Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (69 pkt.)
  • 2 .Lech Poznań (66 pkt.)
  • 3 .Piast Gliwice (61 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (56 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (54 pkt.)
  • 6 .Pogoń Szczecin (54 pkt.)
  • 7 .Cracovia (53 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (52 pkt.)

Marko Bajić: Hajto pożyczył ode mnie dziewięć tysięcy złotych. Myślisz, że oddał?

Za Tomaszem Hajtą wciąż ciągną się kłopoty. Okazuje się, że piłkarz ma kolejne niespłacone długi. Tym razem przyznał to Marko Bajić, który grał z nim w Górniku Zabrze.

O finansowych tarapatach Tomasza Hajty pisaliśmy już w marcu, kiedy na jaw wyszła sytuacja z początku 2019 roku. Wówczas były reprezentant Polski pożyczył aż 200 tysięcy złotych od niepełnosprawnego sportowca Rafała Kośca. 

Reklama

33-latek, grający w przeszłości w Polonii Warszawa bardzo nieszczęśliwie spadł ze schodów i od tamtej pory jest sparaliżowany od klatki piersiowej w dół. Pieniądze zbierał na operację w USA.

- Tomek Hajto zwrócił się do mnie na początku 2019 roku. Mówił, że potrzebuje pieniędzy, bo jego tata miał wypadek. Potem on sam musiał przejść operację ścięgna Achillesa, po niej czekała go rehabilitacja, nie mógł normalnie pracować. Chciałem mu pomóc - opowiadał wówczas Kosiec na łamach "Przeglądu Sportowego". 

Swoich pieniędzy z powrotem już nie zobaczył.

Kolejną osobą, która poinformowała o nieuregulowanym długu Hajty, jest jego były kolega z Górnika Zabrze, Marko Bajić. W rozmowie ze Sport.tvp.pl przyznał, że Polak wciąż jest mu winien dziewięć tysięcy złotych.

Wszystko zaczęło się od pytania o porównanie Hajty do Jerzego Brzęczka, który w latach 2007-08 także był zawodnikiem Górnika.

- Jurek? Jurek Bzencek! On też się na wszystkich darł, ale porównując go z Hajtą to niebo i ziemia. Obaj byli w podobnym wieku, ale Hajto przechodził kryzys. Prowadził życie, jakie prowadził. Ciągle nie miał pieniędzy. Ode mnie pożyczył 9 tysięcy. Myślisz, że oddał? Zapomnij! - opowiada Bajić.

- To dziwne, że dwóch w podobnym wieku - Jurek i Hajto - są w tak różnych momentach życia. A obaj byli przecież dobrymi piłkarzami. Jeden jest na topie, a drugi pożycza pieniądze od Marko Bajicia. Z Hajtą było tak, że ciągle się na kogoś darł. Adam Danch nie wytrzymał. Wkurzył się i pojechał do prezydenta klubu. Mówi, że tak być nie może. Hajto przeprosił, a następnego dnia znowu wszystkich opieprzał - kontynuował 34-letni Serb.

Bajić jest dobrze znany kibicom nie tylko w Zabrzu, ale i w Gdańsku, był bowiem piłkarzem Lechii w latach 2009-13. Później grał także w Górniku Łęczna i Bytovii.

WG

Dowiedz się więcej na temat: Tomasz Hajto | marko bajić

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje