Reklama

Reklama

Dźwigała: Być może Smolarek zagra już w sobotę

W sobotę Jagiellonię Białystok czeka wyjazdowe spotkanie na trudnym dla niej terenie w Warszawie. Niewykluczone, że w potyczce z Polonią swoją nową drużynę wspomoże świeżo pozyskany Euzebiusz Smolarek.

W środę w siedzibie klubu z Białegostoku Smolarek podpisał roczny kontrakt z opcją jego przedłużenia o kolejne 12 miesięcy. Wcześniej zawodnik odbył kilka treningów z zespołem i przeszedł testy medyczne. Bardzo możliwe, że już niebawem będzie go można oglądać w żółto-czerwonej koszulce.

- Ebi jest oczywiście brany pod uwagę przy ustalaniu składu na najbliższy pojedynek. Na razie jednak za wcześnie na ostateczne decyzje. Przed nami jeszcze trening i dopiero po nim wszystko się rozstrzygnie - poinformował drugi trener Jagiellonii Dariusz Dźwigała.

Reklama

To jednak nie jest jedyna zmiana, jaka szykuje się w szeregach białostockiego teamu. Wcześniej do Tereka Grozny odszedł Maciej Makuszewski. W grze kontrolnej z litewskim FK Suduva Mariampol sprawdzany był więc wariant z Pawłem Tarnowskim na skrzydle. - Istnieje wiele możliwości zapełnienia luki po Maćku. Jedną z nich jest właśnie wystawienie Pawła, który do tej pory wchodził w wielu potyczkach z ławki rezerwowych - powiedział.

Po dwumeczowej dyskwalifikacji, spowodowanej karą nałożoną przez Komisję Ligi Ekstraklasy S.A. za uderzenie rywala, do gry powróci Tomasz Frankowski. Jako że w ostatnich pojedynkach białostoczanie nie imponowali skutecznością, na pewno będzie to spore wzmocnienie ich siły ofensywnej. - Jaka jest wartość Tomka w ataku, każdy wie. Nie można jej nie doceniać. Mamy nadzieję, że jego zmysł strzelecki pomoże nam także w tym meczu - podkreślił.

Dźwigała uważa, że konfrontacja z Polonią nie będzie należała do najłatwiejszych, o czym świadczy postawa podopiecznych Piotra Stokowca w ostatnich kolejkach. - Punktów za darmo nikt nie rozdaje. Zresztą Polonia ma w dorobku tylko jedno oczko więcej niż my. Na pewno będzie ciekawie. Wszyscy w roli faworyta stawiają polonistów, szczególnie po ostatnim, bardzo dobrym w ich wykonaniu pojedynku z Wisłą Kraków. Ich silną stroną są kontratak oraz stałe fragmenty gry. Jednak my też mamy swoje atuty - zaznaczył.

Drugi trener białostoczan zauważył jednocześnie, że poziom T-Mobile Ekstraklasy jest bardzo wyrównany. - W naszych rozgrywkach każdy może wygrać z każdym. Dowodem jest np. ostatni mecz Legii z Podbeskidziem. Co prawda legioniści ostatecznie wygrali, a ich przewaga w tym spotkaniu była niepodważalna, lecz aż do 82. minuty męczyli się z defensywą rywali, przełamując ją w praktycznie ostatnim możliwym momencie. To pokazuje, że nikt nie stoi nigdy na straconej pozycji - uzasadnił swoje stanowisko.

Dźwigała karierę piłkarską rozpoczynał w Warszawie. W Polonii spędził wiele sezonów. Spotkanie to będzie więc dla niego swego rodzaju +podróżą sentymentalną+. - Grałem tam już jako senior, ale to Jagiellonia dała mi teraz pracę i możliwość trenowania drużyny w ekstraklasie. Nie ma więc mowy o żadnych sentymentach. Podchodzę do tego pojedynku tak samo, jak do innych - zapowiedział.

Po czterech kolejkach Polonia Warszawa plasuje się w ligowej tabeli na czwartej pozycji z 6 punktami na koncie, zaś Jagiellonia Białystok zajmuje z dorobkiem 5 pkt miejsce ósme.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy