Reklama

Reklama

Rozmawiają ze swoją gwiazdą. Bajeczna oferta

Końcówka zimowego okienka transferowego zdecyduje, jaka będzie przyszłość najskuteczniejszego napastnika Górnika Zabrze Jesusa Jimeneza. Jeśli znajdzie się ktoś chętny na zapłatę sumy odstępnego zawartej w kontrakcie hiszpańskiego piłkarza, to „Hessi” pożegna się z 7 obecnie w Ekstraklasie zespołem.

28-letni napastnik pojawił się w Zabrzu w połowie 2018 roku. choć na początku nie przekonywał, to po kilku miesiącach zaczął pokazywać na co go stać. Na początku głównie asystował przy bramkach zdobywanych przez rodaka, niezwykle skutecznego Igora Angulo. Potem sam zaczął "Angulo-gol" deptać po piętach jeżeli chodzi o zdobywane gole. W pierwszym sezonie gry w górniczych barwach miał 5 trafień na koncie. W kolejnych dwóch już po 12. Teraz w pierwszej części rozgrywek strzelił 8 bramek, a do tego zanotował 4 asysty. Czyni go to jednym z najbardziej wartościowych graczy na boiskach Ekstraklasy.

Reklama

Górnik Zabrze. Więcej niż dla Angulo i Podolskiego!

Co z jego przyszłością? Za pół roku, z końcem czerwca kończy mu się umowa z Górnikiem. - Wszystkim tym zawodnikom, którym kończą się umowy złożyliśmy pisemne oferty ich przedłużenia. Szanse, że Jesus Jimenez zostanie u nas na dłużej oceniam pół na pół. Zdajemy sobie sprawę, że ma oferty z innych klubów, dobre czy bardzo dobre finansowo, ale my też złożyliśmy mu dobrą propozycję. Nie powiedział nie, ale na razie nie mamy odpowiedzi z jego strony - mówi Tomasz Masłoń, członek zarządu Górnika.

Latem 2020, zawiadujący w Zabrzu sprawami transferowymi Artur Płatek uparł się, że Igor Angulo nie może dostać za podpisanie nowego kontraktu 20 tys. euro. Bask odszedł więc do ligi indyjskiej, gdzie dostał jeszcze więcej pieniędzy i gdzie zdobywa gole do dziś (w tym sezonie 8 goli w 11 meczach dla Mumbai City FC). Jimenez za podpisanie dwuletniego kontraktu z opcją na kolejny sezon, miałby otrzymać więcej niż chciał Angulo i więcej niż w Górniku zarabia teraz Lukas Podolski. Z pewnością byłby to rekordowy kontrakt w historii Górnika. Ale czy piłkarz się na to zdecyduje?

Jesus Jimenez na celowniku klubu z Meksyku 

W Górniku wiedzą, że jak ktoś wyłoży zapisaną w jego kontrakcie sumę, a chodzi o około 0,5 mln euro, to nie będą mieli nic do gadania jeżeli chodzi o zatrzymanie zawodnika, którego jesienią 2020 roku widziały u siebie dwa ukraińskie kluby, Szachtar Donieck oraz Dynamo Kijów. W ostatnim czasie spekulowano o Lechu Poznań, a latem był już jedną nogą w ekipie wicelidera tureckiej Super Ligi Konyasporze. Nie znalazł się tam, choć wszystko było już dogadane. Sprawę zablokowała prezydent Zabrza Małgorzata Mańka-Szulik i kibice "Torcidy". Z drugiej strony Turcy nie wysłali pieniędzy, a potem pieklili się na Górnika. Z kolei ostatnio wyszło na jaw, że jest w orbicie szukającego wzmocnień, a grającego w MLS Toronto FC, teraz w grze jest też klub z ligi meksykańskiej.

Na razie jest w Turcji

Na razie Jimenez z resztą kolegów przebywa na obozie w tureckim Belek, gdzie przygotowuje się do drugiej części sezonu. Gdzie? Na razie jest w Górniku, a co będzie w końcówce zimowego okienka transferowego, które w ligach zachodnich kończy się w ostatnich dniach styczniu, to pokaże najbliższy czas. Dziś zabrzanie mierzą się w drugim zimowym sparingu z rosyjskim drugoligowym klubem Baltika Kaliningrad. Wcześniej nad Bosforem zremisowali z Lewskim Sofia 1-1.

Co z przyszłością napastnika Górnika Zabrze?

"Górnicy" chwalą tureckie warunki

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL