Reklama

Reklama

Podbeskidzie - Jagiellonia 1-1. Wasiljew: Nie jesteśmy zadowoleni z punktu

Po fatalnej serii czterech porażek z rzędu Jagiellonii w końcu udało się zdobyć punkt w wyjazdowym spotkaniu z Podbeskidziem. Jaga zremisowała wczoraj z "Góralami" 1-1. Bramkę dla białostocczan zdobył Karol Świderski. Wyrównał obrońca bielszczan Adam Mójta. - Mogło być lepiej - przyznawał po meczu lider Jagiellonii Konstantin Wasiljew.

Co? Gdzie? Kiedy? Bądź na bieżąco i sprawdź Sportowy Kalendarz!

Interia: Z remisu w Bielsku-Białej jesteście zadowoleni? 

Konstantin Wasiljew: - Nie do końca. Prowadziliśmy przecież 1-0. Niestety, jeden błąd zdecydował, że w drugiej połowie daliśmy sobie strzelić gola. Po słabej ostatni serii ten jeden punkt nie jest taki zły, ale uważam, że z przebiegu spotkania mogło być jeszcze lepiej. 

Mecz z Podbeskidziem miał dwa oblicza. Do przerwy to wy rządziliście na boisku. W drugiej połowie warunki dyktowali gospodarze. Dlaczego tak to wyglądało? 

Reklama

- Po naszych ostatnich kiepskich wynikach na pewno brakuje pewności siebie. Było to widać na boisku. Prowadziliśmy 1-0, więc chcieliśmy utrzymać korzystny wynik. Niestety, nie udało się. W całym meczu mieliśmy jednak więcej szans na zdobycie kolejnych bramek. Ja się je ma, to trzeba to wykorzystywać. Nam się to nie udało, stąd taki, a nie inny wynik. 

Przed meczem z Podbeskidziem trener Michał Probierz dał wam sporo wolnego. Pomogło? 

- Jak zdobyliśmy chociaż punkt, to można powiedzieć, że tak. Tutaj bardziej chodziło o odpoczynek psychiczny niż fizyczny. Jakiś postęp już jest. Mam nadzieję, że w kolejnych spotkaniach będzie jeszcze lepiej, a my rozpoczniemy marsz w górę tabeli.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Rozmawiał w Bielsku-Białej Michał Zichlarz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL