Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (16 pkt.)
  • 2 .Górnik Zabrze (13 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (13 pkt.)
  • 4 .Legia Warszawa (12 pkt.)
  • 5 .Jagiellonia Białystok (11 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (10 pkt.)
  • 7 .Pogoń Szczecin (10 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (9 pkt.)

Ekstraklasa. Zagłębie Lubin - Pogoń Szczecin 2-3 w meczu 31. kolejki

Pogoń Szczecin, po dwóch kolejnych porażkach, pokonała w Lubinie Zagłębie 3-2 w meczu 31. kolejki Ekstraklasy. Trzy punkty "Portowcom" fantastycznym strzałem z dystansu zapewnił kapitan Kamil Drygas. Spotkanie miało niesamowitą dramaturgię, bo debiutujący w tym sezonie na najwyższym poziomie sędzia główny Artur Aluszyk z Barlinka podyktował aż trzy rzuty karne w pierwszych 30 minutach.

Zobacz zapis relacji na żywo z meczu Zagłębie Lubin - Pogoń Szczecin!

Reklama

Zapis relacji na urządzeniach mobilnych 

W Lubinie zmierzyły się piąty z siódmym zespołem sezonu regularnego Ekstraklasy. Zagłębie od początku tego roku było na fali, mając od lutego do końca sezonu zasadniczego najlepszą statystykę w całej lidze. Jednak "granatowo-bordowi" ostatnio byli w słabszej dyspozycji, dlatego nikt nie spodziewał się tak emocjonującego spotkania w Wielką Sobotę.

Mecz rozpoczął się jak strzelanina w dobrym westernie. Najpierw zazgrzytały kości, po starciu Saszy Balicia z Davidem Stecem, a później padły dwa gole, jak w scenariuszu cios za cios. Lubinianie bardzo szybko potwierdzili, że są w uderzeniu, a Pawłowski rozpoczął tak naładowany, jakby mecz miał trwać góra kwadrans. I już w 7. minucie popisał się dośrodkowaniem, które na gola zamienił Damjan Bohar, zdobywając swoją ósmą bramkę w sezonie.

Ten sam Bohar cztery minuty później dosłownie sprezentował gola Pogoni, fatalnie podając w poprzek boiska. Piłka spadła pod nogę Zvonimira Kożulja, który takich prezentów nie zwykł marnować. Bośniak narodowości chorwackiej przed polem karnym przyjął, popatrzył i przymierzył, nie dając szans Konradowi Forencowi precyzyjnym uderzeniem z dystansu blisko słupka.

Wymiana uderzeń trwała w najlepsze i "Portowcy" prędko mogli wyjść na prowadzenie, bo po faulu Patryka Tuszyńskiego na Sebastianie Kowalczyku sędzia podyktował rzut karny. Forenc opóźniał wykonanie, jeszcze dyskutując z arbitrem i to się opłaciło. Doświadczony Kamil Drygas bez żadnej podcinki i zmylenia posłał strzał w środek bramki, dzięki czemu bramkarz zdążył interweniować nogami.

Emocje jeszcze nie opadły, a arbiter po raz drugi wskazał na "wapno", tym razem po przeciwnej stronie boiska. Wątpliwości nie było żadnych, bo Hubert Matynia ewidentnie spóźnił się z interwencją, powalając na murawę Pawłowskiego. W tej próbie nerwów doświadczenie wygrało z młodością i były reprezentant Polski Filip Starzyński całkowicie zmylił Jakuba Bursztyna, który między słupkami zastąpił Łukasza Załuskę.

Trzy rzuty karne w 30 minut? Niemożliwe? Nie w tak szalonym meczu, zwłaszcza że sędzia mógł sobie pomóc wideoweryfikacją. Po dłuższej przerwie i analizie przed monitorem arbiter orzekł, że Bartosz Kopacz w walce o górną piłkę w polu karnym, uderzeniem ręką sfaulował Kowalczyka i wskazał na 11. metr. Tym razem odpuścił sobie Drygas, a do piłki podszedł wyróżniający się na murawie Adam Buksa. Forenc wyczuł intencje napastnika, ale wobec mocnego i precyzyjnego strzału przy słupku był bezradny.

Drugą połowę oba zespoły rozpoczęły bez zmian, ale nadal utrzymywały wysokie tempo gry, co mogło się podobać. Instynkt snajpera pokazał też Balić, po doskonałym podaniu z głębi pola Starzyńskiego. Obrońca z Czarnogóry ruszył na bramkarza, ale doskoczył do niego Jakub Bartkowski i twardym, lecz w granicach przepisów wejściem ciałem zagrodził rywalowi drogę do piłki, ułatwiając interwencję Bursztynowi.

W końcu intensywność spotkania powoli zaczynało spadać i - pozostając w klimacie kina - z westernu zrobiła się telenowela. Pierwszy świeżą krew wpuścił Kostia Runjaić, wprowadzając w 69. min za Kowalczyka jeszcze mało znanego w naszej lidze 22-letniego Fina Santeriego Hostikka. Pięć minut później odpowiedział Ben van Dael, zmieniając Bohara na Alana Czerwińskiego.

Przejściową nudę kibicom, nie tylko Pogoni, ale wszystkim ceniącym piękne gole, zrekompensował Drygas, w najlepszy możliwy sposób rehabilitując się za zmarnowany rzut karny. Kapitan "Portowców"  przed polem karnym otrzymał podanie od Matyni i z pierwszej piłki, lewą nogą, oddał fantastyczny strzał. Odchodząca od światła bramki futbolówka wpadła przy samym słupku, pozbawiając Forenca szans na skuteczną interwencję.

Gospodarze do końca próbowali wyszarpać jeden punkt, ale po raz trzeci nie zdołali pokonać 21-letniego Jakuba Bursztyna.

AG

Zagłębie Lubin - Pogoń Szczecin 2-3 (2-2)

Bramki: 1-0 Damian Bohar (6), 1-1 Zvonimir Kożulj (11), 2-1 Filip Starzyński (20-karny), 2-2 Adam Buksa (31-karny), 2-3 Kamil Drygas (77.).

Żółte kartki: KGHM Zagłębie Lubin: Bartosz Kopacz. Pogoń Szczecin: Dawid Stec. 

W 17. minucie rzutu karnego nie wykorzystał Kamil Drygas z Pogoni; jego strzał obronił Konrad Forenc.

KGHM Zagłębie Lubin: Konrad Forenc - Bartosz Kopacz, Maciej Dąbrowski, Damian Oko, Sasa Balic - Bartłomiej Pawłowski, Bartosz Slisz, Filip Starzyński, Filip Jagiełło, Damjan Bohar (73. Alan Czerwiński) - Patryk Tuszyński.

Pogoń Szczecin: Jakub Bursztyn - Jakub Bartkowski, Mariusz Malec, Sebastian Walukiewicz, Hubert Matynia (88. Iker Guarrotxena) - David Stec, Tomas Podstawski, Kamil Drygas, Zvonimir Kozulj, Sebastian Kowalczyk (68. Santeri Hostikka) - Adam Buksa (81. Soufian Benyamina).

Sędzia: Artur Aluszyk (Barlinek). 

Widzów 5 000.

Terminarz i tabela grupy mistrzowskiej Ekstraklasy

Terminarz i tabela grupy spadkowej Ekstraklasy

Dowiedz się więcej na temat: Zagłębie Lubin | Pogoń Szczecin

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje