Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 2 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 3 .Śląsk Wrocław (14 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (13 pkt.)
  • 5 .Jagiellonia Białystok (12 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (12 pkt.)
  • 7 .Raków Częstochowa (11 pkt.)
  • 8 .Wisła Kraków (11 pkt.)

​W klubie Ekstraklasy mają rekordową liczbę napastników

W kadrze Górnika Zabrze jest na dzisiaj aż siedmiu nominalnych napastników! W samym letnim okienku transferowym doszło trzech graczy z przedniej formacji z mistrzem świata z roku 2014 Lukasem Podolskim na czele. Najskuteczniejszym póki co i tak jest Jesus Jimenez.

Po odejściu latem 2020 roku Igora Angulo, który w cztery lata dla klubu z Zabrza we wszystkich rozgrywkach nastrzelał aż 88 goli, w Górniku bezskutecznie rozglądano się za nowym napastnikiem. Następcą "Angulo-gol", jak śpiewali o nim fani klubu z Zabrza, miał był pozyskany zimą Richmond Boakye. Reprezentant Ghany strzelał gole na kilku kontynentach, był w kadrze samego Juventusu, a jeszcze niedawno na potęgę trafiał dla Crvenej Zvezdy. Do Górnika przyszedł jednak zupełnie nieprzygotowany. Choć było widać, że ma możliwości, to niewiele był w stanie zdziałać. Rozegrał w sumie 13 ligowych gier, w których ani razu nie wpisał się na listę strzelców. Nie zaliczył też asysty... Nic dziwnego, że po sezonie szybko się z nim pożegnano.

Reklama

Boakye to i tak nic w porównaniu z takim hitem, jak Lukas Podolski. "Poldi" przez lata obiecywał, że na koniec kariery trafi do górniczego klubu i słowa dotrzymał. Póki co zagrał jednak w zaledwie dwóch ligowych grach, w przegranym 1-3 spotkaniu z Lechem Poznań i w zwycięskim starciu ze Stalą Mielec (1-0). Potem leczył drobny uraz, a następnie wyjeżdżając do Niemiec zakaził się koronawirusem i był na kwarantannie. Teraz dochodzi do siebie.

W końcówce letniego okienka Górnik pozyskał kolejnych dwóch napastników. Chodzi o dobrze znanego z naszej ligi Vamarę Sanogo, który wcześniej trafiał dla Zagłębia Sosnowiec, a potem był w kadrze Legii Warszawa, a także Davida Tosevskiego. Młodzieżowy reprezentant Macedonii Północnej na rok został wypożyczony z rosyjskiego FK Rostów. Zdaje się, że ci piłkarze mieli być alternatywą dla Jesusa Jimeneza, który miał odejść do tureckiego Konyasporu. Tak się jednak nie stało. Hiszpan został w Górniku i jest teraz jednym z siedmiu graczy przedniej formacji, najskuteczniejszym dodajmy, bo poprzedni sezon zakończył z 12 bramkami na koncie, a w bieżącym już strzelił cztery gole i z kilkoma innymi zawodnikami otwiera klasyfikację najskuteczniejszych w PKO Ekstraklasie. Do tego trzeba dodać innych napastników, Piotra Krawczyka, który w ostatniej ligowej grze z Cracovią zdobył jednego z dwóch goli dla Górnika w zremisowanym 2-2 spotkaniu, a także Alexa Sobczyka oraz Krzysztofa Kiklaisza. Ten ostatni dołączył do kadry pierwszego zespołu w ostatnim czasie z rezerw, gdzie wiosną w dziewięciu meczach zdobył osiem bramek.

Pytany przez nas o dużą grupę napastników w prowadzonym przez siebie zespole trener Jan Urban mówi. - Z tą dużą liczbą napastników, to bym się wstrzymał. Owszem jest z nami od początku okresu przygotowawczego Krzysztof Kiklaisz, ale to zawodnik z drugiego zespołu. Poważnej kontuzji doznał ostatnio Alex Sobczyk, nie możemy go brać pod uwagę. Z Sanogo czy Tosevskim zobaczymy, jak się wszystko potoczy. Tutaj trzeba też wymienić Lukasa Podolskiego, choć on bardziej gra jako wolny elektron. Nie jest typową "9", a raczej graczem na pozycje "8" i "10" - tłumaczy szkoleniowiec Górnika.

Mając siedmiu napastników w kadrze Górnik po kilku ligowych kolejkach ma na koncie... siedem bramek. Na kolejne trafienia kibice 14-krotnego mistrza Polski liczą w niedzielnej potyczce z Wartą Poznań na Stadionie im. Ernesta Pohla. Górnik potrzebuje punktów, bo póki co ma ich na koncie siedem i zajmuje 15 miejsce w ligowej tabeli.

Michał Zichlarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje