Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (39 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (34 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (29 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (28 pkt.)
  • 6 .Górnik Zabrze (27 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (26 pkt.)
  • 8 .Lech Poznań (25 pkt.)

Jagiellonia Białystok. Spektakularny wynik podszyty strachem i uwielbieniem

Tylko zagorzali sympatycy Jagiellonii Białystok mogli prognozować przed sezonem, że ich ulubieńcy będą do ostatniej kolejki Lotto Ekstraklasy walczyć o tytuł mistrza Polski. Ostatecznie klub ze stolicy Podlasia, pod batutą słynącego z twardej ręki trenera Michała Probierza, zdobył wicemistrzostwo kraju, co i tak jest dziejowym wynikiem w 97-letniej historii klubu!

- Moim marzeniem jest, byśmy na dłuższy czas zadomowili się w czołówce 4-5 najlepszych drużyn w Polsce - mówi w rozmowie z Interią Marek Wasiluk, obrońca i wychowanek "Jagi".

Na finiszu rozgrywek zarząd klubu, piłkarze i kibice Jagiellonii przeżywali prawdziwy rollercoaster uczuć. Klub z Białegostoku zakończył rundę zasadniczą na pozycji lidera, ale podział punktów "spłaszczył" sytuację w tabeli i zaciekła walka o tytuł w grupie mistrzowskiej trwała do ostatniej kolejki.

Euforia i złość

Reklama

Klub, który po raz pierwszy awansował do najwyższej klasy rozgrywkowej w 1987 roku, w 30. rocznicę tego wydarzenia (obecnie gra w Ekstraklasie nieprzerwanie od 10 lat), stanął przed gigantyczną szansą wywalczenia pierwszego w swoich dziejach mistrzostwa Polski. Na wypełnionym do ostatniego miejsca stadionie w Białymstoku, w ostatnim meczu sezonu, gospodarze zmierzyli się z Lechem Poznań.

Zespół Jagiellonii trafiłby do raju, gdyby wygrał z "Kolejorzem", bo Legia straciła punkty, remisując z Lechią Gdańsk. Jednocześnie zespół z Podlasia był bliski strącenia do piekła, bo przegrywał już dwiema bramkami z Lechem i widmo spadku na czwarte miejsce, poza europejskie puchary, zaczęło mocno zaglądać piłkarzom w oczy.

Koniec końców "Jaga" wyszarpała jeden punkt i znalazła się w niebie, poprawiając dotąd najlepszy wynik w swojej historii, czyli brąz mistrzostw Polski z 2015 roku.

- Towarzyszyły nam mieszane uczucia, bo do końca nie było wiadomo, czy przyjdzie cieszyć się, czy złościć. Przez chwilę byliśmy na czwartym miejscu, więc po odrobieniu dwóch bramek straty w meczu z Lechem odczuwaliśmy euforię, ale przecież, z drugiej strony, mistrzostwo było o krok... Jednym słowem doświadczyliśmy całego wachlarza emocji - mówi Interii Marek Wasiluk, obrońca Jagiellonii i rodowity białostocczanin. O takich, jak on wychowankach, mówi się, że są prawdziwymi "jagiellończykami". Defensor wrócił do macierzystego klubu w czerwcu 2014 roku, obecnie leczy odniesioną w kwietniu kontuzję zerwanych więzadeł krzyżowych w lewym kolanie, a przed nim jeszcze wielomiesięczna absencja.

Między strachem, a uwielbieniem

Rozprawiając nad bezdyskusyjnym sukcesem Jagiellonii, obowiązkowo trzeba zaczął od postaci trenera Michała Probierza, absolutnie głównego architekta zdobycia wicemistrzostwa Polski. Podczas fety można było przecierać oczy ze zdziwienia, gdy żegnającego się z klubem szkoleniowca ogarnęło wzruszenie, bowiem w mediach nieustannie utrwalał swój wizerunek, jako fachowca srogiego, bezkompromisowego i oziębłego.

- Kto nie zna trenera, a dysponuje opiniami wyrobionymi tylko na podstawie tego, jak wypowiada się do gazet i w telewizji, może być zdziwiony. Natomiast ja, mając z trenerem do czynienia przez trzy lata, doskonale wiem, że jest megawymagający, ale jednocześnie potrafi być troskliwy i opiekuńczy, gdy jest taka potrzeba. Generalnie pasuje do takiego modelu szkoleniowca, który ma wzbudzać uczucia między strachem, a uwielbieniem - wyjaśnia Wasiluk tajemnicę wicemistrzostwa Polski.

Będąc trenerem z wielką charyzmą, Probierz z gracją potrafił kroczyć po bardzo kruchym lodzie. Niezwykle cienka jest granica, między umiejętnością zmotywowania zawodników i bycia dla nich wodzem, a niechybnym doprowadzeniem do buntu w zespole.

- Ogromnym atutem trenera Probierza była umiejętność wywarcia ogromnego wpływu na drużynę i wyegzekwowania tego, czego oczekiwał. Zresztą nie tylko pierwszego trenera oceniam bardzo wysoko, ale także cały jego sztab, który z nami pracował. Wszyscy byli bardzo zaangażowani w pracę i tak jej oddani, że w Białymstoku na pewno będą za nimi tęsknić - uważa rosły (196 cm) obrońca, mistrz Polski ze Śląskiem Wrocław.

Bodźcowanie, czyli... opierdzielanie

Probierz zgłębia także aspekty psychologii sportu, z naciskiem na dotarcie do zawodników, w zależności od ich osobowości i charakteru. Traktowanie wszystkich piłkarzy, według jednego wzorca, nie działa na dłuższą metę, dlatego szalenie ważna jest indywidualizacja bodźców. Za sprawą Wasiluka, warsztat już byłego trenera "Jagi" ma przed nami coraz mniej tajemnic.

- Ten szkoleniowiec doskonale potrafi "odczytać" zawodnika. Wie, którego chłopaka nieraz trzeba przytulić, a którego inaczej "bodźcować", czyli krótko mówiąc, co chwilę opierdzielać. Są takie typy, którym trzeba mówić, że wszystko jest dobrze, bo zaraz się obrażą i będą szli w drugą stronę. A są tacy, którzy cały czas muszą być pod napięciem, wtedy są w najlepszej formie i najbardziej się przykładają - wytłumaczył stoper "Jagi".

Co z tym Wasiljewem?

Za zdobywanie bramek w drużynie z Białegostoku odpowiadały cztery "strzelby", a najlepszym egzekutorem był filigranowy nominalny pomocnik Konstantin Wasiljew. Estończyk zdobył w minionym sezonie 13 bramek i zaliczył 14 asyst w 32 meczach Ekstraklasy. Obecny kontrakt Wasiljewa obowiązuje do końca czerwca, a zawodnik jeszcze nie podjął decyzji, czy zechce kontynuować karierę w Jagiellonii.

Ten specjalista od mocnych i precyzyjnych strzałów z dystansu, został wybrany autorem najładniejszej bramki LOTTO Ekstraklasy w sezonie 2016/17. Znakomitym uderzeniem w "okienko" popisał się w spotkaniu 8. kolejki z Wisłą Kraków.

Jego ewentualne odejście byłoby wielką stratą, podobnie jak zakończona misji w Białymstoku trenera Probierza. Szkoleniowiec chce iść do przodu i rozwijać swój warsztat, dlatego ma związać się z jednym z zespołów z ligi zagranicznej. - Jest nam żal i trochę smutno, ale patrząc z punktu widzenia trenera, nie ma lepszego momentu na odejście niż po osiągnięciu historycznego sukcesu. Patrząc z tej perspektywy, raczej podjął przemyślaną decyzję - mówi Wasiluk.

Kapitalnie do drużyny z Podlasia wkomponował się Irlandczyk Cillian Sheridan, który w lutym parafował 2,5 letni kontakt. Czternaście meczów wystarczyło byłemu zawodnikowi cypryjskiej Omonii Nikozja, by strzelić 8 goli. Znakomitym dorobkiem popisał się także Fiodor Czernych (12 bramek w 34 występach w Ekstraklasie), wybrany w listopadzie piłkarzem 2016 roku na Litwie. Swoje dołożył także 22-letni Przemysław Frankowski, strzelając w lidze 8 goli.

Z kolei, między słupkami, drugą młodość przeżywał bramkarz Marian Kelemen. 37-letni Słowak zachował czyste konto w 13 meczach.

Zwycięstwa, czy okres przejściowy?

Wielki znak zapytania dotyczy osoby nowego trenera, którym może zostać były selekcjoner reprezentacji Bułgarii Ljubosław Penew. W takich sytuacjach nigdy nie wiadomo, ile czasu będzie potrzebował nowy szkoleniowiec, by ułożyć zespół według swojej koncepcji. Nie można wykluczyć, że drużyna będzie musiała poradzić sobie z okresem przejściowym, a zwycięstwa nie przyjdą od razu.

Niepewna jest przyszłość Wasiljewa, ale zespół może osłabić także odejście innego pomocnika, Tarasa Romanczuka. Wiadomo, że Ukrainiec ma oferty zagraniczne, nieoficjalnie m.in. z Turcji.

Na razie zespół wzmocnił się jednym piłkarzem, pozyskując lewego obrońcę, Brazylijczyka Guilherme Hauberta Sityę z Bruk-Bet Termaliki Nieciecza.

Nie ma życia na kredyt

Zgrana kadra, plany transferowe i stabilna sytuacja finansowa klubu dają nadzieję, że drużyna będzie w stanie zadomowić się w gronie czołowych ekip w kraju. Oby w eliminacjach Ligi Europejskiej kibice nie byli świadkami blamażu.

- Jagiellonia zawsze musiała działać na tej zasadzie, że trzeba było kogoś sprzedać, żeby w miarę funkcjonować. Cieszę się, że gram w takim stabilnym klubie, który jest prowadzony na normalnych zasadach. Nikt tu nikogo nie oszukuje, że będziemy co roku walczyć o Ligę Mistrzów oraz mistrzostwo Polski - wyjaśnia Wasiluk.

- Klub się rozwija, jest na bieżąco z wszystkimi kosztami i nie ma takiego życia na kredyt, jak bywało w wielu polskich klubach. Najważniejsze, że ma solidne podstawy, a nie jest kolosem na glinianych nogach. Moim marzeniem jest, żebyśmy na dłuższy czas zadomowili się w czołówce 4-5 najlepszych drużyn w Polsce - podkreślił wychowanek Jagiellonii.

Artur Gac

Oceny zawodników za sezon 2016/17:

Imię i Nazwisko / Ocena kibiców / Ocena Interii

Marian Kelemen 3,6    3,5

Łukasz Burliga 3,7    3,6

Fiodor Czernych 3,5    3,8

Dmytro Chomczenowski 3,5    3,6

Przemysław Frankowski 3,4    3,3

Jacek Góralski 3,8    3,8

Rafał Grzyb 3,7    3,8

Guti 3,5    3,4

Przemysław Mystkowski 3,0    3,1

Arvydas Novikovas 3,2    3,3

Taras Romanczuk 3,6    3,7

Ivan Runje 3,7    3,6

Cillian Sheridan 3,6    3,9

Damian Szymański 2,9    3,1

Karol Świderski 3,3    3,2

Piotr Tomasik 3,6    3,5

Konstantin Wasiljew 3,75    3,9

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje