Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (12 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (9 pkt.)
  • 3 .Jagiellonia Białystok (8 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (7 pkt.)
  • 5 .Pogoń Szczecin (7 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (7 pkt.)
  • 7 .Legia Warszawa (6 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (6 pkt.)

Górnik Zabrze. Tajemnica sukcesów lidera Ekstraklasy. 10 powodów

6. Dobre transfery

Reklama

Pieczę nad transferami dzierży w swoim ręku Artur Płatek. Nie wszystkie wychodzą, ale teraz wszystko się zgrało. Świetnie prezentuje się Nowak. Stara się Sobczyk. Teraz doszedł jeszcze Grek Giannis Massouras. Są młodzi zawodnicy, którzy wrócili z wypożyczenia. W zeszłym roku Płatek namówił na kontynuację gry w Zabrzu Pawła Bochniewicza, którego teraz z dużym zyskiem, za ok. 1,4 mln euro sprzedano do holenderskiego SC Heerenveen.

7. Mocna pomoc

W każdym organizmie najważniejszy jest mózg. W zespole piłkarskim to środek pomocy. Górnik jest tutaj teraz niezwykle mocny, bo w tej części boiska biega trio Roman Prochazka - Alasana Manneh i wspomniany wcześniej Nowak. Każdy z nich dokłada swoje, są w bardzo dobrej dyspozycji i świetnie się rozumieją. To w dużej mierze dzięki ich postawie gra jedenastki z Zabrza w bieżących rozgrywkach wygląda tak dobrze. Łącznie z meczem z Jagiellonią w PP, to zespół na koncie ma już 12 bramek. Średnia na mecz to trzy gole!

8. Manneh "odpalił"

Już koniec poprzedniego sezonu pokazał, że 22-letni Gambijczyk Alasana Manneh ma olbrzymi potencjał. Teraz gra jak z nut i kieruje grą zespołu. W meczu ze Stalą miał kontakt z piłką... 95 razy. Zdobył zresztą w Mielcu gola przedniej urody. - Bardzo się oczywiście cieszymy z jego postawy, ale też jesteśmy przekonani, że nie jest to jeszcze szczyt jego możliwości. Widać, że złapał pewność siebie, luz w zachowaniu, to jest teraz inny człowiek, niż ten który przychodził do Zabrza w zeszłym roku - ocenia Dariusz Czernik, prezes Górnika.     

9. Pewność między słupkami

W poprzednim sezonie najlepszym piłkarzem Górnika był Martin Chudy. Doświadczony słowacki bramkarz to ostoja drużyny. Pomógł i pomoże pewnie drużynie jeszcze nie raz. I choć na razie więcej się mówi o jego kolegach z przodu, to nie można o nim zapominać. To zawodnik, który graczom z przednich formacji dodaje wyjątkowej pewności siebie. Śrubuje przy tym swoisty rekord. Od czasu, kiedy pojawił się w Polsce na początku 2019 roku, to nie opuścił w ligowym spotkaniu ani minuty! W tej chwili na koncie pod rząd w Ekstraklasie ma już 57 spotkań.

10. Mocna ławka

Jak podkreśla trener Brosz każdy na treningu walczy o swoje, a nikomu nie patrzy się w metrykę i zasługi. Silna ławka sprawia, że po wejściu na murawę nowi gracze sporo wnoszą, żeby przypomnieć o bramkach zdobywanych po zmianach, a strzelanych przez napastnika Piotra Krawczyka, który staje się takim dżokerem w talii Górnika czy Daniela Ściślaka ostatnio z Lechią. Nie było też problemu z zastąpieniem Bochniewicza. W meczu z gdańszczanami bezbłędnie ze wszystkiego wywiązał się nowy kapitan górniczej jedenastki Michał Koj.

Przygotował Michał Zichlarz

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Dowiedz się więcej na temat: Górnik Zabrze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje