Reklama

Reklama

Górnik Zabrze - Widzew Łódź 3-2

Górnik Zabrze pokonał po pełnym emocji meczu Widzew Łódź 3-2 w 19. kolejce T-Mobile Ekstraklasy i zrównał się punktami z prowadzącą w tabeli Legią.

Górnik Zabrze pokonał po pełnym emocji meczu Widzew Łódź 3-2 w 19. kolejce T-Mobile Ekstraklasy i zrównał się punktami z prowadzącą w tabeli Legią.

Zobacz wyniki, strzelców bramek, tabelę i terminarz rozgrywek

Górnicy od początku zdominowali łodzian. Mieli miażdżącą przewagę w posiadaniu piłki - 76-24 procent. W 6. minucie niecelnie główkował Mateusz Zachara. Spudłował też Łukasz Madej, a po chwili Maciej Mielcarz odbił piłkę po mocnym strzale Prejuce'a Nakoulmy.

Tymczasem w 21. minucie widzewiacy kompletnie zaskoczyli rywali rozgrywając rzut wolny. Przeprowadzili szybką akcję lewą stroną, Piotr Mroziński dośrodkował idealnie na głowę pozostawionego bez krycia Krystiana Nowaka i bramkarz Górnika był bez szans.

Reklama

Gospodarze atakowali i mało kiedy piłka opuszczała połowę Widzewa, ale to łodzianie wypracowali idealną okazję. W 40. minucie wyprowadzili kontrę, po której Bartłomiej Kasprzak miał przed sobą już tylko bramkarza, ale minimalnie przestrzelił.

W odpowiedzi świetne podanie na 4. metr przed bramkę dostał Nakoulma, ale był na spalonym (nawiasem mówiąc jego strzał obronił Mielcarz). Jednak trzy minuty później "Prezes" główkował już perfekcyjnie i wyrównał po świetnym rajdzie i dośrodkowaniu Pawła Olkowskiego.

Tuż po przerwie kontrę Górnika powinien zamienić Madej, ale piłka po jego strzale w sytuacji sam na sam z bramkarzem przeleciała obok słupka. Jeszcze lepszą okazję zmarnował w 52. minucie Bartosz Iwan.

Obrona Widzewa trzeszczała w szwach i w 56. minucie pękła. Nakoulma wystawił piłkę Zacharze, a napastnik Górnika dostawił tylko stopę i było 2-1.

Gospodarze wciąż atakowali i wydawało się, że całkowicie kontrolują sytuację, ale chyba za szybko uwierzyli, że jest już po  meczu. W 61. minucie Górnika uratował Pavels Steinbors znakomicie broniąc strzał Eduardsa Viszniakovsa. Już po chwili napastnik Widzewa miał kolejną okazję, lecz tym razem spudłował. Kolejną szansę goście wykorzystali - Marcin Kaczmarek dośrodkował z rzutu rożnego, a Alen Melunović celnie główkował.

W 86. minucie Zachara kapitalnym zagraniem piętą otworzył drogę do bramki wprowadzonemu chwilę wcześniej Wojciechowi Łuczakowi i Górnik zdobył zwycięskiego gola, choć w doliczonym czasie gry niewiele brakowało, a goście wyrównaliby, lecz świetnie interweniował Steinbors.

Powiedzieli po meczu:

Rafał Pawlak (trener Widzewa): - Myślę, że mecz mógł się podobać kibicom. Było w nim sporo sytuacji podbramkowych. To Górnik prowadził grę, ale gdyby skończyło się remisem, byłby to wynik sprawiedliwy. Szkoda, że zmarnowaliśmy swoje stuprocentowe sytuacje. Nie przypominam sobie, abyśmy mieli ich tyle w meczu wyjazdowym.

Ryszard Wieczorek (trener Górnika): - Nasz zespół pokazał, że jest charakterny. Mieliśmy pomysł na ten mecz i przez większość czasu gry realizowaliśmy go. Zakładaliśmy grę atakiem pozycyjnym i dobrze nam to dziś wychodziło. Niestety znów straciliśmy bramki. Szukamy optymalnego rozwiązania w środku linii obrony, na pewno w naszej grze jest jeszcze wiele do poprawy.

Górnik Zabrze - Widzew Łódź 3-2 (1-1)

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL