekstraklasy

W ostatnim piątkowym meczu Ekstraklasy Zagłębie Lubin pokonało przed własną publicznością Legię Warszawa 2-1. Mimo porażki, "Wojskowi" spędzą przerwę zimową na fotelu lidera Ekstraklasy.

Kliknij, by przejść do zapisu relacji na żywo z meczu Zagłębie Lubin - Legia Warszawa

Zapis relacji na żywo z meczu Zagłębie - Legia na urządzenia mobilne

Legioniści mogli podejść do tego spotkania bez zbędnej presji - nie mieli nic do stracenia, a mogli tylko zyskać. Swój piątkowy mecz przegrała bowiem Pogoń Szczecin, dzięki czemu "Wojskowi" byli pewni tego, że przezimują na szczycie tabeli.

Reklama

W poczynaniach piłkarzy stołecznego klubu widać było luz - spokojnie rozgrywali piłkę na połowie lubinian, szukając sposobności do zaskoczenia rywala szybką kontrą. Znalazło ją jednak Zagłębie. Czerwiński pomknął prawą flanką i dograł do Bartosza Białka, który przyjął piłkę i uderzył w stronę bramki. Na linii strzału w ostatniej chwili pojawił się Mateusz Wieteska, skutecznie blokując uderzenie 18-latka.

Kilka minut później stoper Legii nie zdołał już doskoczyć do Saszy Żivca. Słoweniec zgubił krycie w polu karnym, ale posłał piłkę prosto w Radosława Majeckiego.

Przez większość pierwszej połowy Legia prowadziła grę (miała 57 procent posiadania piłki i zanotowała 193 celne podania, przy 131 w ekipie lubinian), a Zagłębie szukało swoich szans w kontratakach. Gospodarze zostali jednak pokonani własną bronią.

W 32. minucie Paweł Wszołek otrzymał niezłe podanie na prawej flance, wygrał pojedynek biegowy z Jakubem Tosikiem, po czym obsłużył dokładnym dograniem Jarosława Niezgodę, który dopełnił formalności. Było to jego ósme trafienie w ośmiu ostatnich meczach ligowych.

Legia mogła później podwyższyć swoje prowadzenie, choćby po dwóch strzałach Andre Martinsa sprzed pola karnego. Do niezłych sytuacji dochodzili też piłkarze Zagłębia. W najlepszej z nich, po rzucie rożnym, Bartosz Białek trafił głową w słupek. Był to ósmy raz w tym sezonie, gdy "Miedziowi" obili obramowanie bramki - żadna z ekip nie robiła tego częściej.

Drugą połowę mógł w świetnym stylu otworzyć Bartosz Slisz, który nieźle odnalazł się w polu karnym po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i zdołał oddać celny strzał z woleja. Nie mógł on jednak pokonać Majeckiego.

Po kilku minutach golkiper Legii nie miał nic do powiedzenia po strzale głową Białka. 18-latek został obsłużony dokładną centrą przez Czerwińskiego, nabiegł na piłkę i doprowadził do remisu.

Końcowe minuty były wyrównane. Obie ekipy chciały przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść i obie robiły to dość nieporadnie. Klarownych sytuacji strzeleckich było bowiem jak na lekarstwo.

Receptę na stołeczną defensywę znalazł jednak w końcu słoweński duet Żivec - Damjan Bohar. Ten pierwszy obsłużył prostopadłym podaniem drugiego z wymienionych, który pokonał Majeckiego, zapewniając "Miedziowym" komplet punktów.

Tomasz Brożek

Ekstraklasa - wyniki, terminarz, tabela, strzelcy

Ranking piłkarzy Ekstraklasy - sprawdź!

KGHM Zagłębie Lubin - Legia Warszawa 2:1 (0:1)

Bramki: 0-1 Niezgoda (32.), 1-1 Białek (56.), 2-1 Bohar (82.)

Żółte kartki - KGHM Zagłębie Lubin: Czerwiński, Poręba, Guldan; Legia Warszawa: Martins, Wieteska, Kostorz

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków)

Widzów 6 063

Po meczu powiedzieli:

Aleksandar Vuković (trener Legii): "Zasłużona wygrana Zagłębia. Słabszy mecz w naszym wykonaniu. Bez energii, bez tego wszystkiego, co mieliśmy we wcześniejszych meczach. Mecz się samemu nie wygra, trzeba na to zapracować, trzeba mieć energię. To miało dzisiaj Zagłębie i dlatego strzeliło jedną bramkę więcej. Jako drużyna zazwyczaj nie pozwalamy rywalom na stworzenie tylu sytuacji bramkowych. Nie byliśmy dzisiaj sobą. Kończymy ten rok źle. Trzeba ciężko pracować, aby wygrywać. Gratuluję jednak mojemu zespołowi, że kończy rok na pierwszym miejscu w tabeli, co nie było takie oczywiste kilka miesięcy temu".

Martin Szevela (trener Zagłębia): "Zagraliśmy bardzo dobre spotkanie przeciwko czołowej drużynie w lidze. Już początek meczu był dobry, kiedy mieliśmy dwie sytuacje. Mieliśmy problem na lewej obronie, bo Oko miał kartki, a Balic kontuzję i postawiliśmy na Tosika. Właśnie z tej strony poszła akcja, po której straciliśmy gola, ale później Kuba grał dobrze. W drugiej połowie zagraliśmy, jak chcemy grać zawsze. Pokazaliśmy ogień, energię. To jest prezent dla naszego nowego prezesa. Mam nadzieję, że wystartowaliśmy z serią zwycięstw, ale musimy na kolejny mecz poczekać do nowego roku".

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy