Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (51 pkt.)
  • 2 .Śląsk Wrocław (43 pkt.)
  • 3 .Piast Gliwice (43 pkt.)
  • 4 .Cracovia (42 pkt.)
  • 5 .Lech Poznań (42 pkt.)
  • 6 .Pogoń Szczecin (41 pkt.)
  • 7 .Lechia Gdańsk (38 pkt.)
  • 8 .Raków Częstochowa (37 pkt.)

PKO Ekstraklasa. Iwajło Petew: Potrzebujemy więcej szczęścia w Warszawie

- Chcę widzieć zespół grający z takim samym duchem walki i jakością, jak w minionej kolejce, ale z większym szczęściem pod bramką przeciwnika - tak o sobotnim meczu piłkarskiej ekstraklasy z Legią w Warszawie mówił trener Jagiellonii Białystok, Iwajło Petew.

Jagiellonia zajmuje obecnie w tabeli dziewiąte miejsce; Legia jest liderem, oba zespoły dzieli 12 punktów.

Reklama

Pytany o to, czy ma świadomość, jakie znaczenie dla białostockich kibiców mają potyczki z Legią Petew mówił, że w każdym meczu do zdobycia są trzy punkty za zwycięstwo, nie więcej. - Myślę, że jesteśmy przygotowani. Najważniejsze dla nas to zagrać z chłodną głową i gorącym sercem - dodał bułgarski szkoleniowiec wyrażając nadzieję, że zespół pokaże się w Warszawie z dobrej strony.

Wciąż kontuzjowany jest młodzieżowiec Bartosz Bida, który być może od poniedziałku wznowi treningi. Od początku tygodnia w zajęciach uczestniczy już za to Ivan Runje, który długo leczył uraz. Chorwacki stoper będzie już w składzie na mecz w Warszawie, co daje sztabowi szkoleniowemu Jagiellonii większe możliwości ustalania personaliów linii defensywnej, bo za nadmiar żółtych kartek musi pauzować inny chorwacki defensor, Zoran Arsenić.

Petew przyznał, że zespół potrzebuje czasu na zgranie, by pokazać jakość jako całość, bo są w nim nowi piłkarze. - Chciałbym, żeby było to jutro, a na poważnie to trudno powiedzieć, czy zajmie to dziesięć dni, czy dwa miesiące. Na treningach widzę zaangażowanie, widać, że piłkarze chcą rozwijać swoją jakość. I to jest dla mnie najważniejsze, bo widzę, że dają z siebie wszystko - mówił szkoleniowiec.

W miniony czwartek Jagiellonia podpisała umowę z nowym napastnikiem. Został nim 22-letni Ukrainiec Orest Tkaczuk, dotąd zawodnik ukraińskiego PFK Oleksandria, który przez ostatnie dwa tygodnie trenował już z drużyną rezerw Jagiellonii. Kilka dni wcześniej Jagiellonia wypożyczyła do ligi chorwackiej innego napastnika, Serba Ognjena Mudrinskiego, który nie mieścił się w składzie.

- To zupełnie inni zawodnicy. Tkaczuk jest szybszy, to interesujący zawodnik, a naszym zadaniem jest podwyższanie jego umiejętności - mówił Petew, pytany o porównanie obu graczy.

Kapitan zespołu, Taras Romanczuk, powiedział, że wyniki w tym sezonie mogłyby i powinny być lepsze. Przyznał, że Legia to rywal z "wyższej półki". - Powinniśmy go szanować, ale nie powinniśmy się go bać. Myślę, że wielu zawodników z naszej szatni już wygrywało mecze na Łazienkowskiej i wiedzą, jak te mecze smakują. Jeśli zagramy jak w ostatnim meczu (z Koroną Kielce, zakończonym remisem 0-0 - przyp. red.) ale dołożymy do tego skuteczność, to może być dobry wynik - powiedział środkowy pomocnik Jagiellonii.

Mecz Legia - Jagiellonia w Warszawie rozpocznie się w sobotę o godz. 17.30.

Robert Fiłończuk

Dowiedz się więcej na temat: Iwajło Petew | Jagiellonia Białystok | PKO Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje