Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (24 pkt.)
  • 2 .Legia Warszawa (23 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (20 pkt.)
  • 4 .Zagłębie Lubin (18 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 6 .Pogoń Szczecin (16 pkt.)
  • 7 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (14 pkt.)

Rio Ave - Jagiellonia 4-4. Ireneusz Mamrot: Nie przynieśliśmy wstydu

- Mecz był szalony i znakomity dla kibiców, ale nie dla mnie jako trenera - skomentował trener Jagiellonii Białystok Ireneusz Mamrot rewanżowe spotkanie drugiej rundy eliminacji Ligi Europejskiej z Rio Ave. "Jaga" zremisowała 4-4, ale u siebie wygrała 1-0 i dzięki temu awansowała do kolejnej rundy.

Wicemistrzowie Polski pojechali do Portugalii ze skromną zaliczką. W rewanżu zanotowali wymarzony początek, bo już w 6. minucie Cillian Sheridan strzelił gola stawiając gospodarzy w trudnej sytuacji. "Trudno powiedzieć, czy zaskoczyliśmy tym rywala, ale wyszliśmy wysokim pressingiem i być może nie było wielu czystych sytuacji, to kilka razy zaatakowaliśmy naprawdę groźnie i brakowało tylko ostatniego podania. To wyglądało dobrze i podsumowaliśmy ten okres zdobytą bramką" - stwierdził trener Jagiellonii cytowany na oficjalnej stronie klubu.

Portugalczycy potrzebowali wówczas aż trzech goli, żeby wyeliminować "Jagę". Dwie bramki zdobyli jeszcze przed przerwą. Marijan Kelemen do kapitulacji zmusił Galeno. Zwłaszcza gol do szatni w doliczonym czasie gry pierwszej połowy mógł podłamać przyjezdnych. "Nie tyle się cofnęliśmy, co gospodarze zaczęli grać naprawdę dobrze i zepchnęli nas do defensywy. Bramka stracona w 45. minucie, do szatni, to bardzo trudny moment dla każdego zespołu, ale w trakcie przerwy było spokojnie. Nie reagowaliśmy nerwowo, tylko trzeba było natchnąć zespół pod względem mentalnym i wszyscy fajnie zareagowali" - zaznaczył szkoleniowiec.

Reklama

Po zmianie stron kibice jednych i drugich przeżyli rollercoaster. "Było 2-2, za chwilę 3-2 dla gospodarzy i ważnym momentem był wtedy, gdy Marijan (Kelemen - przyp. red.) zatrzymał napastnika rywali w sytuacji sam na sam. Strzeliliśmy dwie bramki, a następnie podarowaliśmy rywalom gola na 4-4 i gospodarze przez cały czas wierzyli w korzystny wynik. Gdyby nie ten błąd, to do końca byłoby już spokojniej, a tak była adrenalina i nerwy. Trudno, stało się. Mecz był szalony i znakomity dla kibiców, ale nie dla mnie jako trenera. Generalnie graliśmy z bardzo silnym przeciwnikiem i nie ukrywam, że bardzo się cieszymy z tego awansu" - podkreślił Mamrot.

"Zagraliśmy dobre spotkanie i awansowaliśmy dalej. Najważniejsze dla mnie jest to, że zaprezentowaliśmy wysoki poziom. Nie chcę mówić, że nie przynieśliśmy wstydu polskiej piłce, bo nie o to tu chodzi, ale trzeba dalej ciężko pracować. Za chwilę mamy kolejnego silnego przeciwnika" - mówił trener "Jagi".

W trzeciej rundzie eliminacji LE Jagiellonię czeka konfrontacja z belgijskim KAA Gent. Pierwszy mecz odbędzie się 9 sierpnia w Białymstoku. Rewanż tydzień później.

W tej fazie rozgrywek, oprócz "Jagi", są jeszcze dwa polskie zespoły - Lech Poznań i Legia Warszawa. Rywalem "Kolejorza" będzie również zespół z Belgii KRC Genk. Stołeczna drużyna zmierzy się natomiast z F91 Dudelange z Luksemburga.

Wyniki spotkań 2. rundy eliminacji Ligi Europejskiej

Dowiedz się więcej na temat: Jagiellonia Białystok | Ireneusz Mamrot | Liga Europejska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje