Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (29 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (28 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (28 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (23 pkt.)
  • 5 .Górnik Zabrze (23 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (22 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (20 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (19 pkt.)

Jagiellonia Białystok - Widzew Łódź 2-2

W meczu 10. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Jagiellonia Białystok zremisowała z Widzewem Łódź 2-2, choć do przerwy prowadziła dwubramkowo. Zwycięstwo wypuściła z rąk w doliczonym czasie do II połowy.

Kliknij, aby zobaczyć zapis relacji NA ŻYWO z meczu Jagiellonia - Widzew

Reklama

Tutaj znajdziesz zapis relacji NA ŻYWO w wersji mobilnej

Trwający dwie minuty błysk snajperskiego instynktu Nikołoza Dżałamidze dał Jagiellonii komfortowe prowadzenie 2-0, które miało dać drugie w tym sezonie zwycięstwo na własnych śmieciach. Najpierw "Gruziński Messi" wykorzystał ładną akcję i wycofanie Dawida Plizgi, a za moment sam zaczarował obronę Widzewa i wpakował piłkę z 20 m w lewy róg.

"Jaga" zbyt wcześnie zaczęła bronić prowadzenia, właściwie przez całą drugą połowę pozwalała Widzewowi atakować. Najpierw, po składnym ataku całego zespołu kontaktową bramkę zdobył Mariusz Rybicki strzałem w prawy róg, a w doliczonym czasie do drugiej połowy, w gigantycznym zamieszaniu podbramkowym z bliska do siatki piłkę wpakował Mariusz Stępiński i trener białostoczan - Tomasz Hajto nie mógł się nadziwić, jak jego zespół wypuścił z rąk pewne - zdawało się - zwycięstwo.

Widzew pokazał jeszcze raz bojowy charakter, walkę do końca, z której słynął w czasach świetności klubu.

A "Jaga" będzie musiała jeszcze poczekać na drugą wygraną u siebie.

Po meczu powiedzieli:

Radosław Mroczkowski (trener Widzewa Łódź): - Nie spodziewałem się, że będzie powtórka z ostatniego meczu i znowu szybko stracimy bramki. Dwa gole w minutę to dużo. Próbowaliśmy do samego końca i udało się. To jest na pewno wielki plus dla zespołu, ale ten mecz pokazał nam, ile jeszcze przed nami pracy nad taktyką. Straciliśmy dwie identyczne bramki, kłania się piłkarskie ABC. Początek meczu, pierwsze trzy sytuacje, wyglądały bardzo fajnie i wydawało mi się, że coś tutaj zdobędziemy, a za chwilę przegrywaliśmy już 0-2.

Tomasz Hajto (trener Jagiellonii Białystok): - Mecz ułożył nam się super, szybko strzeliliśmy dwie bramki i z tą przewagą schodziliśmy do szatni. W przerwie uczulałem chłopaków, że musimy nadal przede wszystkim biegać i mądrze się przesuwać, bo Widzew ma małych i szybkich, dosyć sprawnych bocznych pomocników i naprawdę szybkiego napastnika. O ile pierwsza połowa była naprawdę niezła w naszym wykonaniu, to w drugiej nie ustrzegliśmy się już błędów, gra wyglądała bardzo źle.

- Jestem szczególnie zły o ten ostatni rzut wolny, po którym poszło dośrodkowanie i Widzew strzelił bramkę na 2-2. Boli na pewno, że tyle pracy, a efekt mizerny. Okazuje się, że zwycięstwo w Poznaniu tak naprawdę poszło na marne. Za zaangażowanie w drugiej połowie Widzew zasłużył na ten remis.

10. kolejka Ekstraklasy:

Jagiellonia Białystok - Widzew Łódź 2-2 (2-0)

Bramki:

1-0 Dżałamidze (15. z podania Plizgi)

2-0 Dżałamidze (16.),

2-1 Rybicki (71.),

2-2 M. Stępiński (90.+2 z podania Okachiego).

Autor: MiBi

Ekstraklasa - zobacz wyniki, strzelców, składy, terminarz i tabelę

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje