Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (22 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (21 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (17 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 5 .Pogoń Szczecin (15 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (15 pkt.)
  • 7 .Śląsk Wrocław (14 pkt.)
  • 8 .Warta Poznań (13 pkt.)

Śląsk - Górnik 0-0. Koronawirus im nie przeszkodził. Cenny punkt

Inni w takiej sytuacji pewnie by kombinowali z przełożeniem ligowego meczu na później. W Zabrzu, mimo że pozytywne testy na obecność koronawirusa stwierdzono u kilku czołowych graczy, to postanowiono ze Śląskiem Wrocław zagrać. Skończyło się na remisie 0-0.

Zabrzanie zagrali we Wrocławiu w mocno eksperymentalnym składzie. W wyjściowym zestawieniu nie było kilku graczy, którzy mają duży wpływ na grę zespołu! Brakowało dwóch środkowych obrońców, kapitana drużyny Michała Koja i Adriana Gryszkiewicza, Erika Janży, a także lidera i najlepszego snajpera drużyny Jesusa Jimeneza. Tego ostatniego oraz Gryszkiewicza nie było już podczas wcześniejszego meczu pucharowego z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski w poprzedni piątek.

Reklama

Tą absencję wszyscy od razu zestawili z informacją o pozytywnym wyników testów na obecność wirusa SARS-CoV-2 podaną przez zabrzan w czwartek.  Do Wrocławia "Górnicy" przyjechali w 16-osobowym składzie. Jedynym, który nie zagrał w sobotnim, zakończonym bezbramkowym remisem spotkaniu był rezerwowy bramkarz Bartosz Neugebauer. Pozostali, w tym tak niedoświadczeni gracze, jak 19-letni Aleksander Paluszek czy 20-letni Michał Rostkowski, który w Ekstraklasie zagrał ledwie po raz drugi, a premierowy raz w wyjściowym składzie, wystąpili od pierwszej minuty

- Z naszej strony cieszymy się, że możemy być we Wrocławiu i grać. Chcemy robić wszystko, żeby ludzie w tych trudnych czasach mogli zasiąść przed telewizorem i obejrzeć mecz z emocjami. To najważniejsze. Przyjechaliśmy całą kadrą, która jest do dyspozycji - tłumaczył przed meczem ze Śląskiem trener Marcin Brosz.

Szkoleniowiec Górnika dodawał. - Zasady są ustalone przed sezonem, my spełniamy wszystkie normy. Dla nas najważniejsze jest grać i dostarczać radości innym. W klubie staramy się pracować według wszystkich procedur, żeby wybiegać na boisko regularnie, bo to jest najważniejsze - zaznaczał trener wicelidera Ekstraklasy.

Przypomnijmy, że Ekstraklasa SA przyjęła wytyczne do tych przyjętych przez UEFA. Oznacza to, że jeśli w zespole zdrowych jest przynajmniej 13 zawodników, to mecz można rozegrać. Z drugiej strony dopuszcza się możliwość przełożenia gry, gdy w klubie zakażonych koronawirusem pojawi się więcej niż siedmiu graczy.

Tak czy inaczej Górnik z trudnego terenu i to grając w mocno osłabiony składzie wywiózł punkt, a mogło być lepiej, bo zabrzanom wczoraj nie brakowało okazji do zdobycia gola, a raz piłka po uderzeniu napastnika Piotra Krawczyka, który z przodu zastępował Jimeneza, wylądowała na poprzeczce bramki dobrze broniącego Matusza Putnockiego. Po 9 rozegranych grach "Górnicy" na koncie mają 17 punktów i do prowadzącego Rakowa tracą dwa "oczka".

Michał Zichlarz

Dowiedz się więcej na temat: koronawiurs | Górnik Zabrze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje