Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (12 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (9 pkt.)
  • 3 .Jagiellonia Białystok (8 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (7 pkt.)
  • 5 .Pogoń Szczecin (7 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (7 pkt.)
  • 7 .Legia Warszawa (6 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (6 pkt.)

Ekstraklasa: Jagiellonia Białystok - Korona Kielce 1-1

Jagiellonia Białystok zremisowała z Koroną Kielce 1-1 w meczu 27. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Goście dominowali i mieli okazje, aby jeszcze przed przerwą rozstrzygnąć losy meczu, a tymczasem w trzeciej minucie doliczonego czasu gry stracili gola i dwa punkty.

Ekstraklasa - zobacz wyniki, strzelców, składy, terminarz i tabelę

Reklama

Kielczanie zdominowali gospodarzy od początku spotkania. Już w 4. minucie Paweł Golański znakomicie dośrodkował przed bramkę, ale Przemysław Trytko fatalnie główkował. Napastnik Korony powinien strzelić gola także niecały kwadrans później po akcji Vlastimira Jovanovicia, ale Giorgi Popchadze zdążył wystawić nogę i to w nią kopnął Trytko, a nie w piłkę. 

W 20. minucie kolejne świetne dośrodkowanie Golańskiego powinno przynieść Koronie prowadzenie, lecz Siergiej Chiżniczenko nie mógł zdecydować się czy główkować, czy kopnąć piłkę i zmarnował "setkę".

Trzy minuty później kielczanie zdobyli gola po kontrze i strzale Trytki.

Jagiellonia sprawiała wrażenie kompletnie zagubionej. Dopiero w 28. minucie poważnie zagroziła bramce rywali, gdy Nikołoz Dżałamidze kąśliwym strzałem zakończył indywidualną akcję - piłka trafiła jednak w boczną siatkę.

Trener Korony Jose Rojo Martin Pacheta już w 37. minucie musiał dokonać pierwszej zmiany, bo kontuzji barku doznał Michał Janota i boisko opuścił na noszach.

Jego miejsce zajął Daniel Gołębiewski i tuż przed przerwą powinien podwyższyć na 2-0, bo miał idealną okazję po kontrze, lecz w sytuacji sam na sam zamiast w bramkę, huknął w kierunku trybun.

Niewiele brakowało, a "Jaga" straciłaby gola tuż po przerwie, gdy po dośrodkowaniu Golańskiego z bliska główkował Kamil Sylwestrzak, lecz Krzysztof Baran złapał piłkę.

Piłkarze Jagiellonii długo nie potrafili rozegrać składnej zespołowej akcji, ale w 58. minucie stanęli przed szansą na wyrównanie, jednak Maciej Gajos spudłował z wolnego z 20 metrów.

Gdy kielczanie czekali już na ostatni gwizdek, Dani Quintana dośrodkował z rzutu rożnego, a Adam Dźwigała głową strzelił wyrównującego gola.

Goście po chwili mogli odzyskać prowadzenie, ale Krzysztof Baran zatrzymał Kamila Sylwestrzaka.

Wśród przyjezdnych zadebiutowało dwóch piłkarzy - Ukrainiec Kyryło Petrow i Kazach Abzał Biejsiebiekow.

Po meczu powiedzieli:

Trener Korony Kielce Juan Rojo Martin Pacheta: - Mieliśmy całą kontrolę nad meczem, mieliśmy naprawdę dużo więcej sytuacji do strzelenia bramki aniżeli Jagiellonia Białystok. Ja dzisiaj widziałem wielką Koronę, ale nie wygraliśmy. Dobrych okazji do zdobycia gola mieliśmy siedem, kontrolowaliśmy i nie wygraliśmy. Jestem naprawdę dumny z chłopaków, dobrze pracowaliśmy, mieliśmy osobowość, mieliśmy najważniejsze - grę i dużo sytuacji. Nie wiem, co więcej mam robić, żeby wygrać mecz.

Trener Jagiellonii Białystok Piotr Stokowiec: - Na pewno nie było to dobre spotkanie w naszym wykonaniu i nie ma co się oszukiwać. Ta pierwsza połowa... zupełnie nie mogliśmy złapać rytmu, za dużo było nerwowości, za dużo strat, chaosu w naszych poczynaniach, nie potrafiliśmy normalnie wyprowadzić piłki. Zdaję sobie sprawę, że do innego futbolu przyzwyczailiśmy białostocką publiczność. Dziękuję przede wszystkim kibicom, że mieli nadzieję do końca i za cierpliwość. Na pewno nie tak będziemy chcieli grać; dzisiaj słabsza postawa i trudno szukać usprawiedliwień w brakach kadrowych czy innych. Uważam, że nie na tym to polega. W tej chwili myślę o Lechii, o Pucharze Polski i dokończeniu tego sezonu.

Jagiellonia Białystok - Korona Kielce 1-1 (1-1)

Bramki: 0-1 Przemysław Trytko (23), 1-1 Adam Dźwigała (90+3-głową).

Żółta kartka - Jagiellonia Białystok: Bekim Balaj, Michał Pazdan, Giorgi Popchadze, Martin Baran. Korona Kielce: Paweł Golański, Pavol Stano, Vlastimir Jovanovic, Siergiej Chiżniczenko.

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa). Widzów 5˙232.

Zobacz raport meczowy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje