Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (41 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (37 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Radomiak (35 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (29 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (28 pkt.)

Zagłębie Lubin - Cracovia 4-2 w 9. kolejce Ekstraklasy

Zagłębie wiceliderem Ekstraklasy? To nie przedsezonowe marzenia kibiców z Lubina, lecz fakt. Po kanonadzie strzeleckiej i dobrym meczu "Miedziowi" pokonali Cracovię 4-2, a trener gości Jacek Zieliński ma powody do zmartwień, bo jego zespół przegrał na wyjeździe po raz pierwszy od 10 spotkań.

Ekstraklasa - zobacz tabelę, wyniki, terminarz i strzelców

Miał być 10. mecz bez porażki na wyjeździe i przyjemny powrót do Krakowa. Zagłębie postawiło jednak twarde warunki i po festiwalu bramek w Lubinie, znalazło się tuż za plecami lidera Piasta Gliwice. A piłkarze Cracovii schodzili z boiska ze spuszczonymi głowami, bo tak słabo zaprezentowali się już dawno.

Dla trzech zawodników gości - Bartosza Rymaniaka, Damiana Dąbrowskiego i Sretena Sretenovicia - piątkowe spotkanie było podróżą sentymentalną. Wszyscy w przeszłości grali w barwach Zagłębia. Rymaniak nawet nosił kapitańską opaskę w najważniejszym dla lubinian meczu sezonu 2013/2014, kiedy to Zagłębie przegrało właśnie z Cracovią i spadło do I ligi.

Reklama

Po roku banicji wróciło do Ekstraklasy i po kilku słabszych meczach na początku tej kampanii, systematycznie nabiera rozpędu. Po piątkowej wygranej nad Cracovią nikt już nie powie, że wyniki beniaminka są przypadkowe.

Powrót na stare śmieci nie udał się trójce z Krakowa, za to doskonale spisywał się Krzysztof Janus, który jest... byłym piłkarzem Cracovii. W 22. min. miękko dośrodkował piłkę przed bramkę gości, a Sretenović chyba pomylił role. Zachował się jak rasowy napastnik i głową skierował piłkę do siatki. Pilarz był bez szans, a Cracovia dostała pierwszy znak ostrzegawczy.


Mijały kolejne minuty, a marazm gości trwał. Zdecydowanie był to ich najsłabszy mecz w tym sezonie. Po spotkaniu z Termalicą Bruk-Bet Nieciecza trener Jacek Zieliński mówił: - Może to zabrzmi dziwnie, ale ta porażka może nam wyjść na plus.

Nie wyszła, bo Cracovia ewidentnie miała podcięte skrzydła. Słabo spisywała się w akcjach ofensywnych, a podsumowaniem rozczarowującej pierwszej połowy mogą być liczby - goście nie oddali ani jednego celnego strzału.

W przerwie Zieliński nie zdecydował się jednak na zmiany. I szybko to się zemściło, bo Zagłebie atakowało raz za razem. W 47. min. z dystansu próbował Dorde Cotra, ale minimalnie się pomylił. Nie minęło jednak 10 min., a było już 2-0. Znów na prawym skrzydle szalał Janus. Były piłkarz Cracovii dośrodkował na piąty metr, a trzej obrońcy gości - Rymaniak, Sretenović i Polczak - stali jak wryci. Piłka trafiła pod nogi Janoszki, który zgrał do Kubickiego, a ten pewnie trafił do siatki.

Błyskawicznie zareagował Zieliński. Zdjął z boiska mało produktywnych Marcina Budzińskiego i Bartosza Kapustkę, a w ich miejsce posłał Boubacara Diabanga Dialibę i Łukasza Zejdlera. Efekt? Po minucie Cracovia zdobyła kontaktową bramkę.

Sędzia Marcin Borski podyktował rzut karny za faul na Dariuszu Zjawińskim, a skutecznym egzekutorem okazał się Mateusz Cetnarski.

Wydawało się, że Cracovia zacznie odrabiać straty i złapie odpowiedni rytm, ale nic bardziej mylnego. Pierwsza akcja Zagłębia po stracie bramki przyniosła... kolejnego gola. Sprawy we własne ręce wziął Janus, który był najlepszym piłkarzem na boisku. Uderzył głową, piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do bramki. 3-1 dla gospodarzy, a na trybunach prawdziwe święto!

Mało? Od czego są stałe fragmenty gry. W ogromnym bałaganie w defensywie gości, najlepiej odnalazł się Maciej Dąbrowski, który podwyższył na 4-1.

Przyjezdni jednak nie składali broni, a festiwal bramek trwał. Po bardzo ładnej akcji Diabanga z wprowadzonym chwilę wcześniej Erikiem Jendriszkiem, rozmiary porażki zmniejszył ten drugi. Czas jednak uciekał, a mimo ambitnej końcówki, Cracovia nie była już w stanie doprowadzić choćby do remisu.

Dzięki tej wygranej Zagłębie awansowało na pozycję wicelidera (przynajmniej do sobotnich meczów). Cracovia natomiast złapała zadyszkę i po dobrym starcie powoli przesuwa się w środkowe rejony tabeli.

Ekstraklasa - zobacz tabelę, wyniki, terminarz i strzelców

Zagłębie Lubin - Cracovia 4-2 (1-0)

Bramki: 1-0 Sreten Sretenovic (22-samobójcza), 2-0 Jarosław Kubicki (56), 2-1 Mateusz Cetnarski (66-karny), 3-1 Krzysztof Janus (67-głową), 4-1 Maciej Dąbrowski (74-głową), 4-2 Erik Jendrisek (80).

Żółta kartka - KGHM Zagłębie Lubin: Maciej Dąbrowski.

Sędzia: Marcin Borski (Warszawa). Widzów 6 258.

Zagłębie Lubin: Forenc - Todorovski, Guldan, M. Dąbrowski, Cotra - Tosik, Kubicki, Janus, Rakowski, Janoszka - Piątek.

Cracovia: Pilarz - Rymaniak, Sretenović, Polczak, Wołąkiewicz - D. Dąbrowski, Czovilo, Zjawiński, Cetnarski, Kapustka - Budziński.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy