Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (41 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (37 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Radomiak (35 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (29 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (28 pkt.)

Jagiellonia Białystok - Wisła Kraków 0-1 w 33. kolejce Ekstraklasy

Wisła Kraków pokonała w Białymstoku Jagiellonię 1-0 w meczu 33. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy po golu z bliskiej odległości Zorana Arsenicia. Pierwsi doskonałą okazję na bramkę z rzutu karnego mieli gospodarze, po "przebadanym" technologią VAR przewinieniu Marcina Wasilewskiego, ale Roman Bezjak nie potrafił zaskoczyć bramkarza Wisły Juliana Cuesty.

Kliknij, aby przejść do relacji na żywo z meczu

Relacja na żywo dla urządzeń mobilnych

Wydarzeniem ostatnich dni w Krakowie była decyzja władz klubu, że wygasające z końcem czerwca kontrakty dwóch legend "Białej Gwiazdy" Pawła Brożka i Arkadiusza Głowackiego nie zostaną przedłużone.

Trener Wisły Joan Carrillo z różnych powodów nie mógł zabrać do Białegostoku Mateja Palcicia, Petara Brleka, Vullneta Bashy, Macieja Sadloka oraz Ivana Gonzaleza.

Reklama

Nieporównywalnie większy komfort przy zestawianiu wyjściowej jedenastki miał szkoleniowiec "Jagi" Ireneusz Mamrot, który nie mógł skorzystać jedynie z pauzującego za kartki Piotra Wlazły. Pod znakiem zapytania stała gotowość Mariusza Pawełka, którego już brakowało w Kielcach. Szkoleniowiec zdecydował się ponownie postawić na Mariana Kelemena, a Pawełek usiadł na ławce rezerwowych.

Jagiellonia miała za sobą udaną serię trzech wygranych meczów nad krakowianami, a w dodatku mierzący w tytuł mistrzowski gospodarze walczyli o zrównanie się punktami z Legią Warszawa na szczycie Ekstraklasy.

Umiarkowane emocje w starciu "Jagi" z zamykającą grupę mistrzowską Wisłą zaczęły się w 3. min. Po dobrym prostopadłym podaniu piłka dotarła do Romana Bezjaka, ale napastnik gospodarzy został zablokowany. Po chwili piłka wróciła do Słoweńca, lecz z jego strzałem z kilkunastu metrów żadnych problemów nie miał ustawiony przy słupku Julian Cuesta.

W odpowiedzi dobrym prostopadłym podaniem błysnął Nikola Mitrović, adresując piłkę do nabiegającego prawym skrzydłem Zorana Arsenicia, ale obrońca Wisły przy podaniu w pole karne do Carlitosa został zablokowany.

Na początku Wisła przejęła inicjatywę, starając się na połowie gospodarzy rozgrywać atak pozycyjny, kończony centrami w pole karne Kelemena. Po jednej z takich akcji, po nieporozumieniu w defensywie "Jagi", piłka spadła na głowę Wasilewskiego, ale to nie była udana próba strzału stopera Wisły.

Tuż przed upływem kwadransa Wisła próbowała wyprowadzić świetną kontrę. Będący na lewym skrzydle Jesus Imaz szukał świetnego podania do wbiegającego środkiem na połowie "Jagi" Rafała Boguskiego, ale kapitalna interwencja Namanji Mitrovicia przerwała zagrożenie.

Po chwili do siatki trafił Carlitos, ale uczynił to po wyraźnej interwencji arbitra, sygnalizującego pozycję spaloną. Arbiter główny upomniał słownie napastnika gości.

Gospodarze stworzyli sobie najlepszą okazję w 27. min po dynamicznej akcji Gutiego. Mocno zakotłowało się w polu karnym Wisły, piłka w końcu została wycofana na 18 metr, gdzie dobrze ustawiony był Martin Pospiszil. Soczysty strzał Czecha został zblokowany przez Wasilewskiego i po rykoszecie piłka wyszła na rzut rożny.

Wisła mogła mieć doskonałą okazję w 33. min, gdy sam na sam z Kelemenem uciekał Carlitos. Timingu zabrakło jednak Boguskiemu, który podawał o ułamek sekundy za późno i sędzia słusznie odgwizdał wyraźną pozycję spaloną.

Po drugiej stronie boiska niełatwą piłkę przy linii końcowej opanował Łukasz Burliga i podał do mającego trudną pozycję w "16" Bezjaka. Pilnowany napastnik "Jagi" uwolnił się spod krycia, odwrócił się i zdołał oddać mocny strzał, tyle że kropnął wysoko nad bramką.

Do przerwy ponad 15 tysięcy kibiców na stadionie przy ulicy Słonecznej oglądało dość ciekawe zawody, ale bez goli.

Trener Mamrot chciał dodać więcej mocy w akcjach ofensywnych i od początku drugiej połowy wpuścił Karola Świderskiego, który zastąpił Bartosza Kwietnia, ale pierwsi bramce zagrozili goście po fauli Ivana Runje na Polu Llonchu.

Świderski mógł zaliczyć wejście smoka. Z lewego skrzydła doskonale podał do niepilnowanego w polu karnym Novikovasa, ale Litwin strzelił tak fatalnie, że można było tylko załamać ręce. Mogąc wybrać sobie róg bramki Cuesty, z 14. metra strzelił panu Bogu w okno.

W kolejnych minutach dwa mocne strzały z dystansu oddali Bezjak i Novikovas, a zdecydowanie bardziej niebezpieczne było uderzenie tego pierwszego w niedużej odległości od słupka. Cuesta wyciągnął się jak długi, ale ostatecznie mógł wzrokiem odprowadzić piłkę.

Gorąco zrobiło się w 56. min, gdy sędzia Stefański skorzystał z technologii VAR, by sprawdzić czy uderzenie w twarz Bezjaka przez Wasilewskiego w polu karnym kwalifikowało się do podyktowania "11". Po dłuższej chwili sędzia wrócił od monitora i wskazał na wapno, jednocześnie karząc "Wasyla" żółtą kartką. Do piłki podszedł Bezjak, lecz przegrał wojnę nerwów. Jego intencje wyczuł Cuesta, który rzucił się w swoją prawą stronę i sparował uderzenie. Inna sprawa, że strzał był daleki od precyzyjnego.

Niewykorzystana jedenastka nie zdeprymowała gospodarzy i za moment groźny strzał powinien oddać Świderski, ale po podaniu Burligi piłka w niekontrolowany sposób odbiła się od jego nogi. Gospodarze pozostawali w natarciu, tylko znów bez efektu, bo Novikovas w dalszym ciągu jedynie obijał nogi graczy Wisły.

"Biała Gwiazda" wreszcie odpowiedziała kontratakiem trójki zawodników. Carlitos podał do Boguskiego, a ten świetnie wypuścił w pole karne wprowadzonego za Imaza Tibora Halilovicia. Do strzału jednak nie doszło, bo Chorwat fatalnie skiksował.

Kontra Wisły przyniosła upragniony efekt w 83. min, choć już chwilę wcześniej kolejną wyborną okazję miał Halilović, lecz dał się zablokować ofiarnie interweniującemu Ivanowi Runje. Piłka wyszła na rzut rożny, który Wisła rozegrała koncertowo. Po miękkiej wrzutce w pole karne najpierw Wasilewski oddał strzał i reklamował zagranie ręką rywala, ale nie musiał się pieklić, bo piłka spadła pod nogi Arsenicia, a dobitka obrońcy do pustej bramki była bezbłędna. Aby uniknąć pomyłki, akcja została przeanalizowana przez wóz z technologią VAR, a sędzia Stefański potwierdził prawidłowość bramki.

W czwartej z 10 (!) minut doliczonego czasu gry Romanczuk z bliskiej odległości, po nodze Cuesty, trafił w słupek, a po chwili potężny strzał Sheridana trafił bramkarza Wisły, przez ręce, w klatkę piersiową. Do końca trwało oblężenie bramki Wisły, ale bez efektu w postaci gola.

AG

Jagiellonia Białystok - Wisła Kraków 0-1 (0-0)

Bramka: 0-1 Arsenić (83.)

W 61. min. Jagiellonia nie wykorzystała rzutu karnego - strzał Romana Bezjaka obronił Julian Cuesta. 

Jagiellonia Białystok: Marian Kelemen - Łukasz Burliga, Ivan Runje, Nemanja Mitrović, Guilherme Sitya - Taras Romanczuk - Przemysław Frankowski, Bartosz Kwiecień (46. Karol Świderski), Martin Poszpisil, Arvydas Novikovas (75. Dejan Lazarevic) - Roman Bezjak (76. Cillian Sheridan).

Wisła Kraków: Julian Cuesta - Zoran Arsenić, Fran Velez, Marcin Wasilewski, Jakub Bartkowski - Nikola Mitrović, Tomasz Cywka, Pol Llonch - Rafał Boguski (84. Kamil Wojtkowski), Jesus Imaz (67. Tibor Halilović) - Carlitos (90+4 Marko Kolar).

Żółte kartki: Taras Romanczuk, Ivan Runje - Zoran Arsenic, Marcin Wasilewski,Nikola Mitrović, Julian Cuesta.

Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz). 

Widzów: 15 534.

Po meczu powiedzieli:

Joan Carrillo (trener Wisły): - Spotkanie było bardzo intensywne, a zmierzyliśmy się z drużyną, która ma wielki potencjał i bardzo dobrze gra skrzydłami. Myślę, że dobrze zagraliśmy w pierwszej połowie, choć brakowało nam wykończenia akcji. Mogło być też lepiej jeśli chodzi o posiadanie piłki. W drugiej cofnęliśmy się, była sytuacja związana z rzutem karnym, ale koniec końców udało nam się wygrać. Chciałem podziękować zawodnikom, bo myślę, że zasłużyli sobie na szacunek postawą w dzisiejszym meczu i podziękować kibicom, którzy za nami przyjechali. Jestem dumny ze swoich zawodników, bo w jakiś sposób rozwiali te wątpliwości, które się wokół nich pojawiały.

Ireneusz Mamrot (trener Jagiellonii): - Znów zagraliśmy dwie różne połowy. Na pewno z tej pierwszej byliśmy bardzo niezadowoleni, natomiast jeśli chodzi o drugą, to mogę mieć pretensje jedynie o wynik. Stwarzając tyle sytuacji trzeba przynajmniej nie jedną, ale dwie z nich wykorzystać. Myślę, że była duża szansa, żeby wynik meczu otworzyć, a potem szansa, by wynik odwrócić, bo to nie były okazje dobre, ale bardzo dobre.

- W kluczowych momentach zawiodła nas skuteczność, do tego świetnie zagrał bramkarz Wisły. Na pewno nie spuszczamy głów, ale wiem, że bardzo sobie skomplikowaliśmy sytuację. Dodatkowo jesteśmy mocno +wykartkowani+ przed meczem z Legią. Myślę, że Wisła za wiele sytuacji nie stworzyła, ale była dziś od nas skuteczniejsza, dlatego wygrała.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje