Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 2 .Śląsk Wrocław (14 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (13 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (13 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (12 pkt.)
  • 6 .Raków Częstochowa (11 pkt.)
  • 7 .Wisła Kraków (11 pkt.)
  • 8 .Wisła Płock (10 pkt.)

​Piast Gliwice - Górnik Zabrze. Adrian Gryszkiewicz długo czekał na swoją szansę

20-letniego Adriana Gryszkiewicza kibice na ekstraklasowych boiskach nie oglądali przez ponad rok. W derbowym spotkaniu Piast Gliwice - Górnik Zabrze lewy obrońca w końcu dostał swoją szansę i nie zawiódł.

W poprzednim sezonie Gryszkiewicz, który piłkarskiego abecadła uczył się w młodzieżowym Gwarku Zabrze, grał regularnie, wystąpił w 22 spotkaniach Ekstraklasy. Wszystko skończyło się wraz z przyjściem do klubu latem zeszłego roku Erika Janży. Słoweniec jest mocnym puntem zespołu i zmonopolizował występy na lewej stronie defensywy. To sprawiło, że i Gryszkiewicz i inny lewy obrońca Michał Koj siedzą na ławce. Ten drugi zaliczył kilka ligowych gier. Gryszkiewicz do wczoraj żadnej.

Wydawało się, że pod nieobecność pauzującego za cztery żółte kartki Janży szansę od początku dostanie Koj, tymczasem trener Marcin Brosz postawił na 20-latka, który, jak inni obrońcy we wtorkowym meczu, nie zawiódł. W zakończonym 0-0 spotkaniu przy Okrzei to bramkarze oraz obrońcy obu zespołów należeli do najlepszych na murawie.

Reklama

 - Myślę, że w kontekście tych naszych zmagań, to ważna zdobycz. Wywozimy przecież jeden punkt z trudnego terenu, gdzie potknął się niejeden zespół. Mogliśmy nawet wygrywać to spotkanie, ale zabrakło skuteczności. Cieszymy się też z tego, że udało się zagrać na zero z tyłu, to dla nas obrońców bardzo ważne. Zastąpić Erika nie jest łatwo, bo to dobry zawodnik, a mnie w tym sezonie brakuje trochę tych minut na ligowych boiskach - mówił Gryszkiewicz.

Młodzieżowiec jedenastki z Zabrza na występ w Ekstraklasie czekał od 18 maja zeszłego roku, od ostatniego meczu sezonu 2018/19 z Koroną w Kielcach, a więc 388 dni.

- Dostałem od trenera swoją szansę i starałem się ją wykorzystać najlepiej, jak umiałem. Obrońcy są rozliczani z tego, jaki jest wynik, ile bramek zespół traci. My z mistrzem Polski na jego terenie zagraliśmy na zero z tyłu. Mnie jako obrońcę na pewno to cieszy. Od trenera zależy czy dostanę szansę w kolejnych grach - dodał.

Górnik po 29 kolejkach zajmuje póki co 10. pozycję z 38 punktami na koncie. Na zakończenie sezonu zasadniczego rywalem zabrzan będzie w niedzielę na ich terenie lider Ekstraklasy Legia Warszawa.

Michał Zichlarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje