Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (29 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (28 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (28 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (23 pkt.)
  • 5 .Górnik Zabrze (23 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (22 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (20 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (19 pkt.)

Górnik Zabrze. Zakończyli rok z twarzą

Na zakończenie pierwszej części rozgrywek radość w Zabrzu. W ostatnim ligowym meczu 2019 roku, drużyna prowadzona przez Marcina Brosza pokonała 3-0 Jagiellonię Białystok i póki co jest na 12. miejscu w ligowej tabeli z 23 punktami na koncie.

Za zabrzanami trudna jesień. Zanotowali kilka cennych, wyjazdowych remisów, ale niewiele spotkań wygrali, bo ledwie pięć. To ostatnie w sobotę z "Jagą". - Zagraliśmy w tym sezonie kilka niezłych spotkań, ale nie udało się w nich wygrać. Teraz wreszcie zwycięstwo i to w wysokich rozmiarach. Odbiór jest taki, że to nasze najlepsze spotkanie. Wygrywamy 3-0 i cieszymy się, bo to było priorytetem, żeby zainkasować trzy punkty i uszczęśliwić naszych kibiców. To się udało - komentował po meczu zadowolony pomocnik "Górników" Łukasz Wolsztyński.

Reklama

Bohaterem meczu na Stadionie im. Ernesta Pohla był bez dwóch zdań Martin Chudy. Piłkarze Jagiellonii dwa razy wykonywali "jedenastki", ale ani jednej z nich nie zamienili na gola. Za pierwszym razem Jesus Imaz minimalnie chybił, a potem słowacki bramkarz nogą odbił piłkę po uderzeniu Tarasa Romanczuka.

- Martin rzeczywiście bronił super. I tak to powinno wyglądać - podkreślał po meczu "Wolsztyn", który nie grał w takim niecodziennym spotkaniu, w którym rywal dwukrotnie zmarnował karnego.

Ofensywnego piłkarza Górnika zapytaliśmy, co było kluczem do odniesienia wygranej z drużyną z Podlasia. - Było to widać na boisku. Agresywność, a do tego determinacja żeby zdobyć trzy punkty. To zdecydowało, bo boisko na pewno nie pomagało. Byliśmy jednak zawsze o krok od przeciwnika, na mokrej nawierzchni stykowe piłki wygrywaliśmy - tłumaczył.

Teraz przed ligowymi zawodnikami krótka świąteczno-noworoczna przerwa. - Jak je spędzimy? Na pewno radośnie, bo nie jesteśmy w strefie spadkowej. I to jest najważniejsze, że tą część sezonu skończyliśmy z twarzą, że wygraliśmy ważne spotkanie. Cieszymy się bardzo, ale z drugiej strony zdajemy sobie sprawę, że przed nami jeszcze długa droga. Z drugiej strony pokazaliśmy w meczu z białostocczanami, że drużynę stać na wiele - podkreśla Wolsztyński.

Michał Zichlarz, Zabrze

Wyniki, terminarz i tabela Ekstraklasy

Dowiedz się więcej na temat: Górnik Zabrze | Łukasz Wolsztyński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje