Reklama

Reklama

Maciej Makuszewski: Wieczysta za chwilę może grać w Ekstraklasie. Jestem otwarty na rozmowy

- Niektórzy się śmieją, że Sławek Peszko czy Radek Majewski grają w niskiej lidze. Ale to nie tak. Oczywiście dostają ogromne wynagrodzenie, jak na taki poziom rozgrywkowy, ale ten zespół się rozwija i ma jasno wytyczony cel. Oni pomagają budować historię tego klubu. Nikt nie będzie pamiętał, że Wieczysta występowała w V lidze, bo za chwilę może grać w I lidze i w Ekstraklasie - mówi w rozmowie z Interią pięciokrotny reprezentant Polski, Maciej Makuszewski.

Maciej Makuszewski ma 31 lat. Przed sobą perspektywę paru sezonów gry na szczeblu centralnym. Już wiadomo, że po zakończeniu bieżących rozgrywek pożegna się z Jagiellonią Białystok. Gdzie będzie kontynuował przygodę z piłką? Jak donosi "Przegląd Sportowy", niedawny reprezentant kraju niebawem może się zameldować na peryferiach ligowego futbolu.  

Łukasz Żurek, Interia: Sensacyjne wieści z samego rana: Maciej Makuszewski na celowniku Wieczystej Kraków. Zamierza pan wzmocnić ekipę, która w tym sezonie terroryzuje klasę okręgową?

Maciej Makuszewski: - Nikt z Wieczystej do mnie nie dzwonił, więc formalnie nie ma tematu. Na razie to tylko plotki. Widziałem artykuł na ten temat, ale autor ma bardzo słabe informacje. W zasadzie nic się tam nie pokrywa z prawdą.

Reklama

Które informacje są pana zdaniem nieprawdziwe?

- Choćby te dotyczące moich zarobków w Białymstoku (podano, że Makuszewski zarabia 30 tys. zł miesięcznie - przyp. red.). Poza tym inaczej wyglądała też moja komunikacja z klubem. Miałem rozmowę z Jagiellonią na temat przyszłości, ale nie teraz, tylko we wrześniu. Otrzymałem akurat ofertę z zagranicy i chciałem nowego kontraktu albo pozwolenia na zmianę barw. Nie doszliśmy wtedy do porozumienia. Nie przedłużyłem umowy i nie puszczono mnie do innego klubu. Efekt jest taki, że za chwilę będę wolnym zawodnikiem.

Wyklucza pan grę dla Wieczystej?

- Nigdy niczego nie wykluczam. Zobaczymy, co czas przyniesie. Jestem otwarty na rozmowy. W życiu nie ma rzeczy niemożliwych. Jak Wieczysta kogoś bardzo chce, to potrafi być przekonująca. Dużo ciekawych chłopaków tam poszło. Ta IV liga to będzie dla nich w nowym sezonie spacerek. Mają jakościowy zespół i widać po osiąganych wynikach, że nie powinni grać na tak niskim szczeblu.

Rozumiem, że czasowa zamiana Ekstraklasy na IV ligę nie będzie dla pana sportowym dyshonorem.

- Nie myślałem do tej pory o tym, czy będę grał w Wieczystej, czy nie. Ale sądzę, że zastanowiłbym się nad ewentualną ofertą. Chłopacy są tam zadowoleni z gry. Widzą, że są perspektywy i ambicje, żeby co roku awansować. Niektórzy się śmieją, że Sławek Peszko czy Radek Majewski grają w niskiej lidze. Ale to nie tak. Oczywiście dostają ogromne wynagrodzenie, jak na taki poziom rozgrywkowy, ale ten zespół się rozwija i ma jasno wytyczony cel. Oni o tym doskonale wiedzą. I to ich napędza. Gdyby grali w pierwszoligowym średniaku, raczej nie mieliby satysfakcji z uwagi na swój wiek. Oni się nakręcają tym, że robią awans i za moment będą mierzyć w kolejny. Pomagają budować historię tego klubu. Nikt nie będzie pamiętał, że Wieczysta występowała w V lidze, bo za chwilę może grać w I lidze i w Ekstraklasie.

Szef tego projektu, Wojciech Kwiecień, sprawia wrażenia postaci zdeterminowanej. Nikt go już nie bierze za hobbystę.

- Myślę, że to facet, który bazuje na ambicji. Ma pieniądze, mógłby kupić licencję od jakiegoś zespołu w zdecydowanie wyższej lidze. Ale najwyraźniej nie chce iść na skróty. Postanowił od podstaw zbudować klub na Ekstraklasę. Szacunek dla tego pana - za poświęcony czas i cierpliwość. Wygląda na to, że Wieczysta to pełen profesjonalizm, tylko że na niższym szczeblu rozgrywkowym. Widać to wyraźnie nawet w materiałach, które Sławek z Radkiem zamieszczają w mediach społecznościowych.  

Z Krakowa na razie nie dzwonią, ale zakładam, że cały czas coś się w temacie nowego pracodawcy dzieje.

- Sporo osób do mnie dzwoni w ostatnich dniach, również z zagranicy. Pytają, jak wygląda moja sytuacja i czy byłbym zainteresowany. Mam 31 lat i dam radę jeszcze pograć na dobrym poziomie, jeśli tylko zdrowie pozwoli. Finanse się liczą, ale nie są najważniejsze. Jakby było do pogrania fajne miejsce gdzieś za granicą, fajna liga i fajne miejsce do życia, to na pewno też bym skorzystał.

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie

Sprawdź!

Mamy konkrety?

- Rozmowy są we wstępnej fazie. Papieru na ręce, który mógłbym podpisać jutro, na razie nie mam. Ale za tydzień lub dwa będę o wiele bliżej finalizacji.

To wiadomość dla Wieczystej, że nie powinna przysnąć.

- Chciałbym, żeby moja sytuacja wyjaśniła się do końca maja. To ważne dla mnie i dla mojej rodziny. Mam dzieci, muszę wiedzieć, gdzie będę grał w nowym sezonie. Już pora, żeby coś zaplanować na poważnie.

Rozmawiał Łukasz Żurek

PKO Ekstraklasa - wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL