Reklama

Reklama

Kartka Seweryna Gancarczyka anulowana

Komisja Ligi spółki Ekstraklasa zadecydowała o anulowaniu żółtej kartki, jaką w meczu z Lechem zobaczył Seweryn Gancarczyk. Obrońca Górnika Zabrze został ukarany z zagranie ręką, a Hubert Wołąkiewicz po tej akcji z rzutu karnego zdobył jedyną bramkę meczu.

Komisja Ligi spółki Ekstraklasa zadecydowała o anulowaniu żółtej kartki, jaką w meczu z Lechem zobaczył Seweryn Gancarczyk. Obrońca Górnika Zabrze został ukarany z zagranie ręką, a Hubert Wołąkiewicz po tej akcji z rzutu karnego zdobył jedyną bramkę meczu.

Byłaby to czwarta kartka piłkarza w sezonie i nie mógłby zagrać w piątkowym meczu z Legią w Warszawie.

"Komisja Ligi po zapoznaniu się ze stanowiskiem Polskiego Kolegium Sędziów uznała kartkę za niebyłą, co powoduje, że Gancarczyk będzie mógł wybiec w piątek na stadion Legii" - powiedział rzecznik Górniak Jerzy Mucha.

Orzeczenie komisji było efektem protestu złożonego po meczu przez śląski klub.

Decyzja sędziego Pawła Raczkowskiego z Warszawy wzbudziła spore kontrowersje podczas i po meczu. Arbiter podyktował w tym spotkaniu również rzut karny dla Górnika, ale w 90. minucie zmarnował go Prejuce Nakoulma i Lech wygrał 1-0.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL