Reklama

Reklama

  • 1 .Wisła Kraków (3 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (3 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (3 pkt.)
  • 4 .Legia Warszawa (3 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (1 pkt.)
  • 6 .Warta Poznań (1 pkt.)
  • 7 .Bruk-Bet Termalica (1 pkt.)
  • 8 .Cracovia (1 pkt.)

Górnik Zabrze - Wisła Kraków 4-2. Ł. Wolsztyński: Bardzo potrzebowaliśmy wygranej

Takie mecze potrafią rozgrzać! Mimo mrozu i zimna, 10 tysięcy kibiców na Stadionie im. Ernesta Pohla nie nudziło się w piątkowy wieczór, gdzie Górnik Zabrze po bardzo emocjonującym meczu pokonał Wisłę Kraków 4-2. Jednym z bohaterów spotkania był Łukasz Wolsztyński.

Napastnika Górnika, zaraz po meczu z Wisłą, zapytaliśmy czy strzelił kiedyś szybciej bramkę, niż było to w starciu z "Białą Gwiazdą"? "Wolsztyn" pojawił się na boisku w 54 minucie, a w chwilę później wpisał się na listę strzelców zdobywając ważną bramkę na 1-1.

- Strzeliłem kiedyś tak szybko bramkę w meczu z Olimpią Grudziądz, kiedy jeszcze byliśmy w pierwszej lidze - odpowiadał zziębnięty, ale szczęśliwy zawodnik.

- Bardzo potrzebowaliśmy tej wygranej, a bardzo wymowna była radość wszystkich po czwartej przez nas zdobytej bramce. Cała ekipa żyje tym niepowodzeniem, bo tak to trzeba powiedzieć. Mam tutaj na myśli tą naszą złą serię. No i fajnie, że teraz udało się wygrać i daliśmy radość tym naszym kibicom, bo w pewnym momencie było słychać , że są mocno zawiedzeni, że są mocno "zagotowani" naszą grą, naszą postawą. Staram się ich zrozumieć, bo przychodzą na stadion mimo kiepskiej pogody. Dopingują, są z nami, no i był to mecz barbórkowy. To zwycięstwo jest więc dla nich, bo czekali na niego równie długo jak my. Bardzo się z niego cieszymy. Podniesie to nasze morale i zbuduje większą pewność siebie - komentował po meczu zadowolony Wolsztyński.

Reklama

Jego zmiana okazała się jednym z najważniejszych wydarzeń piątkowego meczu. Kiedy wchodził na boisko, to Górnik przegrywał i radził sobie fatalnie. Z Wolsztyńskim w składzie wszystko odmieniło się, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

- Każdy pomógł. Ja cieszę się ze swojej zmiany, z tego, że dałem impuls drużynie. Kiedy wchodziłem na murawę, to trener mówił, żeby starać się dać właśnie taki pozytywny impuls. Żeby było widać, że wchodzi gość na boisko i chce coś zrobić, chce wygrać za wszelką cenę. Myślę, że tak to wyglądało. To taki krótki moment, gdzie trener chce jak najbardziej zawodnika podbudować i najważniejsze, że szybko zdobyliśmy bramkę, potem drugą, trzecią i czwartą i trzeba się teraz cieszyć jak najmocniej, bo długo tego nie było - podkreśla Wolsztyński.

Zabrzanie na wygraną w lidze czekali od 25 sierpnia. Z kolei Wisła przegrała w Zabrzu swoje kolejne, dziesiąte już ligowe spotkanie!

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę PKO Ekstraklasy

Michał Zichlarz, Zabrze  

Dowiedz się więcej na temat: Górnik Zabrze | Łukasz Wolsztyński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje