Reklama

Reklama

Górnik Zabrze - Wisła Kraków 0-1 w 33. kolejce Ekstraklasy

"Biała Gwiazda" zatrzymała w Zabrzu rozpędzonego Górnika, który ostatnio wygrywał w Ekstraklasie mecz za meczem. Drużyna prowadzona przez Artura Skowronka wygrała 1-0 i ma już osiem punktów przewagi nad trzecią od końca Arką Gdynia. O wyniku meczu na Stadionie im. Ernesta Pohla zdecydowało trafienie Alona Turgemana na początku drugiej połowy. Bardzo dobrą zmianę w zespole Wisły dał doświadczony Rafał Boguski.

Kliknij, by przejść do zapisu relacji na żywo z meczu Górnik Zabrze - Wisła Kraków

Zapis relacji na żywo na urządzenia mobilne z meczu Górnik - Wisła

W krakowskim zespole, pod nieobecność pauzującego za kartki Davida Niepsuja, na prawej stronie obrony zagrał Lukas Klemenz. Spotkanie zaczęło się od szarży w pole karne Erika Jirki, ale Mateusz Lis był na miejscu. Oba zespoły zaczęły odważnie, co zwiastowało emocje. Tym bardziej, że zabrzanie grają już bez presji, a "Biała gwiazda" chciała wykorzystać ostatnie porażki rywali w walce o utrzymanie się czyli Arki i Korony.

Reklama

W 7 minucie próbował uderzać Igor Angulo, ale Klemenz zdołał zblokować piłkę i skończyło się tylko na rożnym dla miejscowych. Dwie minuty później sam na sam z Lisem, po podaniu Jesusa Jimeneza był Jirka, ale w doskonałej sytuacji przestrzelił. To była najlepsza okazja miejscowych w pierwszej części.

Efektem przewagi gospodarzy były kolejne rzuty rożne, ale niewiele z nich wynikało. W 13 minucie mocnym strzałem popisał  się Stavros Vasilantonopoulos, ale Lis odbił piłkę. Doskoczył do niej Jimenez, ale fatalnie spudłował. W chwilę później obok uderzał Angulo. Górnik atakował, miał zdecydowaną przewagę w środku pola i stwarzał okazje, ale nic nie był w stanie wykorzystać, co z czasem zaczęło wzbudzać irytację kibiców. Wiślacy byli mocno cofnięci, a nieliczne kontry nie zagrażały defensywie górniczej jedenastki. W 22 minucie duży błąd popełnił Lis, który wypuścił piłkę z rąk po dośrodkowaniu Bainovicia. Skończyło się jednak bez konsekwencji, na kolejnym rzucie rożnym. W pierwszych dwudziestu minutach Górnik wykonywał ich aż pięć! W 24 minucie za piłką pognał Jakub Błaszczykowski. W starciu z obrońcą gospodarzy Kuba padł, potrzebna była interwencja lekarza i piłkarz opuścił boisko. Jego miejsce na boisku zajął Rafał Boguski.

W 38 minucie zabrzanie wrócili z dalekiej podróży. Nagle przed bramką Martina Chudego znalazł się Alon Turgeman. Napastnik Wisły uderzył płasko, ale nie na tyle skutecznie, żeby zaskoczyć słowackiego bramkarza. To była pierwsza strzelecka próba krakowian. Tuż przed końcem pierwszej części, po dobrym dośrodkowaniu Janży z rożnego, głową obok główkował Giorgos Giakoumakis, starający się o kolejnego gola w Ekstraklasie. Zaraz potem dobrze interweniował Rafał Janicki, który skutecznie zablokował piłkę po strzale Jimeneza. Końcówka to znowu bardziej zdecydowane ataki "Górników", ale ponownie nieskuteczne. Do przerwy gospodarze oddali w sumie siedem strzałów na bramkę Wisły, ale tylko dwa były celne. Goście oddali ledwie jedno uderzenie Turgemana...        

Druga połowa zaczęła się od ofensywnej akcji Chuki, który w lidze trafia tylko w meczach z Górnikiem, ale piłka przeszła wzdłuż linii bramkowej. Tymczasem w 50 minucie było 1-0 dla "Białej Gwiazdy"! Boguski zagrał z prawej strony do Turgemana, a ten pokazał zawodnikom z Zabrza, jak się trafia do siatki. Dla doświadczonego napastnika z Izraela, to drugie trafienie w barwach Wisły. Wcześniej zdobył gola w lutym w meczu przeciwko Jagiellonii.

Po przerwie to krakowianie przejęli inicjatywę. Niedługo po golu Turgemana strzelał Mateusz Hołownia, ale niecelnie. W 55 minucie znowu dał o sobie znać Turgeman, który dobrze wyszedł do podania Vullneta Bashy. Napastnik Wisły wywalczył rzut rożny po groźnym strzale. Teraz to Wisła miała przewagę w środku pola i atakowała, jak Górnik w pierwszej części. W 57 minucie o mało co samobójczego gola nie zdobył Giakoumakis...  "My chcemy gola! Górnicy my chcemy gola!" - skandowali kibice miejscowych.

Widząc, że nie idzie, trener Marcin Brosz po godzinie gry zdecydował się na  podwójną zmianę, na boisku pojawili się Dariusz Pawłowski oraz David Kopacz. Tymczasem w 63 minucie goście powinni byli zdobyć kolejną bramkę. To że tak się nie stało, to wyłącznie zasługa nieprawdopodobnej obrony Chudego. Z prawej strony zagrywał Turgeman, przed polem karnym znalazł się Boguski, ale bramkarz Górnika sobie znanym sposobem sparował piłkę. Pięć minut później kolejna akcja duetu Turgeman - Boguski. Tym razem jednak na wysokości zadania stanęli obrońcy zabrzan.    

W tym czasie, podobnie jak Wiślacy do przerwy, zabrzanie niewiele byli w stanie zdziałać z przodu, a indywidualne próby podejmowane przez Jimeneza czy Angulo na niewiele się zdawały. W 76 minucie strzelał Angulo, ale bardzo niecelnie. W odpowiedzi próbował Maciej Sadlok, ale skończyło się jak w przypadku Baska.  W 82 minucie w słupek trafił Nikola Kuveljić. To była kolejna dobra okazja przyjezdnych. Kilka minut później próbował strzelać Adam Ryczkowski, ale uderzył na wiwat. Do końca nic już się nie zmieniło i Wisła wygrała w Zabrzu 1-0. 

Krakowianie zanotowali bezcenną wygraną w Zabrzu, która sprawia, że ze spokojem mogą podchodzić do kolejnych ligowych gier. 41 punktów na koncie daje duży oddech drużynie trenera Skowronka. Zabrzanie zaś zanotowali pierwszą porażkę od 3 marca, kiedy to przegrali z Lechem w Poznaniu 1-4. 

Z Zabrza Michał Zichlarz

Górnik Zabrze - Wisła Kraków 0-1 (0-0)

Bramka: 0-1 Alon Turgeman (50.)

Żółte kartki: Giorgos Giakoumakis - Górnik.

Sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce). Widzów: 4268 

Górnik: Martin Chudy - Stavros Vasilantonopoulos (59. Dariusz Pawłowski), Przemysław Wiśniewski, Paweł Bochniewicz, Erik Janża - Erik Jirka (79. Adam Ryczkowski), Filip Bainović, Daniel Ściślak (59. David Kopacz), Jesus Jimenez - Giorgos Giakoumakis, Igor Angulo.

Wisła: Mateusz Lis - Lukas Klemenz, Rafał Janicki, Hebert, Maciej Sadlok - Jakub Błaszczykowski (29. Rafał Boguski), Vullnet Basha (90+1. Marcin Wasilewski), Nikola Kuveljić, Chuca (68. Gieorgij Żukow), Mateusz Hołownia - Alon Turgeman. 

Ekstraklasa - zobacz terminarz grupy spadkowej


#POMAGAMINTERIA

1 czerwca reprezentantka Polski w kolarstwie górskim Rita Malinkiewicz i jej koleżanka Katarzyna Konwa jechały na trening w ramach autorskiego projektu Rity dla pasjonatów kolarstwa #RittRide for all. Z niewyjaśnionych przyczyn w Wilkowicach koło Bielska-Białej wjechał w nie samochód jadący z naprzeciwka. Kasia przeszła wiele operacji, w tym zabieg zespolenia połamanego kręgosłupa i połamanej twarzoczaszki oraz częściową rekonstrukcję nosa i języka. Rita nadal pozostaje w śpiączce farmakologicznej, a jej obecny stan zdrowia jest bardzo ciężki. Potrzeba pieniędzy na ich leczenie i rehabilitację - dołącz do zbiórki.

Sprawdź szczegóły >>>

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy