Reklama

Reklama

VAR uratował sędziów przed kompromitacją. Kontrowersje w meczu Ekstraklasy

W sobotnim meczu PKO Ekstraklasy Jagiellonia Białystok przegrała 2-1 z Radomiakiem Radom. Niestety spotkanie zostanie zapamiętane przez pryzmat sędziów. Na całe szczęście arbitrzy VAR byli czujni i uratowali mecz przed mianem skandalu.

Do pierwszej kontrowersji w meczu Jagiellonia - Radomiak doszło w 12. minucie. Marc Gual znalazł się z piłką przy nodze w polu karnym przyjezdnych i próbował kiwać. W tym momencie, wślizgiem zaatakował go Filipe Nascimento. Z dostępnych powtórek, trudno jest ocenić czy piłkarz Radomiaka trafił piłkę. Nawet jeśli minimalnie ją trącił, to i tak następnie ze sporym impetem ‘skasował’ rywala, powodując jego upadek. Moim zdaniem w tej sytuacji sędzia Krzysztof Jakubik powinien odgwizdać rzut karny dla Jagiellonii Białystok.

Wielkie kontrowersje w PKO Ekstraklasie. Sędzia w ogniu krytyki

Arbiter nie dopatrzył się jednak przewinienia i pewnym gestem zasygnalizował kontynuowanie gry. Po kilkunastu sekundach, piłkę w polu karnym ponownie otrzymał Marc Gual. Piłkarz Jagiellonii przyjął futbolówkę, a następnie pewnym strzałem umieścił ją w siatce. Stadion eksplodował z radości, lecz w tym momencie arbiter Jakubik odgwizdał spalonego.

Reklama

Rozpoczęła się zatem skomplikowana analiza sędziów VAR, których funkcję pełnili Paweł Malec i Paweł Sokolnicki. Arbitrzy ocenili najpierw czy był spalony i jak się okazało ... nie było. Marc Gual w momencie podania piłki, znajdował się kilka centymetrów przed rywalem, a zatem po sprawnej analizie, gol na 1-0 dla Jagiellonii został uznany. Gdyby spalony faktycznie był, wówczas arbitrzy musieliby wrócić do sytuacji z faulem na Gualu.

Kontrowersyjny rzut karny w meczu Jagiellonia - Radomiak. VAR uratował sędziego

W 41. minucie sędzia Krzysztof Jakubik odgwizdał rzut karny dla Jagiellonii Białystok. Sytuacja była bardzo kontrowersyjna, a przyjezdnym nie spodobała się decyzja arbitra. Całe szczęście po chwili do akcji wkroczyli sędziowie VAR, którzy przywołali swojego kolegę do monitora. Po wideoweryfikacji rzut karny został anulowany i przyznać trzeba, że była to bardzo dobra decyzja.

Sędzia Jakubik uznał, że Fedor Cernych był faulowany przez Mateusza Cichockiego. Interpretacja ta była błędna. Obaj zawodnicy biegli do piłki i o nią walczyli. Żaden z nich nie wygrał pozycji - a jak już to obrońca Radomiaka. Trudno zatem powiedzieć, że któryś z piłkarzy był faulowany.

Czerwona kartka w meczu Ekstraklasy wywołała dyskusje

Chwilę po wznowieniu gry, sędzia Jakubik odgwizdał faul na jednym z graczy Radomiaka. Dodatkowo za niesportowe zachowanie (tzw. LOR - brak szacunku do zawodów) ukarał żółtą kartką Mateusza Skrzypczaka. Było to drugie napomnienie, a więc od 44. minuty Jagiellonia musiała grać w osłabieniu. Decyzja sędziego wzbudziła spore dyskusje, lecz przyznać trzeba że była prawidłowa.

Krzysztof Jakubik powinien odgwizdać rzut karny

Na początku drugiej połowy ponownie doszło do kontrowersji. Maurides Roque Junior oddał strzał na bramkę. Futbolówka odbiła się od klatki piersiowej jednego z defensorów Jagiellonii, a następnie trafiła pod nogi Mateusza Grzybka. W momencie, gdy piłkarz Radomiaka przyjmował piłkę, został kopnięty przez defensora Barłomieja Wdowika. Sędzia Krzysztof Jakubik nie zauważył jednak przeciwnika i nakazał kontynuować grę.

Niestety decyzja arbitra była zła, bowiem rzut karny był ewidentny. Sędziowie VAR sprawdzili tę sytuację, jednak nie mogli nic wskórać, bowiem Grzybek w momencie strzału był na pozycji spalonej. W takich sytuacjach liczy się kolejność zdarzeń, a zatem najpierw był spalony, a później faul.

VAR uratował honor sędziów w meczu Ekstraklasy

W 61. minucie Krzysztof Jakubik został wezwany przed monitor VAR. Arbiter nie dostrzegł, że strzał na bramkę został zablokowany przez rękę Bogdana Tiru. Zawodnik Jagiellonii miał ułożoną rękę w całkowicie nienaturalny sposób i fakt, że strzał był oddany z bliska nic nie zmienia. Całe szczęście sędziowie VAR ponownie byli czujni i pomogli swojemu koledze, który po obejrzeniu powtórek, podyktował rzut karny.

Nieco ponad pięć minut później sędzia Krzysztof Jakubik po raz kolejny w tym spotkaniu musiał biec do monitora VAR. Tym razem źle ocenił powagę faulu na Filipe Nascimento. Zawodnik Radomiaka został w poważny i rażący sposób sfaulowany przez Andrzeja Trubeha.

Sędzia Jakubik wycenił faul na żółtą kartkę, jednak powtórki nie zostawiają złudzeń. Trubeh postawił swoją stopę na okolice Achillesa rywala i dodatkowo wykręcił kostkę. Ten faul mógł zakończyć się bardzo poważną kontuzją, a więc musiał skutkować czerwoną kartką.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL