Reklama

Reklama

Lech Poznań - Zagłębie Lubin 0-0. Martin Szevela: Zrealizowaliśmy naszą strategię

Trener Zagłębia Lubin Martin Szevela nie mógł odżałować zmarnowanych sytuacji przez swojego rodaka Samuela Mraza. Gdyby nie to, Zagłębie mogło wygrać w Poznaniu z Lechem, a tylko zremisowało 0-0.

"Tylko", bo lubinianie powinni prowadzić po pierwszej połowie, w której mieli przynajmniej dwie znakomite okazje. W obu przypadkach uderzenia Samuela Mraza bronił Mickey van der Hart.

- To był dobry początek z naszej strony, byliśmy pewni siebie, prezentowaliśmy się dobrze indywidualnie i przygotowaliśmy dwie stuprocentowe okazje - mówił szkoleniowiec gości, mając na myśli właśnie okazje Mraza.

Dużym zaskoczeniem było jednak to, że Zagłębie tak znakomicie prezentowało się w defensywie, w której zabrakło pięciu graczy. W efekcie środek obrony tworzyli Kamil Kruk i Damian Oko, którzy w tym sezonie razem rozegrali 10 minut w PKO Ekstraklasie, a lewą stronę zabezpieczał niewiele bardziej ogramy Mateusz Bartolewski.

Reklama

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie

Sprawdź!

- W pierwszej połowie nie dopuściliśmy przeciwnika pod bramkę, tylko na końcu, gdy Ramirez zagrywał głową, było niebezpiecznie - mówił trener Szevela i chwalił swoją defensywę. Przyznał też, że po przerwie to Lech dominował.

- Dobrze się poruszali, dobrze kombinowali w środku. My zmieniliśmy naszą strategię na defensywną, bo wiedzieliśmy o jakości rywala i jego możliwościach w grze piłką. Nasz plan został jednak świetnie zrealizowany i jeden punkt jest OK, jestem z niego zadowolony. Musimy jednak wykorzystywać takie okazje, jakie mieliśmy przed przerwą, aby tego typu spotkania wygrywać - zakończył szkoleniowiec Zagłębia.

Andrzej Grupa

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL