Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (24 pkt.)
  • 2 .Lechia Gdańsk (22 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (21 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (19 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 6 .Cracovia (16 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (15 pkt.)
  • 8 .Zagłębie Lubin (15 pkt.)

Były reprezentant Polski nie gryzie się w język. Bardzo surowy "Tata"

Były reprezentant Polski Radosław Kałużny, który swego czasu był ważną postacią w drużynie narodowej, w mocnych słowach ocenił postawę władz Jagiellonii Białystok. W tym klubie "Tata" występował w latach 2007-2008.

Bieżący sezon to na razie pasmo nieszczęść klubu z Podlasia. W lidze "Jaga" radzi sobie fatalnie, mając na koncie ledwie dziewięć punktów po ośmiu meczach. To sprawia, że drużyna dryfuje w okolicach strefy spadkowej, mając aż dziewięć "oczek" straty do Lecha Poznań.

Jakby tego było mało, we wtorek białostoczanie ekspresowo pożegnali się z Pucharem Polski, przegrywając 1-3 z Lechią Gdańsk.

Polityką klubu z Białegostoku zatrwożony jest właśnie Kałużny, który w zdecydowanych słowach skomentował ruchy kadrowe. A jest przy tym przekonujący, bo za przykład podaje też swoją osobę.

Reklama

Radosław Kałużny o kadrze Jagiellonii Białystok bez ogródek

- Nie da się zbudować zespołu na zgranych kartach. To mniej więcej tak, jak było ze mną, gdy grałem w tym klubie. Jaga zatrudniła mnie i pomagałem na tyle, ile mogłem. A za wiele nie mogłem, bo organizm był zajechany. Zamiast kolan miałem grzechotki. Tylko dzieci nimi bawić - ostro grzmi 41-krotny reprezentant Polski, cytowany przez sport.fakt.pl.

Według wyliczeń Kałużnego, tylko pięciu piłkarzy z obecnej kadry gwarantuje jakość. Pozostałym zostaje dawanie z siebie wszystkiego "z wątroby". A co w przeciwnym razie? - Pozostaje gra w bierki albo w "Małysza" na komputerze - wbija "szpilę" 47-latek.

Art



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje