Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (27 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (24 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (23 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (22 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (20 pkt.)
  • 6 .Radomiak (16 pkt.)
  • 7 .Cracovia (16 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (16 pkt.)

Górnik Zabrze – Wisła Kraków 2-0 w 21. kolejce Ekstraklasy

Powrót na stadiony Ekstraklasy legendy polskiej piłki Jakuba Błaszczykowskiego przyciągnął na stadion w Zabrzu 14 689 widzów. To rekord kolejki, co w wypadku spotkania rozgrywanego w poniedziałek się nie zdarzało. Na boisku lepszy od Wisły był Górnik, który wyjął asa z rękawa – Mateusza Matrasa i wygrał zasłużenie.

Zapis relacji na żywo z meczu Górnik Zabrze - Wisła Kraków

Zapis relacji na żywo na urządzenia mobilne z meczu Górnik - Wisła

Po 21. kolejce Górnik nie wydostał się ze strefy spadkowej, ale zrównał się punktami z Wisłą Płock. Krakowska Wisła spadła na dziewiątą pozycję, wpuszczając do ósemki lokalnego rywala - Cracovię.

Trener gospodarzy Marcin Brosz zostawił na ławce rutyniarza Szymona Matuszka, który był po urazie, ale na środku drugiej linii spisał mu się na medal Mateusz Matras, który został pozyskany z Zagłębia Lubin. I zaliczył wejście smoka! Najpierw znakomicie wykończył kontrę Jesusa Jimeneza i na "dalszym" słupku dołożył głowę, a piłka wylądowała w siatce. Później Mateusz wykorzystał nieszczęśliwą interwencję po rzucie rożnym Rafała Pietrzaka i z siedmiu metrów wypalił w lewy róg.

Reklama

Pochodzący z pobliskich Ornontowic Matras w świecie zawodowej piłki jest wynalazkiem trenera Brosza, który wprowadzał go do Piasta Gliwice jeszcze na zapleczu Ekstraklasy.

Górnik prowadził 2-0 i to był najniższy wymiar kary dla wiślaków, którzy zdawali się być zaskoczonym agresywną postawą gospodarzy, którzy - chcąc uciec ze strefy spadkowej - walczyli jak o życie.

Kolejne bramki dla gospodarzy mogli zdobyć Igor Angulo, świeżo pozyskany ze Szwajcarii Gruzin Waleriane Gwilia i Szymon Żurkowski, którzy z okolic pola karnego uderzali minimalnie obok bramki.

Wisła opanowała sytuację po dwóch kwadransach i zamknęła zabrzan w ich polu karnym. Miała trzy rzuty rożne z rzędu, dwa z nich wywalczył Kuba Błaszczykowski i to on próbował z nich stworzyć zagrożenie. W 32. min Krzysztof Drzazga uderzył obok bramki, a w doliczonym czasie do I połowy Patryk Plewka zamykał akcję przed "szesnastką", jednak uderzył tuż nad poprzeczką.

Jak grał Kuba?

Kuba dwoił się i troił. Był ruchliwy, imponował ochotą do gry. Więcej korzyści z jego akcji było, gdy po 25 minutach zmienili się skrzydłami ze Sławomirem Peszką i "Błaszczu" operował na lewym. Apele wygłaszane m.in. przez Krzysztofa Stanowskiego o to, by Kubę witać na wszystkich stadionach niczym Hiszpanie Andresa Iniestę, za to, że przyczynił się do uratowania "Białej Gwiazdy", nie trafiły w Zabrzu na żyzny grunt. Kuba został wygwizdany przez "Torcidę" już na rozgrzewce. Przy Roosvelta liczy się tylko Górnik.

Wisła próbowała odrabiać straty na początku II połowy, celnie uderzył nawet Drzazga, ale Górnik mógł szybko ostatecznie rozstrzygnąć rywalizację. Dwukrotnie w sytuacji sam na sam z Mateuszem Lisem znalazł się Angulo. Najpierw po błędzie Marcina Wasilewskiego strzelał już do pustej bramki, gdy jak spod ziemi wyrósł "Wasyl" i naprawił swój błąd. Po chwili, gdy Adam Arnarson zatrzymał Sławomira Peszkę, a prostopadłe podanie otworzyło autostradę do bramki Hiszpanowi, Igor wypalił nad poprzeczką, będąc w sytuacji sam na sam.

Trener Brosz mógł być zadowolony z transferów, bo przebojem okazał się być Matras, nie zawiedli też bramkarz Martin Chudy (obronił w II połowie dwa strzały Marko Kolara), pomocnik Waleriane Gwilia i prawy obrońca Adam Arnarson. 

Potwierdziły się słowa trenera Stolarczyka

Trener Maciej Stolarczyk na każdym kroku podkreślał, że drużyna jest w fazie budowy po stracie siedmiu kluczowych zawodników. I to się potwierdziło w Zabrzu. Błaszczykowski robił co mógł, Drzazga też się starał, m.in. to on był blisko kontaktowej bramki tuż przed zejściem z murawy, ale Marko Kolar nie jest nawet namiastką Zdenka Ondraszka. Chorwat nie absorbuje obrony rywala w takim stopniu, jak robił to Czech. Sławomir Peszko też nic nie wskórał. Po stracie Dawida Korta, Jesusa Imaza i Tibora Halilovicia wiślakom brakuje magii, kreatywności na środku drugiej linii.

Ta kolejka pokazała, że konkurencja nie śpi, a bazując na samych skrzydłach trudno będzie awansować do czołowej ósemki, natomiast ambicje prawie 12 tys. ludzi, którzy pobili rekord, nabywając karnety na rundę wiosenną są wyższe.

W końcówce Wisła także była bezsilna. Trener Maciej Stolarczyk wpuścił Kamila Wojtkowskiego, Macieja Śliwę i Łukasza Burligę za Kolara, co było równoznaczne z hasłem znanym z "Psów": "Oddałem broń do rusznikarza". Więcej ofensywnych piłkarzy na ławce Wisły nie było, a naturalny obrońca Burliga musiał operować w ataku. Paweł Brożek jest świeżo po operacji, a Rafał Boguski się rehabilituje. Kibice Górnika mogli zaśpiewać: "Trzy punkty mamy!".

Selekcjoner reprezentacji Polski Jerzy Brzęczek, który przyjechał do Zabrza, mógł z radością zaobserwować, że Kuba znowu gra, jest w niezłej formie i wytrzymuje 90 minut. Po raz ostatni w piłce klubowej rozegrał tyle w barwach Wolfsburga 25 października 2017 r., w meczu Pucharu Niemiec z Hannover 96.

Górnik Zabrze - Wisła Kraków 2-0 (2-0)

Bramki: 1-0 Matras (10. głową po podaniu Jimeneza), 2-0 Matras (37. po podaniu Gwilii).

Górnik: Chudy - Arnarson (90.+2 Suarez), Wiśniewski, Bochniewicz, Koj - Ł. Wolsztyński (70. Mystakidis), Gvilla, Matras (86. Matuszek), Żurkowski, Jimenez - Angulo.

Wisła: Lis - Palczić, Wasilewski, Sadlok, Pietrzak - Błaszczykowski, Plewka, Basha, Drzazga (69. Wojtkowski), Peszko (83. Śliwa) - Kolar (88. Burliga).

Sędziował: Jarosław Przybył z Kluczborka.

Żółte kartki: Bochniewicz - Palczić.

Widzów: 14 689.

Z Zabrza Michał Białoński, Wojciech Górski

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL