Reklama

Reklama

Ekstraklasa: Jagiellonia Białystok - Zagłębie Lubin 1-0

Zagłębie Lubin przeważało, a mimo to przegrało 0-1 w Białymstoku z Jagiellonią i jest coraz bliżej spadku z Ekstraklasy. Zwycięską bramkę dla gospodarzy zdobył Mateusz Piątkowski.

Zagłębie Lubin przeważało, a mimo to przegrało 0-1 w Białymstoku z Jagiellonią i jest coraz bliżej spadku z Ekstraklasy. Zwycięską bramkę dla gospodarzy zdobył Mateusz Piątkowski.

Zagłębie koniecznie potrzebowało punktów, ale do Białegostoku z powodu kontuzji przywiozło tylko pięciu rezerwowych. 150. mecz w Ekstraklasie rozgrywał piłkarz "Jagi" Michał Pazdan.

Piątkowe spotkanie odważniej zaczęli goście. Po akcji Dawida Abwo niezłą okazję miał Arkadiusz Piech, ale uderzył słabo z pola karnego, a piłka trafiła w rywala.

Jakby trener "Miedziowych" Orest Lenczyk miał mało kłopotów, w 22. minucie Miłosz Przybecki musiał zastąpił Michala Papadopulosa, który z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu opuścił boisko na noszach. Zawodnik Zagłębia zderzył się z Filipem Modelskim.

Reklama

W 27. minucie zawodnik z numerem 27. Mateusz Piątkowski ucieszył kibiców w Białymstoku. Rafał Grzyb dośrodkował z rzutu rożnego, a napastnik gospodarzy urwał się Manuelowi Curto i kapitalną główką pokonał Tomasza Ptaka.

W ostatniej akcji pierwszej połowy Dani Quintana po podaniu Piątkowskiego mógł podwyższyć na 2-0, ale w znakomitej okazji fatalnie skiksował.

Po przerwie do ataku ruszyli piłkarze Zagłębia, ale nie stwarzali stuprocentowych okazji, ograniczając się do, słabych najczęściej, strzałów z dystansu.

Z czasem akcje gości stawały się coraz groźniejsze, a najlepszą zmarnował Abwo. W 80. minucie niepilnowany przez nikogo Nigeryjczyk huknął z ośmiu metrów w poprzeczkę.

W odpowiedzi znakomitą sytuację dla "Jagi" zaprzepaścił wprowadzony po przerwie Bakim Balaj, który z bliska trafił w słupek.

W 85. minucie błąd popełnił bramkarz gospodarzy Jakub Słowik, który nie trafił w piłkę za polem karnym. Bramka była pusta, ale w ostatniej chwili Abwo został zablokowany przez Modelskiego.

Goście "cisnęli" do ostatniej sekundy, ale nie zdołali wyrównać.

Po meczu powiedzieli:

Orest Lenczyk (trener Zagłębia Lubin): "Jest takie mądre powiedzenie, że w złej sprawie lepiej milczeć. Mimo wszystko dziękuję zawodnikom za ten mecz, miałem na myśli przede wszystkim ich wkład fizyczny. Tak się jakoś zrobiło po ostatnich kolejkach, że przyjechaliśmy "składakiem", jeszcze do tego szybko straciliśmy środkowego napastnika (Papadopulos - red.), i jeszcze w dodatku straciliśmy Piecha - nie wiem czy to nie jest kontuzja na mecz-dwa - co z pewnością jest ogromną stratą.

I mogę to podsumować w dwojaki sposób: po pierwsze nadzieja umiera ostatnia, a po drugie ja nawet nie marzyłem, ale miałem ogromną nadzieję, że pan sędzia, który dzisiaj sędziował, już mi w życiu nie będzie sędziował. Niestety, przyjechałem dzisiaj, zobaczyłem że ten pan jest na boisku, machnąłem ręką i pomyślałem sobie 'niestety'".

Michał Probierz (trener Jagiellonii Białystok): "Wiedzieliśmy, że nie będzie tu dzisiaj pięknego widowiska, że nie będą to fajerwerki, bo po ostatnich wynikach sam mówiłem, że musimy poprawić grę defensywną. Zawodnicy zrozumieli to, że wszyscy muszą grać w defensywie. Muszę pochwalić zespół za to, że od pierwszej do ostatniej minuty walczył o korzystny wynik. Takie mecze wygrywa się po stałych fragmentach gry, i tak się stało.

Graliśmy zbyt nerwowo. Ale stawka była wysoka, bo nam na 90 proc. to zwycięstwo daje utrzymanie i z tego jesteśmy zadowoleni. Chcemy zdobyć jak najwięcej punktów i zachować to dziewiąte miejsce w tabeli".

Jagiellonia Białystok - Zagłębie Lubin 1-0 (1-0)

Bramki: 1-0 Mateusz Piątkowski (27.)

Sędzia: Marcin Borski. Widzów: 3678.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL