Kibic Zagłębia Lubin płonął - rzecznik Śląska tłumaczy zajście

- Mamy nadzieję, że ten jeden incydent - niegroźny, jak się okazało, nie wpłynie na postrzeganie Śląska Wrocław i służb z nim współpracujących - powiedział rzecznik Śląska Wrocław Micha Mazur, komentując incydent z udziałem ochroniarza, który smugą gazu pieprzowego spowodował, że na ułamek sekundy zapłonął kibic Zagłębia Lubin.

Do zdarzenia doszło podczas sobotniego meczu T-Mobile Ekstraklasy Śląsk Wrocław - Zagłębie Lubin (1-0).

Zdjęcie płonącego kibica obiegło cały świat, wywołując komentarze w stylu: "Czy ochrona w Polsce używa miotaczy ognia?!"

Reklama

Rzecznik Śląska Wrocław, Michał Mazur, skomentował zachowanie ochroniarza, który w czasie ostatniego meczu wrocławian z Zagłębiem Lubin rozpylił gaz pieprzowy w kierunku fana gości, gdy ten odpalił racę. - Każdy ma prawo popełnić błąd, oczywiście w żaden sposób nie usprawiedliwia on ochroniarza - mówi Mazur. - Mamy nadzieję, że ten jeden incydent nie wpłynie na postrzeganie Ślaska Wrocław - dodaje.

Czytaj także:

Zapalony kibic Zagłębia - jest reakcja Śląska Wrocław
Świat wstrząśnięty zdjęciem płonącego kibica z Polski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje