Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (41 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (37 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Radomiak (35 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (29 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (28 pkt.)

El. LE: Jagiellonia - FK Gabala 0-2. Burliga: Dostaliśmy gonga

Druga runda eliminacji Ligi Europejskiej to wszystko, na co było stać Jagiellonię Białystok. Po rewanżowej porażce 0-2 u siebie z azerskim zespołem FK Gabala piłkarze "Jagi" nie kryli rozczarowania.

Na zwycięzcę dwumeczu czekał w trzeciej rundzie Panathinaikos Ateny. Jagiellonia zmarnowała korzystny wynik 1-1 z pierwszego meczu i przegrała u siebie 0-2, odpadając z rozgrywek.

- Być może za bardzo chcieliśmy bronić korzystnego wyniku, bo 0-0 dawało nam awans, i bez sensu czekaliśmy na to, co się wydarzy, zamiast grać agresywnie i robić swoje - analizował Łukasz Burliga, cytowany na stronie klubu.

- Dostaliśmy gonga, po którym wzięliśmy się w garść, ale to było za mało, aby przejść dalej - mówił piłkarz Jagiellonii.

Reklama

Irlandzki napastnik "Jagi" Cillian Sheridan narzekał na fatalną skuteczność zespołu Ireneusza Mamrota.

- Niewykorzystane sytuacje z pierwszego spotkania dzisiaj się na nas zemściły. W całym dwumeczu strzeliliśmy tylko jednego gola i to jest główny powód, dlaczego nie awansowaliśmy do kolejnej rundy - powiedział po meczu Sheridan.

- Po takim meczu trudno czuć się dobrze, ale nie można powiedzieć, że nie spodziewaliśmy się tak trudnego meczu - dodał Irlandczyk.

Bramkarz Jagiellonii Marian Kelemen w pierwszej połowie puścił pechową bramkę po rykoszecie. To trafienie ustawiło mecz rewanżowy.

- Gdyby po strzale Gurbanowa nie było rykoszetu, to ta bramka w ogóle by nie padła. Tak samo było w pierwszym meczu, gdy po odbiciu się od słupka piłka trafiła pod nogi napastnika rywali. My z kolei nie wykorzystaliśmy swoich sytuacji, a na takim poziomie to się mści - mówił Kelemen.

- To jest piłka nożna. Rywale wykorzystali wszystko to, co mieli. Strzelili więcej bramek i awansowali dalej. Nie ma co gadać, kto miał więcej sytuacji, bo liczą się bramki. Rywale strzelili ich więcej i dzięki temu grają dalej - podsumował bramkarz "Jagi".

Liga Europejska: wyniki, strzelcy, terminarz

WS

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje