Reklama

Reklama

  • 1 .Wisła Kraków (4 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (4 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (4 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (4 pkt.)
  • 5 .Radomiak (4 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (4 pkt.)
  • 7 .Lechia Gdańsk (4 pkt.)
  • 8 .Piast Gliwice (3 pkt.)

Puchar Polski: Zagłębie Lubin - Lech Poznań 0-1

Lech Poznań jest znacznie bliżej awansu do półfinału Pucharu Polski niż Zagłębie Lubin. W pierwszym meczu ćwierćfinałowym wygrał na wyjeździe 1-0 po golu obrońcy Paulusa Arajuuriego.

Zobacz zapis relacji na żywo z meczu Zagłębie - Lech

Zapis relacji na żywo dla urządzeń mobilnych!

W połowie sierpnia Zagłębie bez problemu pokonało na tym stadionie Lecha 2-1, a końcowy wynik był mocno mylący. Bezradni mistrzowie Polski rozegrali jedno ze swoich najgorszych spotkań. Wtedy nikt w klubie z Poznania nie mówił jeszcze o kryzysie, choć ten już nastąpił. Cały ten obraz mydliły zwycięstwa z równie beznadziejnym Videotonem Szekesfehervar w Lidze Europejskiej. Gdyby oba zespoły grały w Pucharze Polski choćby dwa tygodnie temu, obraz mógł być podobny.

Reklama

Lech najgorsze dni ma już jednak za sobą, choć do tych najlepszych wciąż sporo mu brakuje. Trener Jan Urban znów wymienił niemal całą jedenastkę (zostawił w niej bramkarza i dwóch obrońców), ten skład mocno przypominał wystawiony tydzień temu we Florencji. I tak jak wtedy, dość długo to rywale dyktowali warunki. Zagłębie na swoim boisku chciało wywalczyć jakąkolwiek przewagę i w pierwszych dziesięciu minutach miało ku temu dwie idealne okazje. Najpierw Jasmin Burić z trudem obronił mocne uderzenie z dystansu Jana Vlaski, a po chwili końcami palców sparował na poprzeczkę uderzenie Arkadiusza Woźniaka.

Przez pierwsze 20 minut Zagłębie głównie rozgrywało piłkę na połowie rywali. Gospodarze prezentowali się nieźle, choć przecież trener Piotr Stokowiec też sporo namieszał w ich składzie. Lubinianie zmuszali Lecha do strat, uniemożliwiali rozgrywanie piłki w środkowej strefie, no i znaleźli sposób na Darka Jevticia. Szwajcar niemal przy każdym podaniu notował stratę.

Po 25 minutach coś się jednak zaczęło zmieniać. Teraz to Lech zaczął dominować, szukał rozgrywania akcji na jeden kontakt. Choć w ofensywie miał mało przydatnych Davida Holmana i Denisa Thomallę, to i tak mógł objąć prowadzenie. Do ataków włączali się bowiem zawodnicy defensywni. To po dośrodkowaniu Barry'ego Douglasa w 26. minucie znakomitą okazję miał Thomalla. Szkot wrzucił też piłkę z rzutu rożnego prosto do Paulusa Arajuuriego, ale tym razem świetnym refleksem na linii bramkowej popisał się Martin Polacek. Sekundy później bramkarz Zagłębia obronił wkrętkę Douglasa.

To jednak nic - w 37. minucie rajdem popisał się Łukasz Trałka - zagrał piłkę między nogami Djordje Cotry, przebiegł jeszcze kilka metrów, po czym wyłożył futbolówkę jak na tacy Jevticiowi. Szwajcar był chyba tak zaskoczony rajdem kolegi, który przecież do technicznych wirtuozów nie należy, że fatalnie skiksował.

Druga połowa była już bardziej wyrównana, bez podobnych okresów przewagi jednego czy drugiego zespołu. Lechowi łatwiej przychodziło kreowanie akcji, a na kolejny "radosny" rajd już po 30 sekundach zdecydował się Trałka. Rywale się przed nim rozbiegali, wbiegł więc w pole karne, ale na dobry strzał zabrakło mu już chyba sił. Później jeszcze z 30 metrów groźnie uderzył Thomalla, aż wreszcie do roboty wzięli się lubinianie.

Piłkarze Zagłębia tym razem mogli się trochę czuć, jakby grali na wyjeździe, bo pod względem dopingu zdecydowanie lepiej spisywali się kibice Lecha. W 62. minucie Burić miał sporo szczęścia - po dośrodkowaniu z rzutu wolnego przed jego bramką znaleźli się Jarosław Jach i Maciej Dąbrowski, ten drugi trącił piłkę, która jednak odbiła się od słupka. Trzy minuty później sam na sam z Bośniakiem znalazł się Michal Papadopulos, ale Czech nie ma ostatnio najlepszych dni. Cztery dni temu zmarnował rzut karny, teraz też nie trafił w świetnej sytuacji.

Zwycięskiego gola Lech zdobył w 81. minucie - po długiej akcji, w której kluczowym momentem był... nieudany strzał Dariusz Formelli. Skrzydłowy Lecha długo rozgrywał piłkę na boku z Szymonem Pawłowskim, w końcu wbiegł w szesnastkę i uderzył... w bok, wzdłuż linii pola karnego. Wywołało to salwę śmiechu na trybunach, ale poznaniacy zdołali utrzymać piłkę, a po chwili Paulus Arajuuri z 15 metrów pokonał Polacka.

Teraz to już Zagłębie musiało atakować. W 83. minucie wyrównać powinien Woźniak - Burić znów jednak błysnął formą i refleksem.

Rewanż - w czwartek 19 listopada w Poznaniu.

Andrzej Grupa, Lubin

Zagłębie Lubin - Lech Poznań 0-1 (0-0)

Bramka: 0-1 Arajuuri 81.

Zagłębie: Polacek - Todorovski, Dąbrowski, Jach, Cotra - Janus (67. Tosik), Kubicki, Rakowski (75. K. Piątek), Vlasko, Woźniak (84. Janoszka) - Papadopulos.

Lech: Burić - Kędziora ŻK, Arajuuri, Kamiński, Douglas - Formella, Trałka ŻK, Dudka (87. Hamalainen), Jevtić (63. Pawłowski), Holman (77. Gajos) - Thomalla.

Sędziował: Paweł Gil z Lublina. Widzow: 4587.

Puchar Polski: wyniki, strzelcy, terminarz

Dowiedz się więcej na temat: Zagłębie Lubin | Lech Poznań | Puchar Polski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje