Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (39 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (34 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (29 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (28 pkt.)
  • 6 .Górnik Zabrze (27 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (26 pkt.)
  • 8 .Lech Poznań (25 pkt.)

Miał pojechać na mecz do Czech. Już tam nie dojedzie

Dziś o godzinie 13.30 na stadionie w Ostrawie-Vitkovicach miejscowy trzecioligowiec MFK Vitkovice podejmuje MSK Breclav. Spotkanie miała obserwować dwójka skautów Górnika: dyrektor Krzysztof Maj i trener Jan Żurek. Niestety, przedstawicieli klubu z Zabrza na mecz w Vitkovicach nie będzie...

Wszystko z powodu tragicznej śmierci dyrektora Maja, który zmarł w niedziele. Pracujący w Górniku od 2006 roku działacz przez lata odpowiadał w górnośląskim klubie za politykę transferową. To w dużej mierze dzięki niemu na Roosevelta trafili tacy gracze, jak choćby Robert Jeż czy Roman Gergel.

Reklama

W ostatnim czasie Krzysztof Maj z Janem Żurkiem, byłym szkoleniowcem zabrzańskiego klubu, dokładnie penetrowali czeski i słowacki rynek. Wszystko po to, żeby zimą wzmocnić będącego na ostatnim miejscu w tabeli Ekstraklasy Górnika.

Do Vitkovic wybierali się dlatego, że tamtejszy klub jest w czołówce tabeli (jeśli wygra z MSK Breclav będzie liderem tabeli) i nie brakuje tam zawodników z ligową przeszłością. 

Akredytacje dla obu panów już były przygotowane. Niestety, z Górnika na dzisiejsze spotkanie nikt nie dojedzie. Wszystko z powodu śmierci dyrektora Maja. Zmarł akurat w drodze na jeden z meczów na Słowacji. Z tej przyczyny w piątkowym meczu z Wisłą Kraków u siebie zabrzanie zagrają z czarnymi opaskami, a mecz poprzedzi minuta ciszy. Krzysztof Maj miał zaledwie 39 lat.   

Michał Zichlarz

Dowiedz się więcej na temat: Górnik Zabrze | Krzysztof Maj | Jan Żurek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje