Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (22 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (21 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (20 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 5 .Pogoń Szczecin (15 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (15 pkt.)
  • 7 .Śląsk Wrocław (14 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (14 pkt.)

Ekstraklasa: Zagłębie Lubin - Korona Kielce 0-0

Zagłębie Lubin bezbramkowo zremisowało z Koroną Kielce w meczu kończącym 32. kolejkę T-Mobile Ekstraklasy (grupa spadkowa). "Miedziowi" - zwłaszcza w pierwszej połowie - zmarnowali wiele bardzo dobrych okazji strzeleckich. W sumie oddali 21 strzałów, podczas gdy goście tylko siedem.

Ekstraklasa (grupa spadkowa) - zobacz szczegóły i tabelę

Reklama

"Miedziowi" od początku dyktowali warunki gry. Wypracowywali kolejne sytuacje strzeleckie, ale brakowało precyzji, a na dodatek mieli przeciwko sobie bardzo dobrze broniącego Wojciecha Małeckiego. Bramkarz Korony tylko w pierwszej części meczu obronił siedem strzałów (w sumie gospodarze oddali ich w 1. połowie aż 15).

Pierwszą znakomitą okazję miał Michal Papadopulos, lecz Małecki popisał się refleksem i odbił piłkę. Po chwili bramkarz Korony sparował na rzut rożny piłkę po mocnym strzale Miłosza Przybeckiego.

W 35. minucie wygrał drugi pojedynek z Przybeckim, tym razem wybiegł z bramki i świetnie skrócił kąt. Sześć minut później obronił strzał Arkadiusza Piecha, a trzeba przyznać, że zadanie miał utrudnione, bo piłka odbiła się jeszcze od Radka Dejmka i zmieniła tor lotu.

Ofensywny bilans kielczan w pierwszej połowie to tylko jeden celny strzał.

Po przerwie tempo spadło, a piłkarze Korony nie pozwalali już rywalom na tak wiele i nie było już tylu groźnych okazji bramkowych. W 71. minucie ładnie do akcji ofensywnej włączył się Bartosz Rymaniak, strzelił z narożnika pola karnego, jednak bardzo niecelnie. Pięć minut później David Abwo wypracował pozycję strzelecką Piechowi, ale i tym razem piłka przeleciała obok słupka.

Po meczu powiedzieli:

Jose Rojo Martin (trener Korony): - Zawsze oceniam ilość sytuacji na boisku. Dzisiaj nie jestem zadowolony, bo ich nie mieliśmy. Męczymy się na boisku, nie gramy na luzie i nie cieszymy się z gry. Robimy wszystko, jak gdyby z obowiązku. Jeżeli mamy dwie, trzy minuty takiej radości, to jesteśmy od razu innym zespołem. Może to ja jestem powodem, że tak to wygląda? Trzeba docenić Zagłębie Lubin, z którym graliśmy trzeci mecz w tym sezonie i za każdym razem była to dla nas ciężka przeprawa. Gospodarze byli dzisiaj lepsi, ale nie na tyle, aby zdecydowanie dominować i wygrać mecz.

Orest Lenczyk (trener Zagłębia): - Z mojego punktu widzenia podsumowanie będzie jednoznaczne. Jeżeli oddaliśmy 27 strzałów (21 według oficjalnych statystyk ekstraklasa.org - przyp. red.), to przypominają się spotkania, w których straciliśmy tak sporo punktów. Dzisiaj to była tego kontynuacja. Sama ambicja to za mało, aby wygrać. Mogę mieć szacunek do moich obrońców, bo zagrali dzisiaj bardzo skutecznie i nie pozwolili rywalom na wiele. Zakończenie jest dla mnie szczególnie smutne, bo była to jedna z ostatnich szans zdobycia trzech punktów. Ponieważ jednak nie przegraliśmy, karty leżą jeszcze na stole.

Zagłębie Lubin - Korona Kielce 0-0

Żółta kartka - KGHM Zagłębie Lubin: Lubomir Guldan. Korona Kielce: Kamil Sylwestrzak, Serhij Pyłypczuk.

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków). Widzów 3˙172.

Zobacz raport meczowy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje