Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 2 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 3 .Śląsk Wrocław (14 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (13 pkt.)
  • 5 .Jagiellonia Białystok (12 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (12 pkt.)
  • 7 .Raków Częstochowa (11 pkt.)
  • 8 .Wisła Kraków (11 pkt.)

Lukas Podolski zadebiutował w polskiej Ekstraklasie

Lukas Podolski, mistrz świata z 2014 roku rozegrał drugą połowę w barwach Górnika Zabrze przeciw Lechowi Poznań. Goście, mimo że przegrywali, potrafili jednak w efektowny sposób odwrócić losy meczu i zasłużenie wygrali.



Mecz wzbudził na Górnym Śląsku ogromne zainteresowanie. Od rana rozmawiali o w całej okolicy nie tylko kibice. Przed spotkaniem pod stadionem ustawiły się długie kolejki do wejścia - każdy chciał zobaczyć debiut Lukasa Podolskiego. Przyszło prawie dwadzieścia tysięcy fanów. Doczekali się!

Wszyscy patrzą na Lukasa Podolskiego

Przy takiej frekwencji atmosfera podczas spotkania była bardzo dobra. Publiczność głośno dopingowała, momentami wręcz bardzo głośno. Lukas Podolski usiadł na ławce rezerwowych. Kiedy trener Jan Urban zdecydował w przerwie, że Podolski wejdzie na boisko w drugiej połowie stadion zawrzał. "Śpiewają miasta, śpiewają wioski, w Górniku Zabrze Lukas Podolski" - zanuciły trybuny. 

Reklama

Podolski zajął pozycję napastnika, choć czasem cofał się żeby rozegrać piłkę. Widać było jego futbolowe obycie, widać było, że potrafił zgrać piłkę, stać go było na niekonwencjonalne zagrania choćby na podanie w pole karne zewnętrzną częścią stopy. Dużo widział, czasem słał dalekie podania, ale nie zawsze był rozumiany przez kolegów. Oczywiście nie biegał tyle co choćby Jesus Jimenez. Nie miał ani jednej sytuacji, z której mógłby strzelić gola. 

Tymczasem goście na Podolskiego się nie oglądali, wręcz przeciwnie - strzelali kolejne bramki, które dały im zwycięstwo. 

Studio Ekstraklasa na żywo w każdy poniedziałek o 20:00 - Sprawdź!

Świetny początek Górnika Zabrze

Mecz rozpoczął się świetnie dla gospodarzy. Po ręce Lubomira Satki sędzia Szymon Marciniak podyktował karnego. Jedenastkę pewnym strzałem na bramkę zamienił Jesus Jimenez. Winowajca mógł się zaraz potem zrehabilitować, ale jego strzał z bliska w fantastycznym stylu wybił Grzegorz Sandomierski.

Lech nie zamierzał czekać. Zaatakował z rozmachem i furią, ale Górnik początkowo umiejętnie się bronił. Poznaniacy grali wysokim pressingiem, momentami zabrzanie mieli problem wyjść z własnej połowy. W tym czasie Lukas Podolski intensywnie rozgrzewał się za linią końcową.

Lech Poznań odwrócił losy meczu

W przerwie trener Jan Urban dokonał dwóch zmian, stadion wrzasnął kiedy spiker zapowiedział, że na boisku pojawi się Podolski. Były mistrz świata zastąpił Alasanę Manneha. 

Piłkarze Lecha nie stali jednak i nie patrzyli. Już po czterech minutach pierwszą groźną okazję wykorzystał Mikael Ishak, który świetnie uderzył w długi róg. Zabrzanie mogli wyrównać, ale kwadrans później Jimenez nie wykorzystał błędu Barry'ego Douglasa i nie trafił z przewrotki. Kiedy piłka po strzale Michała Skórasia odbiła się od jednego z obrońców i po rykoszecie wpadła Sandomierskiemu za kołnierz. Było po meczu.

"Czy wygrywasz czy nie, ja i tak kocham cię" - krzyknął jeszcze z nadzieją stadion, ale Górnik - nawet z Podolskim - nie był już w stanie odwrócić losów meczu. Poznaniacy mogli tych bramek zdobyć jeszcze więcej, ale albo dobrze bronił Sandomierski albo strzelali obok bramki.

Goście kończyli w dziesięciu, bo tuż przed końcem czerwoną kartkę za ostry faul zobaczył Joel Pereira. Ishmael Baidoo długo dochodził do siebie. 

Górnik Zabrze - Lech Poznań 1-3 (1-1)

Bramki:
1-0 Jimenez (8., z karnego), 1-1 Kamiński (38.), 1-2 Ishak (49.), 1-3 Skóraś (69.)

Górnik Zabrze: Sandomierski - Michalski (75. Krawczyk), Wiśniewski, Janicki, Janża Ż (66. Baidoo) - Dadok, Bainović Ż (46. Dziedzic), Manneh (46. Podolski), Nowak, Cholewiak - Jimenez (83. Wojtuszek)

Lech Poznań: van den Hart - Joel Pereira CZ, Salamon, Satka Ż, Douglas - Skóraś (89. Czerwiński), Karlstrom, Joao Amaral (80. Murawski), Tiba (85. Marchwiński), Kamiński (80.Sykora) - Ishak (85. Sobiech)

Sędziował: Marciniak (Płock); Widzów: 18 659

Najnowsze informacje z igrzysk olimpijskich - Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje