Reklama

Reklama

  • 1 .Pogoń Szczecin (3 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (3 pkt.)
  • 3 .Legia Warszawa (3 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (1 pkt.)
  • 5 .Warta Poznań (1 pkt.)
  • 6 .Bruk-Bet Termalica (1 pkt.)
  • 7 .Cracovia (1 pkt.)
  • 8 .Górnik Łęczna (1 pkt.)

Jagiellonia - Wisła Kraków 2-1 w 8. kolejce Lotto Ekstraklasy

Jagiellonia Białystok zasłużenie pokonała Wisłę Kraków 2-1 w niedzielnym meczu 8. kolejki Lotto Ekstraklasy i wróciła na fotel lidera ligi. Filmowej urody bramkę na wagę trzech punktów strzelił Konstantyn Wasiljew!

Dla opiekuna "Jagi" Michała Probierza starcia z Wisłą są zawsze szczególne. To bodaj jedyny klub, w którym mu nie wyszły, a z powodu konfliktu z częścią piłkarzy, podał się do dymisji.

Wisła ma spore kłopoty, odkąd opuścił ją Bogusław Cupiał. Ostatni mecz wygrała na inaugurację Ekstraklasy, gdy klubem władała jeszcze Tele-Fonika. To siódma porażka w sezonie dla wiślaków.

Trener Wdowczyk zdecydował, że kapitan Wisły - Arkadiusz Głowacki ten mecz spędzi na ławce.

Już w 4. min "Jaga" powinna objąć prowadzenie! Po pięknie rozegranym rzucie wolnym Taras Romańczuk podał głową przed bramkę, a Jacek Góralski szczupakiem główkował z dwóch metrów i co? Michał Miśkiewicz obronił! Co za interwencja!

Reklama

Białostoczanie dopięli swego osiem minut później. Rafał Grzyb rozciągnął akcję na prawo, Jacek Góralski podciągnął, dośrodkował na drugi słupek, gdzie główka Dymitro Chomczenowskiego zakończyła się bramką, choć nie powinna. Doszło do olbrzymiego nieporozumienia między Michałem Miśkiewiczem a Richardem Guzmicsem. "Misiek" chciał złapać piłkę, "Rysiek" ją wybić, a wyszło tak, że bramkarz trącił piłkę i wpakował do siatki, pod nogą Węgra. 


W 17. min z piłką w polu karnym Jagiellonii zatańczył Rafał Boguski, ale gdy chciał podać, poślizgnął się i upadł na murawę.

"Jaga" nacierała dalej - strzał Chomczenowskiego odbił Miśkiewicz, a za moment z 17 m przymierzył Karol Świderski, jednak za wysoko. W 20. min, po rzucie rożnym, Świderski główkował z siedmiu metrów, ale znowu niecelnie.

W 25. min powinno być 1-1. Po akcji Patryka Małeckiego i przedłużeniu głową Pawła Brożka świetną okazję miał Mateusz Zachara, jednak trafił w poprzeczkę! 

W 31. min wiślacy mieli rzut wolny z 24 m, ale Adam Mójta trafił w mur. 

W rewanżu Przemysław Frankowski uciekł Mójcie, jednak uderzył obok lewego słupka. Podobnie zrobił w 39. min.

W 41. min "Jaga" przeprowadziła filmową akcję prawą flanką. Frankowski zagrał po ziemi, przed bramkę, tam na wślizgu piłkę trącił Świderski i Wisłę uratował tylko refleks Miśkiewicza. Gdyby nie to, byłoby 2-0.

Tuż przed przerwą stuprocentową okazję, po podaniu Romańczuka głową, miał Guti, który z 10 m huknął za wysoko. Za dużo siły, za mało precyzji.

Druga połowa była dużo bardziej senna, spadło tempo gry. Głównie dlatego, że Jagiellonia starała się bronić dostępu do własnej bramki. 

Wisła, poza Patrykiem Małeckim, nie miała armat, by rozmontować defensywę gospodarzy. Krakowianie zagrozili dopiero w 65. min, gdy po wrzutce Denisa Popovicia z bliska strzelał zamykający akcję Boban Jović, którego strzał ofiarnie obronił Marian Kelemen. Przy okazji Kelemen i Jović ucierpieli, wiślak domagał się nawet podyktowania karnego, lecz arbiter był innego zdania. 

Z kolei w 67. min z rzutu wolnego strzelał Konstantin Wasiljew, z boku pola karnego, ale bardzo niecelnie. Do tego momentu to nie był mecz lidera strzelców Lotto Ekstraklasy.

Po kontrze gości z 24 m "kropnął" Krzysztof Mączyński. Kelemen spokojnie obronił lecącą po murawie piłkę.

W 73. min mieliśmy koncert uśpionego dotąd Wasiljewa. "Kostia" przyjął piłkę 25 m od bramki Wisły i wypalił w okienko dalszego rogu! Cóż to był za strzał! Nikt, nie tylko Miśkiewicz, nie miałby szans na obronę! Nawet na ławce rezerwowych "Jagi" wszyscy łapali się za głowę, widząc tę bramkę!

Goście próbowali, nie można im było odmówić ambicji, ale ich ataki to było klasyczne walenie głową w mur. W 80. min strzelił z 17 m Mączyński, jednak po rykoszecie piłka wyszła na róg. W końcu Patryk Małecki wziął sprawę w swoje ręce, przedryblował trzech rywali, zbiegając z lewego skrzydła do środka boiska i pięknym strzałem zmieścił piłkę tuż przy słupku!

"Biała Gwiazda" cisnęła, chcąc wyrównać, ale białostoczanie, a konkretnie Piotr Tomasik uciekł z kontrą, przedarł się w pole karne i zmusił Macieja Sadloka do faulu! Czysty karny! Sam poszkodowany podszedł do niego, huknął w prawy róg, a Miśkiewicz wspaniale obronił!

Za moment, po kontrze i podaniu Jovicia Wisła powinna wyrównać, jednak Kelemen obronił strzał Boguskiego z siedmiu metrów!

Spotkanie w Białymstoku oglądało rekordowe 18,6 tys. widzów. Widać, zapotrzebowanie na duży futbol jest olbrzymie!

8. kolejka Lotto Ekstraklasy:


Jagiellonia Białystok - Wisła Kraków 2-1 (1-0)

Bramka:

1-0 Dmytro Chomczenowski (12. głową z podania Góralskiego),

2-0 Konstantin Wasiljew (72.),

2-1 Patryk Małecki (86.).

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Lotto Ekstraklasy

Widzów: 18646

Michał Białoński



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama