Reklama

Reklama

Jagiellonia Białystok. Cillian Sheridan: To nie jest liga

Sprowadzony zimą przez lidera Lotto Ekstraklasy Cillian Sheridan wyrasta na prawdziwą gwiazdę naszej ligi. W czterech ostatnich ligowych spotkaniach trzykrotny reprezentant Irlandii zdobył dla jedenastki z Białegostoku cztery gole. To jego trafienie dało wczoraj Jadze cenną wygraną z Piastem w Gliwicach 1-0. - Łatwo nie było, ale świetnie zagraliśmy w defensywie - podkreślał po meczu 28-letni napastnik.

Lotto Ekstraklasa - sprawdź terminarz, wyniki oraz tabelę!

Sheridan umiejętnie zastępuje w roli lidera Jagiellonii kontuzjowanego Konstantina Wassiljewa. Strzela bramki, zalicza ważne asysty. W mediach irlandzki już coraz głośniej o tym, że po 7 latach, ponownie może zagrać w reprezentacji swojego kraju. Doświadczony piłkarz ma na swoim koncie grę w wielu klubach i krajach. Występował w szkockim Celticu, angielskim Plymouth Argyle, bułgarskim CSKA Sofia czy cypryjskim APOEL-u Nikozja. Nigdzie jednak nie spotkał się z takim "wynalazkiem" jak w polskiej lidze, gdzie na zakończenie sezonu zasadniczego dzieli się zdobyte wcześniej punkty. Doświadczony zawodnik nie zostawia na takim systemie suchej nitki.

Reklama

Michał Zichlarz, Interia: Dzięki wygranej w Gliwicach 1-0 utrzymaliście pozycję lidera Ekstraklasy. Jak ocenia pan to spotkanie?

Cillian Sheridan: - Łatwo nie było. Szczególnie w drugiej połowie byliśmy pod presją rywala, ale umiejętnie się broniliśmy, co jak się okazało było kluczem do tego, żeby zdobyć na trudnym terenie trzy punkty. Jeśli chodzi o mnie, to mogłem zdobyć o bramkę, albo dwie więcej, ale teraz to już nieistotne. Najważniejsze, że wygraliśmy.

W ostatnim czasie imponuje pan skutecznością. Cztery gole w czterech meczach to świetny bilans. Jak z pana perspektywy oceni pan zwycięskie trafienie z Piastem?

- Z bramki oczywiście się cieszę, tym bardziej, że zdobyłem ją głową. Nie była to jakaś trudna pozycja do trafienia. Najważniejsze, że wpadło. Jeszcze raz podkreślę jednak, że wygraliśmy dzięki dobrej grze w obronie i temu, że Marian Kelemen świetnie zachował się w kilku sytuacjach, ratując nas z opresji.

Po sezonie zasadniczym jesteście na pierwszym miejscu. Jak ocenia pan system rozgrywek w Polsce, podział na dwie grupy i podział zdobytych punktów?

- Rozumiem podział tabeli na dwie grupy, do czegoś takiego można się przyzwyczaić, ale nie jeśli idzie o dzielenie punktów, nie mogę się zgodzić z takim regulaminem. To nie jest liga. Przecież rozgrywki ligowe polegają na tym, że gromadzisz punkty, a nie, że potem ktoś ci je odbiera. No ale nie ma co narzekać, bo nic to nie zmieni. Jest jak jest i tyle.

Po części play-off uda się wam zachować pierwsze miejsce w tabeli Ekstraklasy?

- Zostało siedem meczów do rozegrania, siedem finałów. Sporo punktów do zdobycia, ale też jesteśmy w czołowej ósemce ligi, więc te spotkania nie będą łatwe. Na pewno jednak zrobimy wszystko, żeby utrzymać tą pozycję.

Rozmawiał Michał Zichlarz

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL