Reklama

Reklama

Jagiellonia Białystok - Zagłębie Lubin 1-2 w 13. kolejce Lotto Ekstraklasy

W Białymstoku doszło do małej niespodzianki, bo faworyzowana Jagiellonia przegrała z Zagłębiem Lubin 1-2. Goście obie bramki zdobyli w ciągu trzech minut!

Ranking Ekstraklasy - kliknij i zobacz!

Ekstraklasa - sprawdź wyniki, terminarz, tabelę

Dzięki wygranej Zagłębie przesunęło się na czwarte miejsce w tabeli. Po tym meczu traci do Jagiellonii już tylko punkt.

Gospodarze rozpoczęli z wielkim animuszem, a goście byli zaskoczeni takim obrotem sprawy. Szansę miał Ivan Runje, ale na miejscu był Martin Polaczek. Chwilę potem odpowiedzieli goście, ale strzał Krzysztofa Janusa okazał się niecelny.

Stuprocentową sytuację po szybkim kontrataku zmarnował z kolei Martin Neszpor. Znalazł się sam na sam z Marianem Kelemenem, ale górą w tym starciu był słowacki bramkarz.

W 35. minucie Jacek Góralski ambitnie powalczył, a dzięki temu Jagiellonia miała rzut rożny. Do piłki jak zwykle podszedł Konstantin Wassiljew i dośrodkował wprost na głowę Góralskiego, który trafił na 1-0. Co ciekawe, pomocnik Jagiellonii był najniższym piłkarzem na boisku!

Drugą połowę znakomicie zaczęli goście. Z rzutu wolnego dośrodkowywał Krzysztof Janus, a zamykający akcję Jarosław Jach zgrał piłkę do środka, gdzie niepilnowany Neszpor wyrównał z najbliższej odległości.

Chwilę potem Fiodor Czernych powinien odpowiedzieć, ale zachował się jak junior w sytuacji sam na sam z Polaczkiem. Uderzył słabo, wprost w bramkarza gości.

Stare porzekadło mówi, że "niewykorzystane sytuacje się mszczą". Tak też było tym razem, bo Arkadiusz Woźniak kapitalnym uderzeniem z powietrza pokonał Kelemena i niespodziewanie Zagłębie objęło prowadzenie.

Przy bocznej linii pieklił się trener Michał Probierz, bo gra jego piłkarzy w drugiej części pozostawiała wiele do życzenia. Po dobrym początku gospodarze oddali inicjatywę i to Zagłębie nadawało ton grze.

Zmiany też niewiele dały. Na boisko weszli m.in. Maciej Górski i Przemysław Mystkowski, ale goście byli dobrze zorganizowani w defensywie.

Po ciekawym spotkaniu w Białymstoku doszło do małej niespodzianki. Zagłębie, które w poprzedniej kolejce przegrało 1-2 z Lechią Gdańsk, wraca na właściwe tory. Coraz gorzej wygląda natomiast sytuacja Jagiellonii, która nie wygrała już trzeciego meczu z rzędu.

Powiedzieli po meczu:

Reklama

Piotr Stokowiec (trener KGHM Zagłębia Lubin): "Myślę, że stworzyliśmy ciekawe widowisko i chyba ci, co przyszli na stadion nie żałują. Było dużo jakości w naszej grze mimo - jak to określili eksperci przed meczem - naszego eksperymentalnego składu (sześć zmian w porównaniu do poprzedniego meczu z Lechią Gdańsk). Pokazaliśmy kolejnych nowych zawodników i myślę, że ta gra wyglądała przyzwoicie. Jagiellonia głównie zagrażała nam ze stałych fragmentów gry.

- Cieszę się z wyniku, gry i trzech punktów. Przyjechałem na zaprzyjaźniony dla mnie teren, bo wiążą mnie z Białymstokiem raczej miłe wspomnienia. Mam nadzieję, że uda się nam z Jagiellonią zagrać jeszcze co najmniej dwa razy, to znaczy, że będziemy w tej samej grupie, a apetyty zarówno nasze, jak i Jagiellonii są na tę górną połówkę tabeli".

Michał Probierz (trener Jagiellonii Białystok): "Zaczęliśmy ten mecz bardzo dobrze, stworzyliśmy kilka sytuacji, ale po raz kolejny szwankuje dogranie z bocznych sektorów boiska. Nie potrafimy zagrać dokładnie ostatniego podania, a jak już jest dobra sytuacja, to jej nie wykorzystujemy. Pracujemy nad tym bardzo dużo. Jest taki trudniejszy okres i trzeba to po prostu przetrwać i zrobić wszystko, by znowu zdobywać więcej bramek. Wiedzieliśmy, że Zagłębie jest bardzo groźne ze stałych fragmentów gry, ale w bardzo prosty sposób straciliśmy pierwszą bramkę. Dla mnie jest ewidentna kontrowersja przy tym rzucie wolnym (po którym bramka padła).

- Za chwilę po bardzo ładnej akcji jest 2:1 dla Zagłębia. Później brakowało spokoju przy rozegraniu. Widać było, że za mało mamy możliwości, jeśli chodzi o skrzydła. Bardzo poważną kontuzję ma Karol Mackiewicz, Dmytro Chomczenowski dopiero usiadł po kontuzji na ławce rezerwowych. Trzeba to przyjąć i pracować dalej z tymi zawodnikami, którzy są".

Jagiellonia - Zagłębie -> zobacz raport

Jagiellonia Białystok - Zagłębie Lubin 1-2 (1-0)

Bramka: 1-0 Jacek Góralski (35. min.), 1-1 Martin Neszpor (49. min.), 1-2 Arkadiusz Woźniak (52. min.)

Widzów: 10 006

Żółta kartka: Jagiellonia - Jacek Góralski. Zagłębie - Krzysztof Janus, Filip Jagiełło, Daniel Dziwniel.

Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce). 

Jagiellonia: Marian Kelemen - Rafał Grzyb (76. Przemysław Mystkowski), Ivan Runje, Gutieri Tomelin, Piotr Tomasik - Damian Szymański, Jacek Góralski (78. Taras Romanczuk) - Przemysław Frankowski, Konstantin Vassiljev, Karol Świderski (55. Maciej Górski) - Fiodor Cernych.

Zagłębie: Martin Polacek - Daniel Dziwniel, Ľubomir Guldan, Jarosław Jach, Aleksandar Todorovski - Filip Jagiełło (70. Adrian Rakowski), Łukasz Janoszka (85. Sebastian Madera), Krzysztof Janus, Łukasz Piątek - Martin Nespor (77. Michał Papadopulos), Arkadiusz Woźniak.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy