Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (27 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (24 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (23 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (22 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (20 pkt.)
  • 6 .Piast Gliwice (17 pkt.)
  • 7 .Cracovia (17 pkt.)
  • 8 .Radomiak (16 pkt.)

Jagiellonia Białystok. Ireneusz Mamrot: Miejsce Cracovii w tabeli nie ma znaczenia

"Poziom naszej ligi jest na tyle wyrównany, że miejsca w tabeli przed kolejnymi meczami nie mają żadnego znaczenia" - zastrzegł trener Jagiellonii Białystok Ireneusz Mamrot, którego zespół zmierzy się w piątek z zajmującą ostatnie miejsce w piłkarskiej ekstraklasie Cracovią Kraków.


Wicemistrzowie kraju są obecnie na czwartym miejscu w tabeli i zagrają na swoim boisku w roli zdecydowanego faworyta, choć w ostatnich spotkaniach przed przerwą na mecze reprezentacji nie szło im najlepiej (porażka z Miedzią Legnica i remis z Wisłą Płock). Trener Jagiellonii przestrzega jednak przed lekceważeniem rywala.

"Potencjał tej drużyny jest duży i przeciwko niej gra się naprawdę trudno. Pamiętamy, że jeszcze wiosną Cracovia była w ścisłej czołówce, jeśli chodzi o zdobywane punkty" - zaznaczył Mamrot, cytowany w czwartek przez oficjalną stronę internetową białostockiego klubu. Podkreślił, że nie patrzy na bieżące statystyki krakowian. "Czasami poprzez jedno zwycięstwo zespół odbija się od dna i zaczyna marsz do góry. Być może tak też będzie w przypadku Cracovii, byle tylko już po meczu w Białymstoku" - dodał.

Reklama

"To nie jest liga hiszpańska, w której Real i Barcelona wszystko wygrywają, czy też Bundesliga, w której zawsze zwycięża Bayern. Poziom naszej ligi jest bardzo wyrównany. Pomiędzy poszczególnymi zespołami są tak małe różnice, że miejsca w tabeli przed kolejnymi meczami nie mają żadnego znaczenia" - zaznaczył. Odwołując się do swej rocznej pracy w ekstraklasie dodał, że nie przypomina sobie meczu, który Jagiellonia wygrałaby z łatwością.

W zespole dojdzie do zmian kadrowych. Najpoważniejszy problem to brak Tarasa Romanczuka. Lider zespołu wrócił ze zgrupowania reprezentacji z kontuzją kręgosłupa, eliminującą go z gry na 4-6 tygodni. Nie wiadomo, w jakiej dyspozycji fizycznej wrócili pozostali reprezentanci Polski, Litwy i Słowenii. Najwięcej minut na boisku zaliczył Arvydas Novikovas, ale ostatni mecz miał w poniedziałek.

W sparingu w minioną sobotę z Mamrami Giżycko zagrali już - kontuzjowani ostatnio - Łukasz Burliga i Mateusz Machaj, ale nie był jeszcze gotowy chorwacki stoper Ivan Runje.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama